Reklama

Świeradowscy przedsiębiorcy milczą. Strategia miasta powstaje bez ich głosu.

19/06/2026 15:05

Betonoza, chaos przestrzenny, problemy z wodą i coraz głośniejsze narzekania na kierunek rozwoju Świeradowa-Zdroju od miesięcy dominują w lokalnych dyskusjach. Gdy jednak mieszkańcy i przedsiębiorcy otrzymali szansę, by realnie wpłynąć na dokument wyznaczający przyszłość miasta na najbliższą dekadę, zainteresowanie okazało się znikome. Frekwencja podczas konsultacji i liczba wypełnionych ankiet stawiają pytanie, czy świeradowski biznes rzeczywiście chce współdecydować o losach uzdrowiska.

„Betonoza”, nadmierna zabudowa, braki wody w kranach, niewydolna oczyszczalnia ścieków i promocja, która kuleje – refren ze świeradowskich forów internetowych. Mieszkańcy i lokalny biznes w mediach społecznościowych wylewają żale przy kawie narzekając na kierunek, w którym zmierza uzdrowisko.

Bojkot czy niemoc?

Kiedy przyszedł czas na realne działanie – zapadła cisza. Czy mamy do czynienia z wielkim bojkotem, czy może po prostu z wygodną biernością? Strategia Rozwoju Miasta 2027–2037 to najważniejszy dokument dla kurortu. To ona wyznaczy kierunki rozwoju Świeradowa-Zdroju na najbliższą dekadę i zdecyduje o wielu inwestycjach, priorytetach oraz sposobie funkcjonowania miasta. Tymczasem ankieta skierowana do przedsiębiorców jest dostępna od 19 dni. Efekt? Wręcz kompromitujący – wypełniło ją zaledwie siedem firm. Przedsiębiorcy często przekonują, że ich głos nie jest słyszany i nie ma wpływu na decyzje władz. Trudno jednak skutecznie domagać się wpływu na przyszłość miasta, gdy z możliwości wyrażenia własnego zdania korzysta zaledwie garstka zainteresowanych.

Reklama

Warsztaty z pustymi krzesłami

Nie lepiej wygląda sytuacja poza internetem. Warsztaty konsultacyjne zapowiadano w lokalnej prasie, mediach społecznościowych i za pośrednictwem komunikatorów. Można było przypuszczać, że mieszkańcy oraz przedsiębiorcy licznie skorzystają z okazji, by przedstawić swoje uwagi i pomysły dotyczące przyszłości miasta. Stało się jednak coś zupełnie odwrotnego. Na pierwsze spotkanie, które odbyło się 9 czerwca, nie przyszedł nikt. Dosłownie nikt. Dzień później frekwencja była tylko nieznacznie lepsza – pojawiła się zaledwie garstka uczestników. Trudno nie postawić pytania: skoro problemy Świeradowa-Zdroju budzą tyle emocji w internecie, to dlaczego nie przekłada się to na udział w konsultacjach dotyczących najważniejszego dokumentu rozwojowego miasta?  Czy jest to forma bojkotu konsultacji, czy raczej przejaw społecznej obojętności? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Faktem pozostaje jednak, że przy tak niskiej frekwencji trudno mówić o szerokiej debacie nad przyszłością miasta.

Reklama

Stara wymówka na nowe czasy

Wielu mieszkańców nadal odwołuje się do doświadczeń z poprzednich lat. „Przez lata oduczano nas udziału w życiu miasta”, „urząd i tak nie słucha” – takie głosy można usłyszeć nie tylko w internecie, ale i w codziennych rozmowach. Problem w tym, że poprzedni burmistrz nie rządzi już od dwóch lat. Trudno więc bez końca tłumaczyć dzisiejszą bierność decyzjami podejmowanymi w przeszłości. Jeśli mieszkańcy oczekują zmian, muszą również wykorzystywać okazje do wpływania na ich kierunek.

Reklama

Strategia Rozwoju Miasta nie jest kolejnym urzędowym dokumentem, który trafi na półkę. To narzędzie wyznaczające kierunki rozwoju Świeradowa-Zdroju na najbliższą dekadę. To właśnie dziś jest moment, aby zgłaszać uwagi, postulaty i własną wizję przyszłości kurortu. Jeżeli jednak w kluczowym momencie lokalna społeczność wybiera bierność zamiast udziału w dyskusji, trudno nie postawić pytania, czy za kilka lat będzie mogła z pełnym przekonaniem mówić, że o przyszłości miasta zdecydowano bez jej udziału.

Szansa, którą przykryje słodki sen?

Reklama

Kolejne konsultacje zaplanowano na 25 czerwca. To może być moment prawdy dla świeradowskich przedsiębiorców i mieszkańców. Czy zechcą skorzystać z okazji, by współdecydować o kierunku rozwoju miasta? Czy pozostawią ten proces wyłącznie autorom Strategii Rozwoju Miasta i samorządowcom? Bierność również jest wyborem. Jeśli przedsiębiorcy nie wezmą udziału w konsultacjach i nie przedstawią swoich oczekiwań, trudno będzie później przekonywać, że nie mieli wpływu na kształt dokumentu wyznaczającego przyszłość kurortu. Za kilka lat może się okazać, że Świeradów-Zdrój zmienił się nie tak, jak tego oczekiwali. Warto więc zadać sobie pytanie, czy dzisiejsze milczenie nie okaże się jutro najdroższą z decyzji.

Świeradowscy przedsiębiorcy milczą. Strategia miasta powstaje bez ich głosu.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2026 15:27
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości