Tylko wczoraj jeleniogórscy strażnicy miejscy dwukrotnie interweniowali w sprawie potrąconych saren. Niestety w obu przypadkach życia zwierząt nie udało się uratować.
Strażnicy miejscy za pośrednictwem swojej strony internetowej poinformowali, że tylko wczoraj wyjeżdżali do dwóch interwencji związanych z potrąconymi dzikimi zwierzętami. Na ulicy Dzierżonia w Jeleniej Górze leżała potrącona sarna. Funkcjonariusze pojechali na miejsce, potwierdzili zgłoszenie i podjęli kroki mające na celu uratowanie potrąconego zwierzęcia. Kolejne zgłoszenie również dotyczyło potrąconej sarny, lecz tym razem na ulicy Sokoliki. Niestety w obu przypadkach na pomoc było już za późno. Pomimo interwencji lekarza weterynarii obrażenia saren były zbyt duże, aby mogły one przeżyć.

# Dzikie zwierzęta giną na jeleniogórskich drogach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No rzeczywiście Dzierżonia to prawie centrum....tak samo Sokoliki..
Ja się zastanawiam, jak można potrącić zwierzę przy ul. Sokoliki? Przecież tam poza strażą pożarną nic nie ma. To droga do lasu, po której się jedzie 30km/h do granicy zabudowań, a dalej nie ma po co. Przy takiej prędkości ktoś nie zauważył sarny i nie zahamował? Chyba, że to był jakiś bandyta drogowy w samochodzie terenowym, który grzał tamtędy na offroad leśny. Takich bym wieszał na drzewach. Mam nadzieję, że samochód został poważnie uszkodzony. Szkoda zwierzaka...
Coraz większa ekspansja człowieka. W miejscu bytowania saren budowy, beton, domy. Biedna zwierzyna traci miejsca do życia i korytarze swoich wędrówek. Smutne jak człowiek niszczy wszystko wokół.
Masz rację Ewo...
Proponuję jeszcze szybciej jeździć miszczowie kierki z Dunkierki
Proponuję oddać się do utylizacji, bo twój stan umysłowy jest raczej beznadziejny.
Za takie komentarze typu poddać się utylizacji idzie się siedzieć, namierzenie Cię nie stanowi problemu więc proponuję się zastanowić bo to się może kiepsko skończyć.
Weź nie rozśmieszaj ludzi...
To wina betonozy -/patodeweloperki gdyż patoturyści pędzą samochodami w góry i jest taki ruch że sarna nie ma szans przejść drogę w poszukiwaniu wody i miejsc bytowych.
tak, trzeba nadal wszędzie budować nowe domy, jak najdalej od centrum i najbliżej lasu, całą Kotlinę trzeba zabudować, niech będzie jednym wielkim miastem, metropolią bez zieleni i dzikich terenów, wtedy wszyscy będą marzyć żeby tu przyjechać, odpocząć w wielkim (powierzchniowo) mieście będącym fukcjonalnie gigantyczną wsią
Straż miejska to tacy bohaterzy.. szkoda że robotę innych przypisują sobie.
Pisze się bohaterowie, ale straż miejska to faktycznie co najwyżej "bohaterzy", więc nie czepiam się.
Nie ośmieszaj się już bardziej, "poprawne bowiem są obie formy (bohaterowie i bohaterzy)" - PWN.
Kto im.kaze biegać po mieście?? Ja po lesie autem jie jeżdżę.
No rzeczywiście Dzierżonia to prawie centrum....tak samo Sokoliki..
Ja się zastanawiam, jak można potrącić zwierzę przy ul. Sokoliki? Przecież tam poza strażą pożarną nic nie ma. To droga do lasu, po której się jedzie 30km/h do granicy zabudowań, a dalej nie ma po co. Przy takiej prędkości ktoś nie zauważył sarny i nie zahamował? Chyba, że to był jakiś bandyta drogowy w samochodzie terenowym, który grzał tamtędy na offroad leśny. Takich bym wieszał na drzewach. Mam nadzieję, że samochód został poważnie uszkodzony. Szkoda zwierzaka...
Coraz większa ekspansja człowieka. W miejscu bytowania saren budowy, beton, domy. Biedna zwierzyna traci miejsca do życia i korytarze swoich wędrówek. Smutne jak człowiek niszczy wszystko wokół.