Z pierwszych danych dotyczących frekwencji wyborczej wynika, że jest ona zdecydowanie wyższa niż przed czterema laty.
W niedzielę, 15 października o godzinie 7.00 otwarto lokale wyborcze w związku z wyborami do Sejmu i Senatu połączonymi z ogólnokrajowym referendum. Już teraz wiadomo, że frekwencja przebije tę sprzed czterech lat.
Z komunikatu Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że w południe do urn poszło już 22,5% uprawnionych to o 4% więcej niż w 2019 roku. Frekwencja na terenie powiatu karkonoskiego o godzinie 12 wynosiła 23,4%. Najwięcej osób głosowało w Karpaczu 34,8% i Szklarskiej Porębie 29,6%.
Już teraz też wiadomo, że frekwencja stale rośnie. Na godzinę 17. do urn poszło już przeszło 16 milionów głosujących co stanowi 57,54% (w 2019 roku było to nieco ponad 45%)
Prezydent Jeleniej Góry na swoim oficjalnym profilu poinformował już, że w Jeleniej Górze na godzinę 17. frekwencja wyborcza wywindowała na rekordowy poziom ponad 59%. Cztery lata temu było to "zaledwie" 47,1%.
Frekwencja dla powiatu karkonoskiego: 58,35 %. Największa w Karpaczu 65,96% oraz w Szklarskiej Porębie 62,73%. Pozostałe gminy w naszym powiecie nie przekroczyły jeszcze 60%.
Chaos w Komisjach w związku z kartami referendalnymi. Media informują, że w wielu komisjach nie były wydawane od razu wszystkie karty do głosowania; w niektórych członkowie komisji pytają wyborców, czy chcą otrzymać także kartę do głosowania w referendum.
– Niewłaściwe jest zadawanie pytania, czy chce pan kartę do referendum czy do Sejmu czy do Senatu. Jeżeli wyborca zjawił się w lokalu wyborczym to chce głosować. Dopiero jeżeli wyraźnie odmówi odbioru którejkolwiek z kart, to wówczas komisja w uwagach zaznaczy taką informację – powiedział przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.
W związku ze zgłaszanymi przypadkami nie właściwego postępowania członków obwodowych komisji wyborczych, PKW wystosowała instrukcję ogólną w której zaznacza, że takie postępowanie jest niedopuszczalne.

Wysoka frekwencja wyborcza w kraju, rekordowa w Jeleniej Górze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oni są od wydawania a nie ile kto chce kart,cisi agitatorzy.
Z tymi kartami to nie jest prawda. PiS w ten sposób chce unieważnić wyniki pospolitego ruszenia przeciwko ciemiężcy.
W Mysłakowicach w lokalu wyborczym w radarze facet w czerwonej marynarce pyta wyborców czy chcą kartę do głosowania w referendum to jest przekręt rudego lisa Uwaga.
Rudy,ale mądrzejszy od prymitywów z PiS.
Jesteś jego spuścizną.
W Komisji 31 SP 10 też pytał facet. Czerwona dolina - od lat bez zmian.
W komisji nr 20. Na Komisariacie Kiepury jeden gość pytał wszystkich "czy komplet", babka obok nie.pytala, nie wydawala, jak ktoś nie chciał. Manipulatorzy. W Zeromie było na moje oko ok. Nie słyszałem pytań sugerujących
Komisja nr 27, Pańcia w średnim wieku, w białym sweterku....
W komisji mieszczącej się w budynku Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Jeleniej Górze również zadawano pytanie, czy chce się pobrać wszystkie karty do głosowania, również z referendum. Jak głupie by to referendum nie było, jest to po prostu skandal, by partia nazywająca się praworządną i demokratyczną nawoływała do bojkotu referendum, w dodatku mieszając w to członków komisji. PO=PiS, jesteście tacy sami!
Wiele osób nie wiedziało że nie musi brać wszystkich kart, więc było to pewne pouczenie że ma takie prawo. Ludzie nie macie większych problemów?
W komisji w Szkole nr.8 też były zadawane w ten sposób pytania. Uważam, że referendum powinno być powtórzone
A kto za to zapłaci?
Co z machalek i witek???
Oni są od wydawania a nie ile kto chce kart,cisi agitatorzy.
Z tymi kartami to nie jest prawda. PiS w ten sposób chce unieważnić wyniki pospolitego ruszenia przeciwko ciemiężcy.
W Mysłakowicach w lokalu wyborczym w radarze facet w czerwonej marynarce pyta wyborców czy chcą kartę do głosowania w referendum to jest przekręt rudego lisa Uwaga.