Narciarze i snowboardziści przyjeżdżają w Karkonosze, tutaj nocują, a wyjeżdżają do Czech na narty, podczas gdy w Szklarskiej Porębie i w Karpaczu jest kilka stoków. Dlaczego tak się dzieje?
Karkonosze jako region turystyczny zachwycają przyjezdnych, a inwestorzy wciąż poszerzają lokalną ofertę noclegową. Wraz z budowaniem nowych apartamentowców, hoteli i pensjonatów nie idzie w parze rozwój infrastruktury narciarskiej i atrakcji turystycznych.
Sezon zimowy stanowi przeważającą część frekwencji turystycznej w mieście. Kolejki na wyciągi w okolicach dolnej stacji na Szrenicę w szczycie sezonu są rekordowo długie, a ceny niekonkurencyjne. Narciarze i snowboardziści wybierają stoki po czeskiej stronie Karkonoszy.
Rozmawialiśmy z Mateuszem z Jeleniej Góry, który na nartach jeździ od dziecka, a na Polskich stokach był zaledwie kilka razy.
Wystarczy wyjechać kawałek poza granicę Polski do Czech i mamy do dyspozycji szereg wspaniałych stoków o szerokiej gamie poziomów trudności, z doskonałą infrastrukturą towarzyszącą, w której znajdują się miedzy innymi bary, restauracje i inne punkty gastronomiczne, w których można sobie swobodnie usiąść i chwilę odpocząć po zjeżdżaniu. W Szklarskiej Porębie na popularnym lokalnym stoku byłem ostatni raz w 2019 roku i jedynie upewniłem się w przekonaniu, że nie ma sensu zatrzymywać się tutaj na narty. Kolejki - na dziesiątki osób. Stoki - nieprzygotowane (choć pamiętam, że warunki atmosferyczne nie były wtedy doskonale, więc to da się wybaczyć).
Reklama
Szklarska Poręba jest popularnym celem turystycznym sportowców, którzy pragną skorzystać z aktywności fizycznej podczas wypoczynku. Często są to profesjonalni narciarze, którzy przyjeżdżają z rodzinami. Jak wynika z informacji, które udało nam się uzyskać w Szklarskiej Porębie od mieszkańców, którzy mieli kontakt z turystami - narciarze spoza granic powiatu chwalą stoki, na których dzieci mogą nauczyć się jeździć, ponieważ tych jest w okolicy naprawdę wiele, jednak oni sami - jako osoby, które już dobrze jeżdżą na nartach - czują ogromny niedosyt, ponieważ region nie ma w ofercie zadowalających stoków.
Trafnym wydaje się być stwierdzenie, które mówi o tym, że jeden z najlepszych odcinków tras narciarskich w Szklarskiej Porębie (tzw. Ściana) zazwyczaj pozostaje zamknięta. Tam z kolei nie ma pełnego przyzwolenia na sztuczne naśnieżanie, ze względu na przyrodę sąsiadującą z trasą narciarską.
Czy sytuacja kiedyś ulegnie zmianie i Karkonosze zaproponują turystom stoki i warunki do jazdy z prawdziwego zdarzenia? Szczerze w to wątpimy. Za naszą wątpliwością stoi między innymi przykład z Sosnówki, gdzie dużo mówiło się o powstaniu kompleksu zimowego. Plany zakończyły się fiaskiem. Za stworzeniem zimowego centrum był wójt gminy Podgórzyn Mirosław Kalata, który motywował swoje stanowisko zwiększeniem dochodów z podatku do gminy, co pozwoliłoby na dalszy rozwój, zwiększeniem ilości miejsc pracy w gminie i pobudzenie turystyki w regionie. Nieprzychylnie do tego pomysłu podeszły dwie instytucje - Karkonoski Park Narodowy i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Sąsiedztwo wielu stoków z Karkonoskim Parkiem Narodowym utrudnia rozwój infrastruktury. W przypadku chęci poszerzania atrakcji turystycznych inwestorzy spotykają się z oporem ze strony władz służb, które stoją na straży porządku na terenach Karkonoszy.
Jednym z pomysłów inwestycyjnych w regionie, który pobudził nadzieję sportowców i amatorów białego szaleństwa była budowa stoku narciarskiego na miejscu dawnego Babińca. Miała być to inwestycja, która tchnęłaby ducha sportu do regionu i odciążyła nieco stoki na dolnej stacji wyciągów na Halę Szrenicką. Miejsce mogłoby być również konkurencyjne dla stoków po czeskiej stronie Karkonoszy, co spowodowałoby pozostanie turystów po polskiej stronie i zabawę na polskich stokach. Tu niestety pojawił się konflikt inwestora, który był gotowy rozpocząć inwestycję z podmiotami odpowiedzialnymi za środowisko w regionie.
-Zapomniany wyciąg w Szklarskiej Porębie
Warto wspomnieć, że stoki w regionie znajdowały się niegdyś w wielu miejscach. Były między innymi w Piechowicach, Przesiece, Zachełmiu, Borowicach, Karpaczu i w wielu innych częściach powiatu. Większość z nich stanowi obecnie miejsca do zabawy dzieci na sankach. Pozostawiona po dawnych stokach infrastruktura dziś jedynie straszy turystów.

W ciągu roku tylko w Szklarskiej Porębie i Karpaczu powstało kilka tysięcy nowych miejsc noclegowych. Powstają kolejne potężne obiekty. Nie ma co się dziwić turystom, że wolą korzystać z szerokiej oferty wyciągów w Czechach nie czekając w kolejkach. U nas niestety jest to niemożliwe, ponieważ turystów wciąż przybywa, a nowych wyciągów jak nie było tak wciąż nie ma i nie zapowiada się, aby w tym temacie cokolwiek się zmieniło.

# Nocują w Szklarskiej Porębie i Karpaczu, ale na narty jeżdżą do Czech. Dlaczego?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po prostu - lepsze warunki. W Polsce za to TAŃSZA BAZA... Z tego co wiem to i taniej jest jeździć u Czechów i taniej jest zjeść. Stoki mają mniejsze kolejki, wjazdy na górę stoku także szybsze i tańsze. Nie wiem jak 2 zeszłe sezony - ale wcześniej bolało...
Po czeskiej stronie nie jest nominalnie taniej, ale lepiej. Czekasz 10 minut na wyciąg, czasami prawie wcale, a potem jedziesz po śniegu. Puchatek to 40 minut czekania, potem wyciąg, gdzie wieje, że boli, a potem kilkuminutowy zjazd. Realnie to w 80% płacisz za stanie w kolejce, kolejne 10%—15% to czas na wyciągu, pozostałe 5-10% spędzisz na nartach.
JAK ZWYKLE WSZYSTKO BLOKUJE KPN ,W ZARZĄDZIE SAMI STARZY KOMUNISCI ŁAKNĄCY SAMYCH LAPÓWEK ICH RODZINY Z POKOLENIA NA POKOLENIA PRZEJMUJĄ WŁADZĘ A POBOCZNE STSNOWISKA TO KOLEDZY
Szkoda przyrody , polacy to dzikusy, zero kultury, daleko nam do cywilizacji, przyjechać zniszczyć, naśmiecić i uciec. W tym temacie nic nie zmienia i nie zmieni. Raczkujemy jesli chodzi o poszanowanie przyrody. Najgorsze są te mlode pokolenia, oni wszystko mogą im sie wszystko należy, a zwrócisz uwagę to mało cię nie zlinczują.
Kkkk co Ty chrzanisz!!! Od zawsze Polacy jeździli na narty do Czech.
Teraz na stokach narciarskich w mieście Karpacz, jeżdżą patodeweloperzy.
Wystarczy pojechać do Paseków nad Izerą. Jakość tras i wyciągów bije na głowę wszystkie w naszej okolicy...
pod warunkiem że uda ci sie wyjechac z polski przez jakuszyce albo odstoisz 3 godziny w korku od górnych piechowic do granicy w jakuszycach .
Na "Puchatku" mają jeździć?
Inwestorzy z Babinca zrezygnowali przede wszystkim z powodu negatywnej postawy uwczesnego samorzadu Szklarskiej Poreby który najprawdopodobnie chronił interesy już funkcjonujacych instalacji. A szkoda inwestycje miały iść z Babinca w syrone góry Przedział. Są tam znakomite warunki śniegowe o niebo lepsze od góry Sky Areny. Szkoda że obecny burmistrz mianujacy sie b. sportowcem nie czuje tematu i nie szuka inwestora, teren jest własnością gminy. Poprzedni powazni inwestorzy przenieśli się do Italii i chyba albo w Tatry lub w Kotlinę Kłodzką. Babiniec marnieje
na Babińcu nie było prądu (jechali na agregacie) a pociągniecie linii 20kV z Doliny Kamiennej, to były koszty i formalności (przecinka) nie do przeskoczenia. Więc temat zdechł śmiercią naturalną.
Z dbałości o zdrowie wolaków zorganizowana grupa przestępcza malego kulawego z żoliborza zajumała 13 miliardów zł z budżetu NFZ na przyszły rok. Na kiełbasę wyborczą jak znalazł.
A ty poj..nie znowu swoje
A Ty jak zwykle, zamiast do lekarza nadal chodzisz do weterynarza.
Moe jeżdżę ms nartach ale od kilkunastu lat slysze pd znajomych ze na narty tylko do Czech bo taniej i lepiej. Czytajac artykul widze ze nic nie zmienilo sie
taniej nie jest, jest znacznie drożej ale bardziej znacznie lepiej. Jak przyjezdzasz na tydzien to lepiej troceh dopłacic i jezdzic niz marnowac czas na tym dziadostwie pt ski arena szrenica
Graf opedzlowal Wrocławianom kurę znosząca złote jaja--tj.Polane Jakuszycka która te komusze cymbały zabetonowaly.Kase za projekty wykonawstwo skasowali a teraz ci zarządzający tym betonowiskiem nie wiedzą ile brać.Powiem wprost Pan Mirus co chciał Olimpiady w tym grajdole spie....l wszystko.Z Kamiennej zrobil miejski ściek,każda łączkę zabudował.Zaczynaja fajczyć sie trafostacje od przeciążeń,wody i gazu może zima zabraknąć gdyż poniemieckie sieci nie wytrzymują już tych obciążeń.Parkowanie w tym grajdole to koszmar.Zeby dojechać na Polane to już na rondzie w Goduszynie trzeba uzbroić się w cierpliwość gdyż tam zaczynam się korek.Szybciej dostaniesz się na Polane od strony Harachowa.Wniosek nasuwa się turyści zaczną szerokim łukiem omijać to zapyziałe miasteczko.
No fajny wpis...taki nie za mądry i tylko szkoda, że słowa prawdy w nim nie ma nawet jednego.
generalnie jako tubylec nigdy nie moge sie nadziwic ze ktoś do tych grajdołów pt skiarena szrenica i kopa przyjezdzz nas tygodniowy urlop narciarski. Zmarnowany czas i pieniadze. rozumiem na rowery, a wycieczki ale na narty to tutaj nawet szkoda opon zdzierać zeby w kolejkach stac i na syfie jezdzic
100/100
Pisaliśmy,my narciarze - wielokrotnie na portalach,że trzeba "rządacym "zmienić jak najszybciej przepisy ,odnośnie NPK na budowę i poszeżanie NARTOSTRAD ,ale dalej głucho.Dziś ,Czesi mają 400 nartostrad,a my zaledwie 40 ,w samych,tylko Karkonoszach i Izerach,i to same poperelowskie(wąskie i kamieniste) .Mamy przykład Karpacza.Tutaj już dawno ,powinien wyciąg gondolowy chodzić na Śnieżkę z Centrum Karpacza,ale po co.
Posłuchajcie mili i młodzi.W Was ,nadzieja-my starzy ,tego muru ,nie przebiliśmy.Załóżcie Stowarzyszenie Miłośników Karkonoszy i Izerów.Musicie ,wpłynąć- na zmianę pezepisów odnośnie budowy i poszeżaniu nartostrad (osobno dla narciarzy i osobno dla snowbordzistów,).Inwestorzy,się znajdą-jak ,będzie można nartostrady dotychczasowe poszerzać i budować nowe i przy tym dzierżawić od" gmin" ,którzy chcą,aby było ,jak było. Tak jest w Czechach ,a my Polacy- zostaliśmy ,daleko z tyłu,dlatego narciarze nocują w lepszych warunkach w Szklarskiej P.,Karpaczu,czy Świeradowie,a jadą do Harrachowa ,czy Rokietnicy (cz),poszaleć,(bo przepustowość jest w miarę dobra),mimo że,na Przełęczy Jakuszyckiej jest ślamazarnie. DZIAŁAJCIE,w was nadzieja ,młodzi miłośnicy białego szaleństwa.
Taniej to kiedyś było w Czechach , teraz już nie , ale jakość nieporównywalna, stosunek kosztów do czasu jazdy na nartach bez porównania na korzyść Czechów, kilkanaście lat temu lubiłem jeździć do Szklarskiej na "Lole" (w końcu 5 km trasy, rekord 11 zjazdów w ciągu dnia ) , teraz można tylko pomarzyć o takiej jeździe
Taniej to kiedyś było w Czechach , teraz już nie , ale jakość nieporównywalna, stosunek kosztów do czasu jazdy na nartach bez porównania na korzyść Czechów, kilkanaście lat temu lubiłem jeździć do Szklarskiej na "Lole" (w końcu 5 km trasy, rekord 11 zjazdów w ciągu dnia ) , teraz można tylko pomarzyć o takiej jeździe
"w Szklarskiej Porębie (tzw. Ściana) zazwyczaj pozostaje zamknięta. Tam z kolei nie ma pełnego przyzwolenia na sztuczne naśnieżanie, ze względu na przyrodę sąsiadującą z trasą narciarską." Bzdura kompletna. Przyzwolenia są pełne, tylko spółce, która prowadzi wyciąg po prostu się nie chce tego robić. Po co? Wystarczy, że uruchomią Puchatka i Śnieżynkę i gotowe. Właściciel posiada ośrodek narciarski w Austrii, na którym zarabia i tam inwestuje, a tu grosze płaci za dzierżawę gruntu, w umowie z miastem ma same przywileje, żadnych obowiązków, a zysk kilka milionów rocznie. Miastu płaci dzierżawę za grunty 6000zł miesięcznie. Idealny biznes. W wiadomościach pół roku temu szumnie trąbili, że rusza wymiana wyciągu na Puchatka. Do tej pory nic się nie dzieje. Trzeba pogonić słabego dzierżawcę Ski Areny, ale do tego trzeba burmistrza z jajami...
W 2005 roku nauczyłem się postaw narciarstwa w Karpaczu na relaksie od tamtej pory co roku jeżdżę do Czech: Rokytnice, Pec pod Śnieżką, Harrachov. Nocleg w Harrachovie bez wyżywienia ale z własną kuchnią 90 zł 200 m od stoku (Ivana). Ceny karnetów zbliżone do naszych a infrastruktura nieporównywalnie bogatsza. Jeszcze jedno czego nie spotkałem w Polsce: stoki po 16:00 są wyrównywane i od 18:00 można pojeździć na świeżym równym śniegu. I jeszcze trasy biegowe w Izerach, ah, jo... ????
"Ach, jo!" Pamiętam to westchnienie Krecika w czechosłowackiej bajce...
100/100
A Polana Jakuszycka wybudowali ogromny HOTEL a trasy to taka namiastka Czeskiej JIzerskiej Magistrali gdzie jest taniej Lepiej i zorganizowane i profesjonalnie przygotowane trasy Bez Pieszych z pieskami i sankami . Dlatego tak się dzieje tam nie ma dzikiej deweloperki i tak rozbudowanej bazy noclegowej tam są rozbudowane ośrodki sportowe a spanie i wyżywienie zapewniają im istniejąca baza .
Szklarska stała się zabetonowanym syfem i noclegownią bez podstawowej infrastruktury dla dzikusów udających turystów ! Gówna tych dzikusów płyną Kamienną, drogi zablokowane, wszystko w koło zaśmiecone, zaraz zacznie brakować wody, a dzikusy ciągle się tutaj pchają jak muchy do gówna.
Po prostu - lepsze warunki. W Polsce za to TAŃSZA BAZA... Z tego co wiem to i taniej jest jeździć u Czechów i taniej jest zjeść. Stoki mają mniejsze kolejki, wjazdy na górę stoku także szybsze i tańsze. Nie wiem jak 2 zeszłe sezony - ale wcześniej bolało...
Po czeskiej stronie nie jest nominalnie taniej, ale lepiej. Czekasz 10 minut na wyciąg, czasami prawie wcale, a potem jedziesz po śniegu. Puchatek to 40 minut czekania, potem wyciąg, gdzie wieje, że boli, a potem kilkuminutowy zjazd. Realnie to w 80% płacisz za stanie w kolejce, kolejne 10%—15% to czas na wyciągu, pozostałe 5-10% spędzisz na nartach.
JAK ZWYKLE WSZYSTKO BLOKUJE KPN ,W ZARZĄDZIE SAMI STARZY KOMUNISCI ŁAKNĄCY SAMYCH LAPÓWEK ICH RODZINY Z POKOLENIA NA POKOLENIA PRZEJMUJĄ WŁADZĘ A POBOCZNE STSNOWISKA TO KOLEDZY