Pracowite święta mają za sobą ratownicy grupy Karkonoskiej GOPR.
GOPR Karkonosze - kolejne akcje ratunkowe
W wigilię, 24 grudnia w górach zaginął turysta. Udało się go odnaleźć dopiero o godzinie 23:00 w okolicy kotła Smogornii. Dzień później - 25 grudnia ewakuowano dwóch turystów ze Śląskich Kamieni. Akcję ratunkową prowadzono do godziny 19:00. W obu przypadkach skończyło się na lekkiej hipotermii i strachu. Akcje wymagały dużego nakładu sił i środków, a czas trwania każdej z wypraw przekraczał 5 godzin.
Ratownicy proszą o rozsądek i ostrożność podczas wyprawy w góry. Warunki są bardzo ciężkie. Zalecają także zainstalowanie aplikacji RATUNEK, która pozwala na szybką i dokładną lokalizację osób, które potrzebują pomocy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja bym proponował aplikację MYŚLENIE NIE BOLI
Obciążyć kosztami akcji ratunkowej.
W normalnym kraju takie akcje słono kosztują. Płaci (LUB NIE) ubezpieczyciel "ofiary losu" lub ofiary wypadku. Wyjście w góry w zapadajacym zmroku, czy z dzieciakami nieodpowiednio ubranymi czy po pijaku, to powinno zdrowo uderzyć po kieszeni.
Do wyżej, popieram w 100%.
Bo przyjedzie gość w tramkach z Warszawy do karkonoszy i mysli ze jest najmądrzejszy. Palanty!!!!!
Ja bym proponował aplikację MYŚLENIE NIE BOLI
Obciążyć kosztami akcji ratunkowej.
W normalnym kraju takie akcje słono kosztują. Płaci (LUB NIE) ubezpieczyciel "ofiary losu" lub ofiary wypadku. Wyjście w góry w zapadajacym zmroku, czy z dzieciakami nieodpowiednio ubranymi czy po pijaku, to powinno zdrowo uderzyć po kieszeni.