W niedzielę (17 stycznia) grupa 5 osób postanowiła zdobyć szczyt Śnieżki. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że dokonali tego... w samych szortach!
Pan Marcin, który nadesłał do naszej redakcji materiały marzył o takiej wyprawie od kilku lat. Zainspirował się podobnym wyczynem grupy prowadzonej przez znanego icemana – Wima Hofa.
* Wim Hof – holenderski rekordzista Guinessa, m.in. w najdłuższej kąpieli w lodzie (1h 52min 42s). Nazywany „icemanem” ze względu na zdolność kontroli temperatury ciała i odporności na zimno.
Przygodę z przełamywaniem barier rozpoczął od popularnego w ostatnim czasie morsowania. Najpierw w morzu, później w basenach, wodospadach czy pod szczytem Śnieżnika. - Doświadczałem i testowałem do czego zdolny jest mój organizm, aż w tym sezonie poznałem na pewnym szkoleniu Wojciecha Roszczyka, która regularnie jeździ w góry, oraz wielokrotnie zdobywał je w spodenkach, a nawet spał zimą w wiacie.
Krótka rozmowa była przyczynkiem wyprawy, do uczestnictwa w której zgłosiły się jeszcze trzy inne osoby. Dla organizmu zdobycie górskiego szczytu w ponad 20 stopniowym mrozie jest wysiłkiem ekstremalnym, dlatego konieczne było uprzednie przygotowanie. - Przed wyjazdem z dwom przyjaciółmi byliśmy na kilka dni w Bieszczadzkich górach i tam codziennie doświadczaliśmy ekspozycji na zimno i zimnej wody (w tym wodospadu). Biegaliśmy wokół jeziora w spodenkach i na koniec wskakiwaliśmy na chwilę do wody. Wojciech zabrał nas i wraz z nim pierwszy raz wskoczyliśmy do zimnej wody z pomostu. Tak wyglądał proces przygotowania, regularna ekspozycja na zimno – opisuje Pan Marcin. Przygotowanie to też odpowiedni sprzęt. Uczestnicy wyprawy oprócz rzecz jasna szortów, byli wyposażeni także w czapki, specjalne rękawiczki zapobiegające odmrożeniom, chusty, buty trekkingowe, stuptuty i raki.
W końcu nadszedł czas próby – niedziela 17 stycznia 2021 roku. Temperatura ok. -15 stopni, na szczycie Śnieżki nawet do - 29 stopni temperatury odczuwalnej przez mroźny, lodowy wiatr. - Na początku rozgrzaliśmy się, oddychając i wykonując tzw. horse stance. Wchodziliśmy czarnym szlakiem, oczywiście od początku w spodenkach, wiatru nie było, więc każdy z nas swobodnie wchodził z uśmiechem, nie odczuwając chłodu. Kiedy minęliśmy zakręt i szliśmy już przy końcu wyciągu, dało się odczuć chłód, jednak nie było to niekomfortowe. Im wyżej, tym mniej rozmawialiśmy i skupialiśmy się na oddechu, chodź do schroniska ciągle zaczepiali nas ludzie, prosząc o zdjęcia i gratulując. Było to niesamowite, jak inni nas postrzegali – relacjonuje. Pod schroniskiem już nieźle wiało, dlatego postanowiliśmy wejść do środka na posiłek, nie ubierając się. Po tym, coraz bardziej skupieni, bez zatrzymania, szliśmy do góry, było naprawdę mroźnie. Wchodząc odczuwałem coraz większy chłód, już pod koniec poczułem jak marzną mi łokcie, dlatego jeszcze bardziej się skupiłem na oddechu, zacząłem z każdym krokiem wymachiwać rękami jak żołnierz – opisuje Pan Marcin.
Uczestnictwo w takiej wyprawie to nie tylko zmaganie się z fizycznym bólem, to także wyzwanie pod względem mentalnym. Uczestnicy wyprawy zgodnie podkreślają, że zwątpienie i strach mogą zaszkodzić bardziej niż temperatura. - Nie słyszałem nikogo, nie zwracałem na nic uwagi, byłem maksymalnie skupiony – opisuje ostatnie chwile przed zdobyciem szczytu.
Udało się! Cała grupa bezpiecznie dotarła na szczyt Śnieżki. Ogromna satysfakcja, ulga, szczęście, euforia – tak opisywali swoje odczucia zdobywcy najwyższego szczytu Karkonoszy. Na radość nie było jednak zbyt wiele czasu. - Niecała minuta na szczycie, poklepanie po plecach przyjaciół i od razu do plecaka i po kolei zakładanie ubrań. Dużo zasłaniały chmury, ale było cudownie w ten dzień, jednak nie ma co stać i robić zdjęcia, stojąc dużo szybciej traci się ciepło, dlatego od razu zbiegliśmy do schroniska. Po ubraniu się było już komfortowo, oprócz jednego palca, którego na chwilę w ręce mi zmroziło. Tego dnia przekroczyliśmy swoje granice – podsumowuje Pan Marcin.
Na temat tej i podobnych prób wejścia na Śnieżkę czy inne szczyty zdania są podzielone. Jedni podziwiają, inni uważają to za szczyt głupoty, narażanie zdrowia i życia nie tylko swojego ale również ratowników. Dlaczego więc coraz więcej osób decyduje się na podobne wyprawy? - Na początku mojej przygody z zimnem traktowałem to jako rozwój mentalny, swego rodzaju przełamywanie się, ale też dobry czas z bliskimi. Jak wiadomo, potwierdzają to nawet badania, że kontakt z zimną wodą wywołuje podobny efekt co niektóre narkotyki. Stąd ta radość, euforia, uśmiechy, jednym słowem odczucia nie do opisania – odpowiada Pan Marcin.
Zdecydowanie odradzamy takie wyprawy „zwykłym śmiertelnikom”. Zarówno Pan Marcin jak i jego kompani to osoby doświadczone w uprawianiu różnego rodzaju sportów ekstremalnych.
Uczestnicy wyprawy :
Marcin Nowak - https://www.facebook.com/marcinmateusznowak95
Aleksander Jałkiewicz - https://www.facebook.com/aleksander.jalkiewicz
Wojciech Roszczyk - https://www.facebook.com/wroszczyk
Wojciech Graczyk - https://www.facebook.com/wwojciechgraczyk
Mikołaj Sowiński - https://www.facebook.com/profile.php?id=100008382454527
* Marcin Nowak – maratończyk, sprzedawca oraz pasjonat podróżowania. Uważa, że determinacja to nieustępliwość w dbaniu o wszystko, co ważne. Interesuje się psychologią oraz biznesem. Kocha uwieczniać zapierające dech w piersiach chwile w obiektywie swojego smartfona. Inspiruje innych do działania, a jego motto życiowe brzmi: „Szczęście to droga, droga to cel”. Swoje przemyślenia dotyczące różnych aspektów życia zamieścił w książce pt. „Zbuduj determinację i wygraj”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
promujcie dalej taka głupotę
Dopiero co jedna idiotka bodajże na Babiej Górze wpadła w hipotermię i mało nie zginęła, a tutaj redakcja promuje taki kretynizm? Co za krótkowzroczna głupota. Skoczcie na główkę ze skoczni w Harrachovie. Będzie większy pożytek.
idioci, później my płacimy za akcje GOPRu
...z naszych podatków....
Ale oni też płacą podatki! Np. na tych co dostają 500+!
Idioci. Szkoda slow
Eee tam... w szortach to jakby doping. Poczekajmy teraz, aż zostanie zdobyta bez szortów. ;>
Czemu służy ten artykuł? Pompowaniu ego grupy bezmózgich kretynów, którzy poza reklamą swoich profili na facebooku nie mają żadnych ambitniejszych celów? Uważacie to za wyczyn? Wyczyn to jest opracowanie leku przez biotechnologa, opracowanie rakiety, która pozwoli odkrywać kosmos przez inżyniera, uratowanie komuś życia przez człowieka, który nie jest ani ratownikiem, ani strażakiem. A te wasze puste akcje, to jest pokaz próżności i skrajnej nieodpowiedzialności za siebie i innych. Gdyby któremuś z was coś się stało, a pędzący do was ratownik GOPR wpadł skuterem śnieżnym na jakiegoś tumana zjeżdżającego na jabłuszku, to mielibyście kogoś na sumieniu. Myślicie trochę?
i na boso...
Brawo redakcja, promujcie taką głupotę, to więcej będzie się pojawiać naśladowców, a GOPR będzie miał więcej roboty! Nie zdajecie sobie sprawy z konsekwencji swoich działań. Podobnie jeśli chodzi o tą piątkę. Sugestia dla KPNu, zmieńcie regulamin, który by wprost zakazywał wejścia na teren parku zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym bez właściwego ubioru. No i oczywiście powinny być wprowadzone surowe kary żeby odechciało się takiej głupoty.
Już jedna poszła na babią Górę teraz leży w szpitalu... Brak słów dla tej głupoty
A ile osób wącha już kwiatki od spodu, bo łaziło po górach?Zamknąć góry i lasy! Zabetonować wszystkie jeziora! Osuszyć rzeki itd! Siedzieć w domu przy piwie i oglądać TV! Ale zaraz, zaraz......telewizor może porazić prądem! Zlikwidować telewizory!
Dekiel w goglach!!! Rozbierz się do golasa i biegaj za domem jak lubisz ale nie Ty musisz się pokazać jak by nie wiadomo co to było. Ja morsuje w potoku 50m od domu i nie kręce filmu ale oni muszą się pokazać.
Banda idjotow!Widzialam na wlasne oczy co wyprawiaja.Najwazniwjsze zdjecia.Zdobywaja szczyty ale glupoty.
Później to my wszyscy jako podatnicy płacimy za ściąganie takich idiotów na dół. Szczególne gratulacje dla redakcji za promowanie takich patologicznych zachowań.
Kolejny artykuł napisany o idiotach przez totalnych idiotów...
Czesi od lat szykują się do tunelu pod Śnieżką - kolejowo- samochodowego, tylko brak współpracy ze strony Karpacza - 24 grudnia 2009 https://gazetawroclawska.pl/czesi-chca-z-nami-zbudowac-tunel-pod-sniezka/ar/201668 Do 2020 roku samorządowcy z Karpacza i czeskich miejscowości: Szpindlerowego Mlyna, Pecu pod Śnieżką i Svobody nad Upu - we współpracy z czeską firmą kolejową Viamont - chcieli połączyć najważniejsze górskie miejscowości w Karkonoszach linią kolejową. Komunikację pomiędzy krajami ma ułatwić tunel pod Śnieżką. Przy czym na realizację projektu Czesi i Polacy nie zamierzają czekać tak długo, jak na połączenie Wielkiej Brytanii z kontynentalną Europą. Projekt jest bardzo ambitny. Koszt jego realizacji oszacowano po stronie czeskiej na ponad miliard euro, po polskiej stronie - ponad 170 milionów euro. By w przyszłości zdobyć te pieniądze, trzeba już teraz zacząć prace koncepcyjne. Karpacz, Szpindlerowy Mlyn i Pec pod Śnieżką chcą wspólnie przygotować studium wykonalności przedsięwzięcia. Nazwano go roboczo Upa Express 2020. - Ten projekt to nie wizja. Jest realny. Wpisuje się w duże projekty Unii Europejskiej - uważa inżynier Jan Ivanko z firmy Viamont. Magistrala Upa Express zaczynałaby się w miejscowości Svoboda nad Upu. Stamtąd, przez siedem tuneli i dziewięć mostów, ma biec do Pecu pod Śnieżką. Ten odcinek liczy 15 kilometrów. Z Pecu pociągi rozjadą się w dwóch kierunkach: 10-kilometrowym tunelem do Szpindlerowego Młyna oraz przez tunel pod Śnieżką, o podobnej długości, do Karpacza. Stacje kolei mają być zlokalizowane przy stacjach narciarskich w poszczególnych miejscowościach. W Karpaczu przystanek miałby powstać przy skoczni Orlinek. Obecny dworzec w kurorcie też zostałby włączony w sieć. Prace projektowe mają się zacząć w przyszłym roku.
Do Czech na narty pojedziemy tunelem pod Śnieżką? Powstał plan dowożenia narciarzy z Karpacza do Pecu pod Śnieżką w Czechach. Wszystko za sprawą kolei, która przewoziłaby turystów pod Karkonoszami. Według projektu pociągi ruszą w pierwszą trasę w 2020 roku. Kolej połączy 10-kilometrowy odcinek pomiędzy Karpaczem, Szpindlerowym Mlynem, Pecem pod Śnieżką oraz Svobodą nad Upą. Przejazd całą trasą trwałaby 15 minut. Do czasu powstania obie miejscowości zostaną skomunikowane skibusami. Lepsze trasy narciarskie Granica Polski z Czechami zostanie przekroczona w okolicach Czarnego Grzbietu. Władze Karpacza są w stałym kontakcie z czeskimi. - Pod względem narciarskim nawet nie możemy się z Pecem porównywać, już dawno nas wyprzedzili. Nie będę oszukiwał ludzi, że mamy dobrą ofertę narciarską na Kopie. Skoro nie mogę jej dać w Karpaczu, to chcę żeby nasi goście mogli z niej skorzystać w Czechach. Przed sezonem zimowym skomunikujemy skibusami obie miejscowości – informuje Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza. - Turyści będą spali w Polsce, bo Karpacz wciąż dominuje infrastrukturą hotelową, ale na nartach pojeżdżą w Czechach. Nie ma co tego ukrywać, że już teraz zimą do Pecu ciągnie sznur aut. 70 procent narciarzy na tamtejszych nartostradach to Polacy – powiedział przedstawicielom mediów. Ambitny projekt Koszt budowy szacuje się na miliard euro w Czechach oraz 170 mln euro w Polsce. - To jest bardzo ambitny projekt, ale może się nigdy nie zwrócić. Choć może nie mieć uzasadnienia ekonomicznego, korzyści dla całego regionu byłyby ogromne. – uważa dyrektor GW Train Regio František Kozel. Aby projekt powstał, niezbędne jest uzyskanie pieniędzy z unijnego programu współpracy transgranicznej. https://tvn24.pl/tvnmeteo/informacje-pogoda/ciekawostki,49/do-czech-na-narty-pojedziemy-tunelem-pod-sniezka,165800,1,0.html?p=meteo
To już zaczyna być męczące. Wejdź jeden z drugim do rzeki na godzinę i to będzie wyczyn, a nie Śnieżka w szortach. A te jabłuszka na koniec super. Więcej takich (idiotów) turystów...więcej.
Skrajna głupota...
Promocja głupoty .
Kozaki. Takie wejście to wyczyn. może niedługo pójdą na wyższe szczyty. Wiadomo im wyższy szczyt tym niebezpieczniej, a wysokie góry pochłonęły juz wiele ofiar. Ile bedzie tych darwinowców zanim któryś nie zdobędzie w szortach Mont Ewerestu? Nie wiem ale jak pierwszym bedzie Polak to wyczyn szerpów zblednie.
Promocja książeczki kolejnego "trenera personalnego". Artykuł typowo reklamowy. Widocznie się nie sprzedaje i bida a 24jgora chwyta się wszystkiego bo też bida.
Takich odmiennych umysłowo ratować nie należy, a w każdym razie nie przez GOPR i za nasze pieniądze.
Ja nie wierze, że w samych szortach. Czy ktoś skontrolował czy pod spodem nie mają 6 par majt.
I co z tego jak w majtach lód włożony.
Kto urodził tych gupoli bezmózgu.
Jak są niedorozwinięci umysłowo, to nawet niska temperatura rozumu im nie przysporzy. Tylko szkoda, że później GOPR, i lekarze w szpitalach muszą takich pajaców ratować za pieniądze z naszych podatków
" do schroniska ciągle zaczepiali nas ludzie, prosząc o zdjęcia i gratulując..." chyba głupoty, albo raczej nie gratulowali a współczuli, że bozia nie dała rozumu, albo go zabrała
To nie pierwsze takie podbicie Śnieżki... będąc 13.12 zaobserwowaliśmy ten nowy trend. Puchar za suchar komuś innemu się należy. Ratownictwo górskie w razie nieprzestrzegania obowiązujących zasad sporo może kosztować np. w Czechach, Słowacji, Francji, Austrii, Szwajcarii... u nas jest przyzwolenie na testowanie swoich granic głupoty.
"Bieszczadzkie góry" - te chłopaczki w rurkach z wielkich miast nawet nie wiedzą dokąd jadą? Może panowie następnym razem zróbcie sobie przygodę w chłodni?
Ludzie z małym przyrodzeniem chcą sie do wartościować na różne sposoby to jeden z nich
tak wyglądają niedorozwoje umysłowe
Nie wiedzą co ze sobą zrobić. Granat w cztery litery i macie adrenalinę.
Droga redakcjo, dzieki waszej promocji głupoty, wielu głupków pójdzie w ślad za tymi głupkami, dzięki czemu spadnie ilość głupków w polsce. Myślę, że redakcja mogła by pójść w ślad za nimi.
Jutro na Śnieżkę wbiegam tylko w condomie, bez nawilżacza.
Skrajni kretyni . Narażają życie ratowników którzy muszą później takich idiotów ratować . Powinni płacić za akcje ratunkowe. !!!
To powinno być karalne. Na golasa w miejscu publicznym, na to jest paragraf. Kto niesie zgorszenie w miejscu publicznym itd. Nie życzę sobie, żeby moja 4 letnia wnuczka oglądała goliznę. Obowiązkowe ubezpieczenie musi być, 10 zł / osoba /pobyt i tyle w temacie. Niech im jajka ( jak mają), odmarzają, ale nie a szlaku turystycznym. Dość anarchii w tym kraju.
promujcie dalej taka głupotę
Dopiero co jedna idiotka bodajże na Babiej Górze wpadła w hipotermię i mało nie zginęła, a tutaj redakcja promuje taki kretynizm? Co za krótkowzroczna głupota. Skoczcie na główkę ze skoczni w Harrachovie. Będzie większy pożytek.
idioci, później my płacimy za akcje GOPRu