Reklama

Świeradów-Zdrój na skraju bankructwa?

08/04/2020 09:59

Wczoraj w Świeradowie-Zdroju odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Odbyła się w plenerze i dotyczyła głównie utrzymania płynności budżetu miasta. Skutki wprowadzonych obostrzeń przez rząd, w związku z sytuacją epidemiologiczną, mają ogromny wpływ na funkcjonowanie miejscowości turystycznych.

Przed nami Wielkanoc. Normalnie o tej porze roku i przy okazji świąt, Świeradów-Zdrój zapełniłby się turystami. Hotele i restauracje tętniłyby życiem. Niestety, ze względu na zagrożenie epidemią koronawirusa rząd wprowadził szereg obostrzeń, które mocno odbijają się na gospodarce. Dotknięta została również branża turystyczna. Hotele nie mogą przyjmować gości, a restauracje jedzenie mogą sprzedawać ewentualnie na wynos. Świeradów-Zdrój świeci dziś pustkami i nie wiadomo jaka przyszłość finansowa czeka miasto.

– Takie miejscowości jak Świeradów-Zdrój, które żyją z turystyki i uzdrowiska z dnia na dzień odczuły skutki koronawirusa. Przedsiębiorcy po prostu przestali płacić podatki, przedsiębiorcy masowo zaczęli wręczać wypowiedzenia pracy. Na 440 firm, które mamy zarejestrowane w mieście 390 nie prowadzi obecnie działalności gospodarczej – mówi Roland Marciniak, Burmistrz Miasta Świeradów-Zdrój.

Reklama

Decyzją rządu z dniem 31 marca w Polsce zostały zamknięte hotele i nie mogą one przyjmować turystów. Wszystko to ma służyć zapobieganiu rozprzestrzeniania się wirusa SARS-COV-2, jednocześnie jednak mocno odbija się na miejscowościach turystycznych. Na razie najwięksi pracodawcy w Świeradowie-Zdroju deklarują, że jeszcze przez jakiś czas są w stanie utrzymać pracowników. Na kilka tygodni więc odroczono widmo utraty pracy przez wiele osób, ale na jak długo?

– Dwa tygodnie temu zrobiliśmy ankietę wśród największych przedsiębiorców w naszym mieście. Deklarują, że do końca kwietnia są w stanie utrzymać firmy oraz pracowników. Na razie nie planują zwolnień. Zwróciliśmy się również do Urzędu Pracy i faktycznie nie ma masowych wniosków o rejestrację osób bezrobotnych. Jeżeli to jednak się przedłuży na maj, to po prostu miasto przestaje istnieć – mówi Roland Marciniak. – My po prostu żyjemy, funkcjonujemy dzięki tym przedsiębiorcom. Jedne miejscowości mają fabryki, albo kopalnie, a my mamy turystykę i bez niej nie możemy funkcjonować – dodał burmistrz.

Reklama

Ograniczenia wprowadzone przez rząd dotknęły sto procent funkcjonowania miasta. W podobnej sytuacji jest nie tylko Świeradów-Zdrój ale wszystkie inne, turystyczne miejscowości w kraju. Dziś w Świeradowie-Zdroju odbyła się nadzwyczajna, plenerowa sesja Rady Miasta i dotyczyła m.in. utrzymania płynności finansowej oraz pomocy dla mieszkańców i przedsiębiorców.

– Dzisiejsza sesja odbyła się nietypowo, na terenie dworca. Chcemy jeszcze przed świętami uruchomić kolejne środki finansowe, aby utrzymać płynność budżetu miasta. Chodzi o to, by móc pomagać naszym mieszkańcom i przedsiębiorcom. Na razie wprowadziliśmy wiele cięć budżetowych, ale też i do nas spływają różne faktury. Np. za odśnieżanie miasta – 100 tys. złotych, dopłacamy do zasiłków pomocowych – to 300 tys. złotych. Dopłacamy do DPS-ów i tak dalej. Budżet każdego miasta jest tak skonstruowany, że większość wydatków to są wydatki stałe. Utrzymujemy też prawie 200 miejsc pracy. Staramy się również utrzymać te miejsca pracy i nikogo nie zwalniamy. Jeżeli jednak to się przedłuży do końca maja to i u nas będą musiały nastąpić zwolnienia – wyjaśnia burmistrz Marciniak. – Chcielibyśmy tego oczywiście uniknąć, ale nikt z nas nie wie, jak to będzie wszystko wyglądało za kilka tygodni. Jako miasto, myślimy też o tym, jak pomóc tym rodzinom, gdzie np. dwoje rodziców straciło pracę. Ludzie przecież muszą mieć co jeść.

Reklama

fot.: eLuban.pl

Wiele obecnie mówi się o lekarzach, którzy są na pierwszej linii frontu w walce z koronawirusem, ale na froncie gospodarczym to takie miejscowość jak Świeradów-Zdrój doświadczają problemów gospodarczych i finansowych jako pierwsi.

– Miejscowości ościenne, które nie są tak skupione na turystyce jak my, jeszcze tego nie czują ale zapewniam, że poczują ten problem za miesiąc, góra dwa. To jest tąpnięcie naprawdę z dnia na dzień. Do tej pory dzienne wpływy z podatków i od przedsiębiorców mieliśmy do budżetu około 50-70 tys. złotych. Dziś to jest tysiąc, maksymalnie 2 tys. złotych. Proszę wyobrazić sobie tą skalę problemu i różnicę. Przedsiębiorcy ze strachu przed upadłością przestali po prostu płacić i ja się nie dziwię. Nie mam o to pretensji. Każdy broni się przed upadłością jak może.

Reklama

Na razie sytuacja w Świeradowie-Zdroju jest bardzo ciężka, jednak zarówno radni jak włodarze i przedsiębiorcy myślą już o lepszych czasach i o tym, jak sytuacja będzie wyglądać po rozluźnieniu i zdjęciu obostrzeń.

– Na pewno na początku nie będzie nikomu łatwo w naszym mieście, ale my żyjemy z turystyki, więc na turystów musimy być przygotowani w przyszłości. Myślę, że jak razem stworzymy grupę by wzajemnie sobie pomagać i damy radę przetrwać ten trudny okres to niedługo znów wszystko będzie dobrze funkcjonować – kończy optymistycznie burmistrz.

Reklama

autor : http://eluban.pl

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-04-08 10:25:53

    Zwolnić wszystkich ukraincow, w przyszłości zatrudniać Polaków. Oto recepta na kryzys.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-04-08 11:15:14

    Teraz pracują rotacyjnie 1/3 załogi i wszystko działa wniosek z dużo was tam trzeba ciąć tak jak wszędzie .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-04-08 14:21:05

    Tuskowe dziady pogonily nasza wyedukowana młodzież za granicę na zmywaki, a w jej miejsce zaprosili tańszych zdesperowanych Ukraińców. Zabrakło czasu, trochę młodych zostało i przegrali wybory. Samorządy to małe ksiestewka z mandarynami których jak zrenicy oka broni kasta sądownicza. Pan Iksinski w osobie Burmistrza, prezydenta, wójta rządzi bez kontroli mając władze absolutna zaciąga kredyty, organizuje przetargi które następca-spadkobierca tytułu musi splcac a on jako osoba fizyczna po upływie kadencji jest wolny jak ptak. Co załatwił za kadencji to jego-mieszkanko, konto dewizowe i inne drobiazgi. Taka mamy samorządność i co cztery lata mieliśmy wyścigi do koryt, zawody kto więcej obieca. Małe zamieszanie i te domki z kart walą się na potęgę. Ciekawy jestem co na to kocury z bankow wymyślą jak Ci lokalni mandaryni przestaną płacić, powstaną potężne zatory płatnicze a Brykselska elitę dalej interesuje los czerwonych sędziów w Polsce. To musi pierdyknąć tak dalej na kredyt nieda się już żyć. Nam prostym ludziom wystarczy zwykły chleb, cebula ząbek czosnku i butelka swojaka i damy radę gdyż mamy wrodzona umiejętność przetrwania, gorzej z tą kasta posozytow. Każdy marynarz wie co spowalnia szybkość statków. To robactwo które przyczepia się do burt poniżej Lini wody, nie widać tego ale ma niesamowity wpływ na eksploatację statków, Dla narodów tym robactwem jest ta czesc żyjąca na koszt Państwa,. Jedynym ratunkiem jest suchy dok i zeskrobanie tego gówna do blach. Wydaje mi się, że ten czas już nadszedł. W Pismie Świętym jest napisane-jak sól nie będzie słona to czym posolisz,a jak sędzia będzie kradł to kto skarze.Dziwne to czasy ale żyć trzeba.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości