Reklama

Kolejna atrakcja przy szlaku na Chojnik

13/07/2015 10:52

 

Przy czerwonym szlaku na Chojnik pojawiła się nowa atrakcja turystyczna. W strefie wypoczynkowej zostało zagospodarowane i wyeksponowane bijące w tym miejscu źródełko. Było one wykorzystywane do orzeźwienia się przez turystów od kiedy możemy znaleźć pierwsze zapiski z wycieczek na Chojnik. Na początku XX wieku obudowano je w formie studni umożliwiającej pojenie koni wwożących turystów na zamek. Z biegiem lat zostało odrobinę zapomniane. 
 

Konserwator Obwodu Ochronnego „Przełęcz” Dariusz Żmurko pięknie je odnowił. Pieniądze pochodziły ze środków własnych KPN, między innymi przychodów z biletów za wstęp do Parku. Powstała granitowa zabudowa, nawiązująca do zwyczajowej nazwy „Źródełko Kunegundy”.

Reklama

Skąd się wzięła nazwa? Może ta legenda coś wyjaśni:

Legenda o księżniczce Kunegundzie z Zamku Chojnik kończy się w momencie kiedy zła księżniczka nie mogąc zdzierżyć afrontu poczynionego jej przez pięknego i dzielnego księcia, zrozpaczona rzuciła się z zamkowej wieży w dół Piekielnej Doliny. Jednak mylą się ci, którzy sądzą że umarła. Szczęśliwie dla niej spadła na cześć ciała, która dzięki swej jędrności, skutecznie zamortyzowała upadek. Do dziś dnia dwa wgłębienia w skale pozostały jako pamiątka tamtego zdarzenia. Obolała i poturbowana Kunegunda zsunęła się po skalach do lasu i legła bez życia. Leżała tak trzy dni i trzy noce. Nagle poczuła, że ktoś wylał jej na głowę kubeł lodowatej wody. Zerwała się na nogi, otworzyła oczy i ujrzała... diabła. Na dnie Piekielnej Doliny czekał na nią nikt inny, a sam Lucyfer, który wcześniej pod postacią pięknego księcia mury zamkowe w pełnym rynsztunku bojowym na rumaku objechał. Uśmiechnął się złowieszczo i zaciągnął księżniczkę do pobliskiej rozpadliny skalnej. Czekała tam na nią ręczna, żeliwna pompa do wody. Diabeł przykuł do niej dziewczynę łańcuchem i powiedział: „odpokutujesz teraz za to, że tak wielu dzielnych i dobrych rycerzy zginęło przez Twoją pychę i próżność. Będziesz pompować wodę z wnętrza ziemi do źródełka przy drodze na zamek. Tak długo będziesz wykonywać tą pracę, aż tylu młodzieńców ilu przez ciebie życie straciło , dzięki tej wodzie siły odzyska.” W ten oto sposób po dziś dzień z rozpadliny skalnej, nawet w najbardziej upalne i suche dni wydobywa się strumień chłodnej, orzeźwiającej wody.

Reklama

Autorzy:
Dariusz Żmurko, Magdalena Stanek

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości