Mieszkańcy osiedla przy ulicy Małej w Szklarskiej Porębie przeżyli niemały szok, gdy zobaczyli, jak ich zielone skwery zamieniły się w pobojowisko. Sprawcami tego zniszczenia okazały się dziki, które w poszukiwaniu pożywienia dokonały prawdziwego spustoszenia. Przeorane trawniki, rozkopane skarpy i zniszczona infrastruktura zieleni – to bilans wizyty nieproszonych gości.
Dziki od lat stanowią problem w wielu miejscowościach górskich, ale ich coraz śmielsze zapuszczanie się na tereny osiedlowe budzi uzasadniony niepokój mieszkańców. „To nie pierwszy raz, ale tak źle jeszcze nie było. Trawniki wyglądają jak po przejściu koparki, a ślady racic widać wszędzie” – mówi jeden z mieszkańców. Inni dodają, że zwierzęta nie boją się ludzi i podchodzą coraz bliżej budynków, co rodzi obawy o bezpieczeństwo.
Problem z dzikami to nie tylko kwestia zniszczonych terenów zielonych, ale także zagrożenie dla mieszkańców. Zwierzęta te mogą być nieprzewidywalne i agresywne, zwłaszcza gdy poczują się osaczone lub gdy w pobliżu są warchlaki. Spacerowicze i właściciele psów muszą zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza po zmroku, gdy dziki są najbardziej aktywne.
Jak widać, przy naszych miejscach zamieszkania robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Czy w ogóle ktoś podejmuje ten problem? Co to za wielka bestia musi być? A może ich ilość? Żeby jednej nocy narobić takiego kipiszu w okolicy. Pytam o rozwiązanie problemu, zanim dojdzie do jakiegoś nieszczęścia, bo w Polsce już były przypadki, że dziki atakowały ludzi w centrum miasta. Z różnych powodów towarzyszy nam strach, czy mamy już zostać więźniami własnych domów również z tego powodu? Czy mamy wychodzić z domów o określonych porach? Tylko jakich? Czy szukamy rozwiązania w tej sytuacji? Czy biernie się przyglądamy? Co dalej?” – pisze jedna z mieszkanek Szklarskiej Poręby, podsumowując nastroje panujące wśród społeczności.
Samorząd Szklarskiej Poręby oraz lokalne służby odpowiedzialne za ochronę przyrody stoją przed nie lada wyzwaniem. Władze apelują, by mieszkańcy nie dokarmiali dzików, a odpady organiczne wyrzucali do zamkniętych pojemników, co mogłoby ograniczyć wizyty zwierząt na osiedlu. Rozważane są także działania mające na celu odstraszanie dzików, ale na razie brak konkretnych decyzji.
Jedno jest pewne – problem nie zniknie sam. Jeśli sytuacja będzie się powtarzać, konieczne mogą być bardziej radykalne kroki, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom i ochronić tereny zielone przed dalszym niszczeniem.
Dzikie porządki na osiedlu – mieszkańcy Szklarskiej Poręby zaniepokojeni
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ojoj,złe myśliwe nie strzelajo.Ojojoj.
A te auta z jakiej racji stoją na trawnikach? Kierowcy zapłacili za zniszczenia?
Dzik to dzikie zwierzę. Ale jest rozumne i wie co robi.Często wraca na "swoje tereny ", ludzie zaś niszczą trawniki samochodami a w lesie jak się zachowują? śmieci na tony ,przecież zwierzyna leśna tego nie zrobiła.
Tak wiedziałem trzeba mandat ulica pieszo brudne samochód.
Jelenia Góra ul. Nadbrzeżna wzdłuż ścieżki rowerowej teren wygląda tak samo jak w Szklarskiej.
Patodeveloperka zabetonowała okoliczne tereny zielone , odgradzają swoje patoresorty od lasów, więc dziki idą gdzie im łatwiej i nie mają ograniczeń terenowych...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ojoj,złe myśliwe nie strzelajo.Ojojoj.
A te auta z jakiej racji stoją na trawnikach? Kierowcy zapłacili za zniszczenia?
Dzik to dzikie zwierzę. Ale jest rozumne i wie co robi.Często wraca na "swoje tereny ", ludzie zaś niszczą trawniki samochodami a w lesie jak się zachowują? śmieci na tony ,przecież zwierzyna leśna tego nie zrobiła.