Niech ten wyrok będzie przestrogą. Łukasz Ż. ma spędzić 20 lat za kratami za spowodowanie wypadku, w którym zginął mężczyzna - ojciec rodziny. Ten wyrok to efekt skumulowania wielu czynników, braku skruchy, braku empatii, nadużywania cierpliwości.
Zapadł wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw dotyczących tragicznego wypadku drogowego w Warszawie. Sąd skazał Łukasza Ż., sprawcę katastrofy na Trasie Łazienkowskiej, na 20 lat pozbawienia wolności. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 15 lat kary.
Do tragedii doszło, gdy kierowany przez oskarżonego Volkswagen Arteon, prowadzony pod wpływem alkoholu i z prędkością przekraczającą 200 km/h, uderzył w tył Forda Focusa, którym podróżowała rodzina. W wyniku zderzenia zginął kierowca Forda, natomiast kobieta i dziecko odnieśli obrażenia i trafili do szpitala.
Proces trwał wiele miesięcy. W trakcie rozpraw prokuratura zwracała uwagę na brak skruchy ze strony oskarżonego oraz jego postawę, która - zdaniem śledczych - świadczyła o niezrozumieniu powagi popełnionego czynu.
Ogłoszony wyrok należy do najwyższych kar przewidzianych za tego typu przestępstwo. Sprawa stanowi ważne przypomnienie o tragicznych konsekwencjach brawury, jazdy pod wpływem alkoholu i rażącego łamania przepisów ruchu drogowego. Ma być również wyraźnym sygnałem, że skrajnie nieodpowiedzialne zachowania za kierownicą spotykają się z surową reakcją wymiaru sprawiedliwości.
# Surowy wyrok dla Łukasza Ż. niech będzie przestrogą dla innych piratów drogowych
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A Ty o czym ?
A co? Czujesz zawiść, że z Tobą nigdy w życiu by nie poszła?
Wkoncu jakis wyrok Koleś jeden wielki pozer jakoś mu morda zrzedła jak usłyszał wyrok
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A Ty o czym ?
A co? Czujesz zawiść, że z Tobą nigdy w życiu by nie poszła?