O tym jak niebezpieczny może być telefon przekonała się Pani Sylwia i jej dwunastoletni syn, któremu aparat niemal zapalił się w rękach. W urządzeniu doszło do wybuchu baterii.
23 grudnia w moim domu syn korzystał z telefonu, który chwilę potem wybuchł. Tzn. wybuchła bateria w telefonie. Szczęście w nieszczęściu, że syn zauważył, iż telefon robi się ciepły, i odstawił go na parapet. Chwilę później z aparatu zaczęły się wydobywać dziwne dźwięki, odpadł tył telefonu, bateria „spuchła”, a telefon zaczął się kręcić i leciały z niego iskry. Cały pokój był zadymiony i śmierdziało w nim kwasem-relacjonowała mama chłopca, której do tej pory nie może uwierzyć w to co sie stało.
Pechowy aparat to LG, kupiony w legnickim Media Expercie. Kobieta złożyła reklamację.
źródło : muzyczneradio.com
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pomysl zanim cos napiszesz ;)
...jak mamusia używa telefonu jako wibratora, to i w końcu dojdzie do wybuchu... ...napisane jest, trzymać w suchym miejscu...
Pomysl zanim cos napiszesz ;)
...jak mamusia używa telefonu jako wibratora, to i w końcu dojdzie do wybuchu... ...napisane jest, trzymać w suchym miejscu...