Mieszkańcy mówią wprost i nie gryzą się w język - na naszych oczach dzieje się katastrofa ekologiczna. Tego nie da się zatrzymać.
Po znacznym obniżeniu poziomu wody w Jeziorze Pilchowickim narastają obawy o stan środowiska w rzece Bóbr. Odsłonięte zostały rozległe połacie dna zbiornika, a wraz z nurtem rzeki zaczęły przemieszczać się osady gromadzone przez dziesięciolecia.
W ostatnich dniach mieszkańcy oraz wędkarze informują o coraz większej liczbie śniętych ryb poniżej zapory. Woda przybrała ciemnoszarą barwę, a jej mętność wzbudza niepokój lokalnej społeczności. Społecznicy przeprowadzili akcję ratowania żywych ryb, przenosząc setki okazów do bezpieczniejszego zbiornika w miejscowości Wrzeszczyn.
Mieszkańcy podkreślają, że skala zjawiska wymaga pilnego wyjaśnienia i sprawdzenia, czy skutkom prowadzonych prac hydrotechnicznych można było zapobiec. Eksperci związani z gospodarką rybacką wskazują, że choć śnięcie ryb podczas dużych inwestycji wodnych nie jest zjawiskiem wyjątkowym, obecna sytuacja może być efektem nałożenia się kilku niekorzystnych czynników.
Na razie nie przedstawiono oficjalnych wyników badań, które jednoznacznie wyjaśniałyby przyczyny pogorszenia jakości wody i masowego śnięcia ryb.
Obszerny materiał na ten temat przygotowali dziennikarze portalu lwówecki.info. Zachęcamy do przeczytania - link do publikacji - kliknij i przejdź.
# Czy mamy do czynienia z katastrofą ekologiczną? Tony śniętych ryb Pilchowicach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze