Takich Świąt Bożego Narodzenia jak w tym roku nikt w Szklarskiej Porębie i w Karpaczu nie pamięta. Co roku do karkonoskich kurortów zjeżdżały tłumy turystów. Dziś oba miasta święcą pustkami.
Ograniczenia związane z pandemią skutecznie sparaliżowały ruch turystyczny w naszym regionie. Zamknięte restauracje i kawiarnie. W hotelach i pensjonatach formalnie przebywają jedynie osoby podczas podróży służbowych. To wszystko sprawia, że zwykle tętniące świątecznym życiem karkonoskie miasta turystyczne sprawiają przygnębiające wrażenie opustoszałych.
Na deptaku w Karpaczu i głównych ulicach Szklarskiej Poręby spacerują pojedyncze osoby. Samochody nie stoją w korkach i choć ruch całkowicie nie zamarł to jednak nie jest to nawet promil tego co działo się tu zwykle w okresie świątecznym. Otwarte są tylko punkty gastronomiczne oferujące sprzedaż na wynos.
Po 28 grudnia będzie jeszcze gorzej. Zniknie nawet ta namiastka ruchu turystycznego jaką imitowały wyjazdy służbowe. Zamknięte będą również stoki narciarskie. W sylwestrową noc obowiązywać będzie zakaz przemieszczania się już od godziny 19.
Smutne święta w karkonoskich kurortach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie w kurortach są też szczęśliwi - mogą nareszcie odpocząć od zgiełku najazdu pijanych ludzi. Nasi sąsiedzi mają całkiem dobrze, wreszcie rodzina przyjechała, nie musieli pracować. Kto prowadzi swój biznes umie zadbać o portfel i się zabezpiecza na trudny czas. Gorzej z tymi którzy poczynili inwestycje po wiosennym BOOMie na "turystykę polską", tym ludziom ciężko coś odrobić a co dopiero zapłacić tysięczne/wielotysięczne raty i opłaty. Współczucie także dla tych na najniższym szczeblu, sprzątających ekip, kucharek. Tym ludziom ta praca to być albo nie być. Jeszcze będzie normalnie....
Najbardziej szkoda tych wszystkich pracowników bez umów bo właściciele to kabzę nabili w lecie co nie można było z domu wyjść taki był tłok
Dokładnie tak, wreszcie można swobodnie przemieszczać się po mieście, bo normalnie to tragedia
najbardziej szczęśliwi są ci którzy stracili pracę z powodu zamknięcia ich hoteli. Co za głupoty XD Pani jest szczęśliwa bo można po mieście w spokoju sobie chodzić, ale niestety inni muszą na siebie pracować...
Smutne to są święta na OIOM i na oddziałach COVID
Jedyny słuszny komentarz.
Oj tam ,oj tam.!!! Takiego sezonu letnio- jesiennego, jaki był w tym roku to nie pamiętam. Można było spokojnie nadrobić Covidową wiosnę z nawiązką. Turyści brali wszystko za każdą cenę.Myslę,że nikt z gestorów nie narzekał, ale pobiadolić w końcu nie zaszkodzi????
A pracownicy pensjonatów, pierwszy raz w życiu, mogli normalnie spędzić święta z rodziną.
Kto czuł pismo nosem ten przetrwa i odłożył na te ciężkie czasy. Rząd w Polsce nie ma zaufania, kłamstwo na każdym kroku. Zadłużyli nas o kolejne 250 MLD złotych w siedem miesięcy. Dług publiczny to już 62% PKB. Konstytucja zabrania przekraczania 60% ale dla nich to tylko pismo na papierze. Ja osobiście zacisnąłem pasa od marca i pozbyłem się kresek w banku i zacząłem odkładać. Czekać tylko aż się dobiorą do oszczędności polaków, jest tego 900 MLD PLN :)
Wreszcie mieszkańcy mogą odetchnąć od tego motłochu
Panie redaktorze trzeba było pospacerować po Szklarskiej Porębie w okresie świąt i zobaczyć jaki był najazd turystów z rejestracjami samochodów z całej polski i nikt mi nie powie że z lubelskiego czy gdańskiego województwa przyjechał na 1 dzień żeby zobaczyć zakręt śmierci czy wodospad Kamieńczyka.
Kto pisze takie durne artykuły? To kpina! W obu tych miejscowościach są tłumy tzw turystów, rejestracje z całego kraju. Redaktorku, ile ci płacą hotelarze za te brednie?
Jakie pustki w Karpaczu tłum ludzi
jutro szczepię się , mam przygotowane dwie 0,7 litra ....
w końcu PLANDEMIA
Bez przesady wszystkie apartamenty w Karpaczu są wynajęte
Byłam w święta w Karpaczu i każdego dnia staliśmy w korkach. Pod każdym domem zaparkowane po 5-7 aut na różnych rejestracjach. Pusto, to było jak byliśmy na Wielkanoc. Teraz bez porównania. Mnóstwo ludzi.
Ludzie w kurortach są też szczęśliwi - mogą nareszcie odpocząć od zgiełku najazdu pijanych ludzi. Nasi sąsiedzi mają całkiem dobrze, wreszcie rodzina przyjechała, nie musieli pracować. Kto prowadzi swój biznes umie zadbać o portfel i się zabezpiecza na trudny czas. Gorzej z tymi którzy poczynili inwestycje po wiosennym BOOMie na "turystykę polską", tym ludziom ciężko coś odrobić a co dopiero zapłacić tysięczne/wielotysięczne raty i opłaty. Współczucie także dla tych na najniższym szczeblu, sprzątających ekip, kucharek. Tym ludziom ta praca to być albo nie być. Jeszcze będzie normalnie....
Najbardziej szkoda tych wszystkich pracowników bez umów bo właściciele to kabzę nabili w lecie co nie można było z domu wyjść taki był tłok
Dokładnie tak, wreszcie można swobodnie przemieszczać się po mieście, bo normalnie to tragedia