Reklama

Karpniki wygrywają z Energobestem na wyjeździe

08/09/2013 20:11

W dniu dzisiejszym drużyna Potoku Karpniki wybrała sie do Miłkowa na spotkanie z tamtejszym Energobestem. Do meczu przystępowaliśmy z z drobnymi brakami w kadrze bowiem, z kontuzją pachwiny zmaga sie Mateusz Toczyński. Na szczęście po dwóch meczach pauzy szanse debiutu miał nowy nabytek zespołu - Piotr Marek.

Od początku spotkania inicjatywe przejeli goście. Już po trzech minutach gry Tomasz Woźniczka zakręcił dwoma pomocnikami Energobestu, wrzuciłe piłkę na 10 metr, a tam głową uderzał Patryk Koko. Bramkarz jednak pewnie złapał piłke. Gospodarze chceli szybko odpowiedzieć, jednak błąd w rozegraniu wykorzystuje Szymon Kodzis, dobiega do 35 metra i bez zastanowienia oddaje strzał, który postraszył wiewiórki na pobliskich drzewach. Po 10 minutach po raz pierwszy gra przenosi sie po pole karne Karpniczan. Szybka wrzutka z prawej strony, napastnik oddaje strzał głową ale Andrzej Kępiński nie miał żadnego problemu z obroną. Chwile później akcja z drugiej strony boiska. Piłke na 18 metrze dostaje Michał Pelichowski, wpada w pole karne mijając dwóch rywali i ... w zasadzie podaje do bramkarza. Zmarnowana setka, a powinno być 1:0. Napór gości trwa. Swoje sytuacje marnują kolejno Piotr Marek, Szymon Kodzis i Tomasz Woźniczka. W międzyczasie plac gry opuścić musiał Nrobert Uroda, który nabawił sie urazu mięśniowego. W jego miejsce na boisku melduje sie Michał Bednarz. W następnych kilku minutach goście stworzyli kilka groźnych sytuacji strzeleckich. Najpierw ładną trójkową akcje rozegrali Tomasz Gregoliński - Szymon Kodzis - Tomasz Woźniczka, którą strzełem - niestety niecelnym - kończy ten ostatni. Błąd przy wznowieniu akcji popełnia stoper Miłkowa, piłke przejmuje Michał Śmietana, gra prostopadłą piłke do Michała Pelichowskiego, który bez zastanowienia oddaje strzał i trafia w poprzeczkę. Zmarnowana druga świetna okazja. Przełom nastąpił jednak minute później. Niefrasobliwość w rozegraniu piłki przez Energobest wykorzystuje Tomasz Woźniczka, stara sie uruchomić prostopadłym podaniem Michała Pelichowskiego. Piłke przecina obrońca jednak tak niefortunnie, że spada ta spada pod nogi Tomka Gregolińskiego a ten idealnym strzełem lewą nogą nie daje szans bramkarzowi. Mamy 1:0 i w pełni zasłużone prowadzenie. Kolejne minuty to walka o środek pola. Obie drużyny skupiły sie raczej na rozbijaniu ataków rywali niż atakowaniu. Kiedy wszyscy piłkarze myślami byli już na przerwie Marcin Olech wypuszcza w bój aktywnego dziś Piotra Marka a ten mimo asysty 3 przeciwników umiejętnie daje sie faulować w rogu 16-stki. Do piłki podchodzi Michał Śmietana, ostro dośrodkowuje na długi róg a akcje celnym strzałem głową po raz drugi finalizuje Tomasz Gregoliński. Chwilę później sędzia kończy pierwszą częśc spotkania.

 

Reklama

 

Druga połowa rozpoczyna sie tak samo jak pierwsza. Goście szybko chcą udowodnić, kto rozdaje karty w tym meczu i wybić gospodarzom z głowy jakiekolwiek myślenie o pozytywnym wyniku. Niestety mając mniej argumentów czysto boiskowych, gra zaczyna sie zaostrzać co najbardziej odczuł na sobie Piotr Marek będąc faulowanym w krótkim odstępie czasu czterokrotnie. 55 minuta to fatalny błąd sędziego. Zawodnik Energobestu - Maciek Szpila - rozkręca akcje lewą stroną boiska, łamie na prawą noge i strzela a piłka z odległości pół metra trafia Szymona Kodzisa w ręke. Arbiter wskazuje na wapno co spotyka sie ze zdziwieniem zawodników Potoku. Wszyscy pokładali jednak nadzieje w bramkarzu - Andrzeju Kępińskim - który jest specjalistą od "jedenastek". Do futbolówki podchodzi Damian Binczyk, strzela płasko po ziemi w prawy róg i ... piłka prześlizguje sie po rękawicy bramkarza. Mamy gola kontaktowego. Trener postanawia dokonać zmiany. Na boisku pojawia sie Sebastian Milinowicz. Zastępuje on bardzo dobrze grającego dziś Piotra Marka. Szkoda tylko, że jego dobra gra nie przyniosła wymiernych korzyści w postaci bramki bo z pewnością na nią zasługiwał. Następny kwadrans drużyny poświęciły znów walce w środku pola i złapaniu drugiego oddechu. 64 minuta przynosi nam kolejną bramke. Piłke na 40 metrze dostaje Pelichowski i sprintem rusza pod pole karne. Wychodząc 2 na 1 z Tomaszem Woźniczką postanawia jednak sam kończyć akcje, łamie do lewej nogi i precyzyjnym strzałem przy słupku nie daje szans bramkarzowi. Potok znów odskakuje na dwa gole. Minute po wznowieniu Tomasz Woźniczka znów przejmuje piłke, drybluje między 3 zawodnikami Miłkowa i piekielnie mocno uderza na bramke. Wszyscy już widzieli jak ściąga pajęczyne z okienka jednak bramkarz stanął na wysokości zadania i w ostatniej chwili sparował piłke nad poprzeczke. Gra co raz bardziej sie zaostrzała ale arbiter pozwalał tego popołudnia na naprawde wiele. Karpniczanie cofneli sie do obrony a fantastyczne interwencje notowali Szymon Kodzis i Michał Bednarz. Nie do przejścia był również Marcin Olech, który skutecznie utrudniał życie napastnikom gospodarzy. Zbyt defensywne ustawienie mogło sie jednak zemścić bowiem dwa groźne strzały oddał Patryk Skowron - najpierw w poprzeczke a chwile później w słupek. Na szczęście piłka ani razu nie zatrzepotała w bramce Sławka Guzowskiego, który musiał zastąpić Andrzeja Kępińskiego gdyż nabawił sie on urazu kolana. Pod koniec spotkania na boisku pojawiają sie kolejno Sebastian Śmietana i Mateusz Woś zmieniając zmęczonych już - kapitana drużyny - Michała Śmietanę i strzelca trzeciej bramki - Michała Pelichowskiego. Od tego momentu mecz sie uspokoił. Gospodarze nie mieli sił na szaleńcze ataki, natomiast goście umiejętnie sie przesuwali nie dając rozgrywać przeciwkikowi piłki. W ostatniej minucie swoją bramke mógł strzelić także Mateusz Woś - i zaliczyć tym samym prawdziwe "Wejście Smoka" jednak przegrał pojedynek z bramkarzem. Sędzia zagwizdał po raz ostatni i 3 punkty jadą do Karpnik !!!

Reklama

 

 

 Podsumowując był to najlepszy mecz naszej drużyny w tym sezonie. Cieszy napewno zaangażowanie wszystkich zawodników i walka o każdy centymetr boiska. Najlepszą cenzurke trzeba wystawić obrońcom bo tworzyli tym razem monolit nie do przejścia. Miejmy nadzieje, że forma będzie sukcesywnie rosła. Jest oczywiście sporo braków a zwłaszcza skuteczność ale z czasem powinno być lepiej. Ciężko wyróżnić najlepszego zawodnika na boisku bo cała drużyna zagrała świetne zawody jednak z tytułu otwarcia swojego konta bramkowego w tym sezonie - i to aż dwukrotnie - MOTM należy sie Tomaszowi Gregolińskiemu. A już za tydzień możliwości naszej drużyny będzie testował Pub Gol Jelenia Góra. Liczymy na pierwsze zwycięstwo u siebie i na to, że kibice dopiszą. Godzina 11.00, boisko w Karpnikach. Serdecznie zapraszamy !!

Reklama

 

 

 

Relacja udostępniona przez administratora strony http://kspotokkarpniki.futbolowo.pl

 

 

 

VIDEO : Rzut karny dla Energobestu 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bramka - niezalogowany 2013-09-09 09:24:20

    mała poprawka. bramkę dla Enegrobestu strzelił Damian Binczyk. Na stronie potoku już zostało poprawione :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości