Wielu przedsiębiorców działających w branży turystycznej narzeka, że tegoroczne ferie nie są tak obfite jak w latach ubiegłych. Czy turyści już nie chcą przyjeżdżać zimą w Karkonosze?
Jesteśmy obecnie w połowie zimowych ferii. To czas białego szaleństwa i laby od szkoły. Uczniowie miesiącami wyczekują tego okresu, a gdy nareszcie nadchodzi, korzystają do granic możliwości z zimowego wypoczynku.
Ferie to czas rodzinnych wyjazdów i odpoczynku. Z roku na rok rosło zainteresowanie Karkonoszami jako miejscem do spędzenia kilku dni podczas zimowych ferii. 2026 rok zapisze się na kartach historii jako ten, w którym ferie nie były tak obfite. Czy to oznacza, że turyści nie chcą już przyjeżdżać w Karkonosze zimą? To byłoby bardzo niepokojące. Co ciekawe, w Karkonoszach w tym roku panuje piękna zimowa aura. Śniegu na stokach nie brakuje, a turystów jest jak na lekarstwo.
Przyczyn takiego stanu rzeczy można doszukiwać się w wielu miejscach. Prawdopodobnie najważniejsza z nich to ceny, które bezpośrednio w Karkonoszach i w podgórskich miejscowościach potrafią zaskoczyć. Ceny noclegów przed feriami były bardzo wysokie. Oscylowały w okolicach cen dobrych hoteli w alpejskich miejscowościach! W związku z tym turyści wybierający pomiędzy odpoczynkiem w Karkonoszach i białym szaleństwem na stokach w Alpach, z dużą dozą prawdopodobieństwa - wybiorą drugą opcję. Nocleg to jedno, ceny w restauracjach, barach i pubach też potrafią zaskoczyć nawet najlepiej przygotowanych turystów. Karkonosze powoli zamieniają się w Zakopane. Górale z Podhala chcieli opłat za wszystko co możliwe, nawet za zdjęcie z misiem, a w Karpaczu „nasi przedsiębiorcy” pobierają opłaty za wstęp na górkę, z której można zjechać na sankach.
# To są słabe ferie w Karkonoszach. Jest śnieg, ale nie ma turystów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jak jest słaby sezon , to hotelarze , własciele knajp i handlarze tandetą i podrabianych oscypków , bierzcie przykład z góralenvolk z Zakopanego i podnieście ceny . W tym to jesteście najlepsi , zero wyciągania wniosków, że ceny z kosmosu , tylko płacz, że ludzie nie przyjeżdżają , a wam kasa musi się zgadzać . Jesteście żałośni !
Tak jak twój komentarz
Hoj. Tak myślę, że pewnie jesteś jednym z tych dorobkiewiczów wspomnianych w powyższym komentarzu. Dlatego tak bardzo ubodło Cię to, że ktoś napisał prawdę.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kolejna rzecza w zestawieniu powodow dla jakich ubywa osob nalezy uwzglednic mysle dojazd, ktory dla turystow nie jest zachecajacy. Na drodze pomiedzy Wroclawiem a Karpaczem czy Szklarska, lub nawet Jelenia Gora jest tragicznie i z roku na rok coraz gorzej, przejechanie ostatnich 100km zajmuje czasem ok 3 godzin, a w mniej niz 2 ciezko tego dokonac nawet wieczorem. Jeszcze kilka ciezarowek i aut wiecej a juz nikomu nie bedzie chcialo sie wyjechac na ta droge wstydu
Oni czyli ci wynajmujący myślą że nadal jesteśmy za "żelazną kurtyną" .Ceny tzwrtammientów 30m2 jak w hotelu 5*. Jedzenie w knajpkach egzotyczne wciąż odgrzewane
Przeczytałem i skłamałbym, gdybym powiedział, że żal mi tych "biznesmenów".
No niestety prawda, ceny porownywalne do krajów alpejskich, a w szklarskiej Puchatek nie załatwia sprawy dla narciarzy zwłaszcza przy cenie za bilety
I bardzo dobrze będzie mniej g...a w Kamiennej i Wrzosóce.
Nie wiem skąd to narzekanie. Jestem w okolicy Szklarskiej Poręby i Karpacza od dwóch tygodni. Turystów pełno, parkingi wypełnione, w hotelach trudno dostać wolny pokój. To ile więcej tych turystów musi jeszcze przyjechać? Ceny jak w Alpach, bo trzeba się szybko dorobić. Narzekanie to sport narodowy, to nie ma co już zwracać na to uwagi.
Niesamowite. Ja byłam na weekend 24/25.01 i było pusto. Na stokach, w knajpach, na trasach u w hotelu ( no 50 pokoi były 4 osoby.
Ceny jak w Monako więc wcale się nie dziwię;) cała Polska w Dubaju lub w Egipcie
Pokażcie mi jakiś sezon w którym nie narzekają zawsze mówią że straty ale żaden z nich nie zamknął swojego biznesu.
Podwyższają ceny na pewno będzie nas więcej
I bardzo dobrze - niechaj Janusze w swoich domach pozostaną bo karkonosze i tak przez kiepska politykę włodarze tona w ściekach
Ceny kosmiczne się zrobiły i zdziwienie zresztą turystów i tak jest za dużo. Już nie ma tego klimatu czy spokoju, góry małe a zostały zadeptane przez gawiedź
W branży turystycznej pracuję od 2011 roku i co roku od pseudo przedsiębiorców słyszę, że "to jest najsłabszy rok..."
Jestem w szklarskiej teraz i ludzi jest tłum. Wszędzie. Kolejki do parkingów( 40/dzień), wyciągów i knajp. Zdecydowanie jeszcze jest za tanio.
Przede wszystkim, wbrew temu co pisze autor, to śniegu jest bardzo mało, warunki narciarskie są słabe, a nasze stoki to relikt przeszłości. Sorki, ale jeśli ktoś chce pojeździć na nartach to nie przyjedzie do Szklarskiej czy Karpacza bo nie ma po czym. Albo większość tras nie chodzi albo są uruchomione na siłę, wyciągi słabe a ceny jak w ośrodkach alpejskich. Wystarczy jednak przejechać do Czech żeby zobaczyć gdzie się podziali nasi turyści. Sam jako mieszkaniec na narty jeżdżę do Czech. Poza tym jeszcze jedna kwestia, nasze ośrodki są po prostu paskudne. Zabudowane do granic możliwości, głośne i śmierdzące ściekami. A zarówno w Alpach jak i po czeskiej stronie mają swój klimat. I w sumie to dobrze, bo i tak za dużo turystów tu przyjeżdża.
Cieszy mnie rychły upadek tych wszystkich pazerów z gór
Nie ma śniegu po polskiej stronie i nie ma warunków do jazdy, są ogrombe kolejki do wyciągów, a temperatury na plusie. Ludzi jest za to bardzo dużo, bo pobudowali milion hoteli.Knajpy pełne! Dane z 9 lutego.
parking przy stoku w Czarnej Górze 20 zł i karnety też nietanie
Prowadzę hotel w Karpaczu, ceny podniesione o jakies 5% (więc prawie wcale) w stosunku do poprzedniego roku, na klientów narzekać nie moge (no może na ich zachowania) ale nie na ich brak:) ale oceniając po ilości na stokach czy w biedrze to inni chyba tez nie narzekają aż tak na brak
W Białym Kamieniu w Świeradowie Zdrój tydzień temu hotel był pełny. Kolega chciał przedłużyć pobyt o jedną noc, to mu powiedzieli, że nią mają żadnego wolnego pokoju. A pobyt tam nie jest tani.
Karnety dla 4 osobowej rodziny na 2 dni na nartach to koszt 1800zl a gdzie reszta.
Wszystkie parkingi w hotelach kwaterach dodatkowo płatne i to niemało. Dlatego zrezygnowałem z Karkonoszy i okolic. 8 tys zostawiłem na Podhalu.
Dojazd tragedia jedna dziurawa, zakorkowana droga.Poziom noclegów nie adekwatny do ceny .
Karpacz gdzie tu pojeżdzić? Wybudowali sztuczne naśnieżanie w miejscu gdzie jest stromo,b.wąsko ,słupy na środku i jeszcze nigdy nie było czynne.
To jak jest słaby sezon , to hotelarze , własciele knajp i handlarze tandetą i podrabianych oscypków , bierzcie przykład z góralenvolk z Zakopanego i podnieście ceny . W tym to jesteście najlepsi , zero wyciągania wniosków, że ceny z kosmosu , tylko płacz, że ludzie nie przyjeżdżają , a wam kasa musi się zgadzać . Jesteście żałośni !
Tak jak twój komentarz
Hoj. Tak myślę, że pewnie jesteś jednym z tych dorobkiewiczów wspomnianych w powyższym komentarzu. Dlatego tak bardzo ubodło Cię to, że ktoś napisał prawdę.