Dramatyczne chwile na górskim szlaku w rejonie Świeradowa - Zdroju mogły zakończyć się tragedią. Dzięki błyskawicznej reakcji służb i zaangażowaniu kilku osób udało się jednak uratować życie psa.
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę na szlaku w kierunku Rozdroża pod Kopą. Pies o imieniu Daisy, prowadzony na smyczy, został ukąszony w łapę przez żmiję, która była dobrze zamaskowana na ścieżce. Właściciel zwierzęcia znajdował się daleko od samochodu, a każda minuta miała w tej sytuacji ogromne znaczenie.
Nietypowe zgłoszenie odebrała dyżurna Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim, kom. Iwona Miras. Choć interwencje dotyczące zwierząt nie należą do codziennych obowiązków policji, funkcjonariuszka natychmiast podjęła działania i powiadomiła „Dziki Patrol”.
Do akcji włączyli się również myśliwi z Koła Łowieckiego Głuszec w Lwówku Śląskim, którzy dzięki dobrej znajomości terenu szybko dotarli do poszkodowanego psa i jego właściciela. Następnie pomogli w ich sprawnym przetransportowaniu do samochodu.
Jeszcze przed przybyciem kolejnych służb Daisy była już w drodze do lecznicy weterynaryjnej, gdzie otrzymała niezbędną pomoc. Szybka i skoordynowana akcja sprawiła, że historia, która mogła zakończyć się tragicznie, zakończyła się szczęśliwie.

# Empatia dyżurnej i wielkie serce przedstawicieli służb uratowały pieska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jednak są jeszcze ludzie co mają serce we właściwym miejscu BRAWO
Jednak są jeszcze ludzie co mają serce we właściwym miejscu BRAWO