Reklama

Mężczyzna ze Ścięgien żyje w katastrofalnych warunkach. Zobacz film.

18/01/2016 13:23

Ledwo stojąca rudera w środku wsi, to miejsce w którym od lat mieszka Zbigniew Światłowski ze Ścięgien.

Pan Zbigniew utrzymuje się z zasiłku wypłacanego przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Podgórzynie. 317 zł miesięcznie nie starcza nawet na najskromniejsze potrzeby. W domu od pół roku nie ma już prądu, został odcięty w związku z zaległością w granicach 200 zł. Za oknami zima a z opałem też krucho. Trochę zebranych gałęzi musi wystarczyć żeby przetrwać mrozy. Mimo trudnych warunków niespecjalnie uskarża się na swój los. Kłopoty zaczęły się wraz z grupowymi zwolnieniami w kowarskiej Fabryce Dywanów w której przepracował 30 lat. "Za późno pojechałem do Urzędu Pracy i przepadło mi prawo do zasiłku" - przyznaje szczerze. O pomoc też niespecjalnie się do tej pory ubiegał. "No, opał by się przydał ale w gminie mówią, że nie mają pieniędzy" - macha ręką. 

Próby uzyskania pomocy żywnościowej w jeleniogórskich stowarzyszeniach grzęzną w biurokratycznych procedurach, na co zwraca uwagę Bogusław Benesz,mieszkaniec Miłkowa, który zainteresował nas tą sprawą. 

Reklama

W Gminnym Ośrodku Pomocy Społcznej w Podgórzynie przypadek Zbigniewa Światłowskiego jest znany, chociaż żadna z pracownic nie chciała z nami rozmawiać przed kamerą, a Pani kierownik jest na zwolnieniu lekarskim. Udało nam się ustalić, że jako podopieczny ośrodka jest objęty pomocą finansową. Otrzymuje zasiłek z puli środków Ministerstwa Pracy,Rodziny i Polityki Społecznej. Na pomoc w zakupie np. opału nie ma przewidzianych środków. Trudno oprzeć się wrażeniu panującego tu formalizmu i minimalizmu. GOPS rozdziela środki na zasiłki...i tyle. Na dalej idącą pomoc nie ma ani środków, ani pomysłu. Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że sam podopieczny nie zgłasza potrzeb. Nie ma potrzeb, nie ma problemu. Z drugiej strony żeby zobaczyc jak żyje wystarczy go odwiedzić. Pracownik socjalny mówi,że taka wizyta miała miejsce w zeszłym roku. Pan Zbigniew twierdzi, że dawno.....

„Wiadomo...jak opiekuńcze są ustawy gminy...gmina nie pozwala cierpieć nędzy żadnemu z członków swoich, ociera łzy, odziewa nagich, karmi głodnych, bezdomnym daje dach nad głową, słabych wspiera...wiadomo młodość nie trwa wiecznie, siły opuszczają, choroba i bieda łamie, jest to powszechne prawo, któremu ulega cały świat. Ale nasza gmina podejmuje walkę z tym prawem...” (Maria Konopnicka „Miłosierdzie Gminy”).

Reklama

Kto czytał tę nowelę ten pamięta, że powyższy cytat był tylko pustym frazesem, a gmina oddawała biedaków obcym rodzinom na przechowanie, za które płaciła, oczywiście jak najmniejszą stawkę. Cóż każda gmina chce zaoszczędzić a miłosierdzie też musi mieć swoje granice. 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sylvek - niezalogowany 2016-01-19 20:43:22

    Do kolegi "żart" Racja !!! Znam temat i gościa.... Mieszkam niedaleko...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sylvek - niezalogowany 2016-01-19 20:39:26

    Lepiej zajmijcie sie Anka...mieszka budynek wyżej od Zbycha....ona potrzebuje pomocy a nie on

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    do zart - niezalogowany 2016-01-19 18:57:17

    kolego masz problem z ortografia i to strasznie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości