Reklama

Biznes czy prewencja ?- FELIETON

09/09/2013 11:33

Nowe kary dla piratów drogowych. 2 tys. mandatu i 3 miesiące bez prawa jazdy. Wprowadzenia takich sankcji żąda polska Policja. Argumentem w tak drastycznych żądaniach jest rzekoma poprawa bezpieczeństwa na drogach. Ale czy mandat w wysokości dwóch minimalnych pensji jest moralnie uzasadniony. Za co będzie żyć ukarany i jego rodzina ?

                  Coraz częściej słychać opinie, że kierowcy w Polsce są najbardziej prześladowaną grupą społeczną. Powszechna nagonka głównie na przekroczenia prędkości urasta już do rangi absurdu. Kary za takowe są drastycznie wysokie i nakładane moim zdaniem z naruszeniem prawa. Jako przykład może posłużyć tu procedura karania za przekroczenia wyłapane przez fotoradary.  Złapany na wykroczeniu kierowca nie ma praktycznie możliwości  poza drogą sądową wytłumaczenia się z popełnionego wykroczenia. Prawo bowiem dopuszcza nałożenie kary bez udostępnienia ukaranej osoby zdjęcia z fotoradaru.  Praktyki takie bardzo często stosuje ITD.                        Kierowca dostaje po prostu nakaz zapłaty i nie ma prawa do zobaczenia zdjęcia. Jak się okazuje też Straż Miejska wcale nie musi pokazywać dokumentacji dotyczącej wykroczenia. Jeśli to robi wynika nie z zapisu prawa, lecz z dobrej woli Strażników.  Potwierdzenie powyższego znajdujemy na stronie http://prawo.rp.pl/artykul/854077.html 

Poniżej typowe pytanie potencjalnego ukaranego mandatem, który chce się wybronić przed sankcją ?  Czy mam prawo wglądu do dokumentacji wykroczenia?  I odpowiedź na to pytanie:

Reklama

-„Osoba, która przyjęła mandat karny, ma status sprawcy wykroczenia i nie ma uprawnień żądania wglądu do dokumentacji innej niż okazana przez straż miejską. Prawo wglądu do dokumentacji dotyczącej zarejestrowanego wykroczenia ma osoba o statusie obwinionego. Zgodnie z kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia jest to osoba, przeciwko której został skierowany wniosek do sądu. W takiej sytuacji obwiniony ma prawo zapoznać się z dokumentacją w sądzie (na wniosek) oraz może w trakcie rozprawy składać wnioski dowodowe”. Jakie więc ma prawa kierowca ? Jeśli odmowi przyjęcia mandatu, z dokumentacją będzie mógł zapoznać się dopiero w sądzie, do którego  wniosek o ukaranie złoży ogran nakładający mandat po odmowie przyjęcia mandatu przez kierowcę. Przyjęcie mandatu natomiast oznacza przyznanie się do winy. Jednak i tak nie daje to prawa do wglądu do dokumentacji związanej z wykroczeniem, co potwierdza cytowana powyżej odpowiedź.

                      Wskazane powyżej fakty dowodzą, iż obowiązujące obecnie procedury wyraźnie dyskryminują kierowców. Do tego dochodzą bardzo wysokie mandaty i punkty karne zabierane dosłownie za wszystko. Ale       Policja chce jeszcze więcej. Propozycje odbierania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkość o 50 km na godzinę znalazły się w projekcie nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami, nad którą trwają konsultacje międzyresortowe. Nikt nie konsultuje natomiast tych zmian ze społeczeństwem.  Policja chce, aby kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość o 50 km/h, tracił prawo jazdy na trzy miesiące. Jeśli w tym czasie dwukrotnie wsiądzie za kierownicę, straci je bezterminowo. Rozważana jest także podwyżka mandatów nawet do 2 tys. zł. To dwa razy tyle, ile wynosi minimalne krajowe wynagrodzenie i trzy razy tyle, co zasiłek dla bezrobotnych.

Reklama

                     Policja swoje żądania  uzasadnia tym, że przekraczanie wyznaczonej prędkości jest w Polsce najczęstszą przyczyną wypadków śmiertelnych. Szanse przeżycia pieszego spadają wraz ze wzrostem prędkości samochodu – przy prędkości 30 km/h dziewięciu na dziesięciu pieszych przeżywa, podczas gdy przy prędkości 50 km/h aż siedem osób z dziesięciu ginie.  Z tym stwierdzeniem trudno polemizować.  Pod wąpliwość można jednak z całą pewnością podać kolejny cytowany  argument Policji:

"Można się spodziewać, że wraz z wprowadzeniem w życie nowych przepisów, obawa przed konsekwencjami, czyli utratą uprawnień do kierowania pojazdami, przyczyni się do zwiększenia zdyscyplinowania kierujących" - napisano w uzasadnieniu. Czy na pewno zabranie w formie mandatu trzymiesięcznych poborów przemówi do świadomości tych, co nie są wstanie zdjąć nogi z gazu ?

Reklama

Policja przy tym powołuje się  na podobne  rozwiązania funkcjonujące w niektórych państwach w Europie m.in. w Grecji, Belgii, Danii, Czechach, Estonii, Portugalii, Norwegii, Litwie, Holandii, Francji, Hiszpanii, Słowenii, Szwajcarii i w Rumunii. Jak łatwo zauważyć wśród wskazanych państw Europy nie wymieniono tu Niemiec. Wydaje się to dziwne, bo jest to kraj mający najlepiej w Europie rozwiniętą się dróg. W tym kraju też ginie w wypadkach najmniej osób.  Niemcy słyną też z przepisowej jazdy.

                  Dlaczego więc nasi ustawodawcy wzorują się na rozwiązaniach takich krajów, jak Grecja, Litwa, czy też Rumunia ? Przyczyna jest prosta. Koronnym argumentem w rzekomej walce o bezpieczeństwo na polskich drogach jest wysokość kar. Policja domaga się mandatów w wysokości 2000 złotych, choć obecny tysiąc, równowartość minimalnej krajowej pensji to bardzo dużo. Argumentuje :  "Chodzi bardziej o mandaty wystawiane za szczególnie rażące naruszenia zasad ruchu drogowego. Chodzi o to, by móc podnieść kwotę bazową i wymierzać jeszcze większe mandaty" - mówił wiceszef MSW Marcin Jabłoński podczas obchodzonego w maju Europejskiego Dnia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Reklama

W Polsce maksymalna wysokość mandatu za jedno wykroczenie to 500 zł (a w przypadku tzw. zbiegu wykroczeń – maksymalnie 1 tys. zł). Policjanci uważają, że to zbyt niska kara, nieadekwatna zwłaszcza za czyny szczególnie niebezpieczne. Kwota ta nie zmieniła się od 1995 r., podczas gdy średnia płaca wzrosła w tym czasie prawie pięć razy.

Aby zobrazować drastyczność proponowanych sankcji podaję poniżej system kar stosowany właśnie w Niemczech, który moim zdaniem celowo jest pomijany, bo jawnie dowodzi absurdalnośc naszych propozycji.

Reklama

Pełne dane i wszystkie sankcje można poznać na  http://www.droginaszostke.pl/wysokosc-punktow-niemcy. Z tego źródła dowiadujemy się też, że niemiecki katalog punktowy nie zawiera maksymalnych wartości. ( kary za popełnione wykroczenia mogą być również wyższe!)

Zamieszczona poniżej jedna z tabel jasno dowodzi , jak drastyczne jest nasze prawo. Kwoty mandatów i ilości punktów karnych za wykroczenia w Niemczech są znacznie niższe niż w Polsce.

Przekroczenie prędkości/ gdzie

Punkty karne

Mandat

Euro

Zakaz prowadzenia

Reklama

Czyn karalny

21 - 25 km/godz. - w miejscowości

1

50

nie

x

21 - 25 km/godz. - poza miejscowością

1

40

nie

x

26 - 30 km/godz. - w miejscowości

3

60

nie; tak***)

x

26 - 30 km/godz. - poza miejscowością

3

50

nie; tak***)

x

31 - 40 km/godz. - w miejscowości

3

100

tak

x

31 - 40 km/godz. - poza miejscowością

3

75

nie, tak***)

x

41 - 50 km/godz. - w miejscowości

4

125

tak

x

41 - 50 km/godz. - poza miejscowością

3

100

tak

x

51 - 60 km/godz. - w miejscowości

4

175

tak

x

51 - 60 km/godz. - poza miejscowością

4

150

tak

x

61 - 70 km/godz. - w miejscowości

4

300

Reklama

tak

x

61 - 70 km/godz. - poza miejscowością

4

275

tak

x

ponad 70 km/godz. - w miejscowości

4

425

tak

x

ponad 70 km/godz. - poza miejscowością

4

375

tak

x

21 - 25 km/godz. - w miejscowości

1

50

nie

x

                   W wyjaśnieniu czytamy: -„Katalogowa wartość punktowa oraz wysokość stawek mandatów odpowiada standardowym przykładom, jeśli jednak stwierdzone zostanie działanie umyślne, kara może być wyższa. Karę może wymierzyć funkcjonariusz policji (w przypadku wykroczenia, za które można zastosować stawkę maks. 35 EUR i kierowca ją przyjmie lub może wybrać kaucję w wysokości oczekiwanej kary w pozostałych przypadkach), urząd administracji samorządowej lub sąd”

Reklama

                 W kolejnej tabeli zestawiono inne drastycznie karane u nas wykroczenia. Za stosowanie antyradaru Niemiec zapłaci 75 Euro, czyli równowartość trzech godzin pracy. Dostanie zaledwie 4 punkty karne.

Bez komentarza pozostawiam sankcję za używanie telefonu komórkowego podczas jazdy. Jest to zaledwie 1 pkt karny. Mandatu za to nie ma. U nas trzeba zapłacić 200 zł – równowartość 3 dni pracy za minimalną krajową pensję. Do tego „lecą” dodatkowo 2 punkty.  Inną rzeczą jest, że Niemcy nie rozmawiają prze komórkę podczas jazdy. Ale czy spowodowały do rujnujące budżety domowe kary. Na pewno nie. Więc zapewne u nas też niczego nie zmienią.

Reklama

WYKROCZENIE

Ilość punktów

Mandat (EUR)

Zakaz kierowania

Czyn karalny

Za używanie lub przewożenie gotowego do użycia sprzętu zdolnego lokalizować urządzenia kontroli drogowej lub zakłócać ich pracę.

4

75

nie

x

Za niestosowanie się do poleceń funkcjonariusza policji.

3

50

nie

x

Spowodowanie zagrożenia dla pozostałych uczestników ruchu przez niestosowanie sie do zakazu zatrzymywania.

3

50

nie

x

Spowodowanie zagrożenia dla pozostałych uczestników ruchu przez niestosowanie sie do sygnalizacji świetlnej.

3

50

nie

x

Nie przestrzeganie obowiązku wolnej jazdy (7 km/h), nie zachowanie odpowiedniej odległości, nie zatrzymanie się przy stojących w zatokach autobusach transportu publicznego, tramwajach lub autobusach szkolnych (co powoduje zagrożenie dla wsiadających i wysiadających pasażerów).

Reklama

2

50

nie

x

Parkowanie utrudniające przejazd innym kierowcom, parkowanie ograniczające widoczność, parkowanie w ostrym zakręcie, parkowanie utrudniające interwencję pojazdom uprzywilejowanym i specjalnym.

1

40

nie

x

Używanie podczas jazdy telefonu komórkowego lub telefonu samochodowego bez tzw. zestawu głośnomówiącego.

1

x

x

x

                Dla potwierdzenia tego argumentu zamieszczam tabelę najniższych wynagrodzeń za godzinę pracy w tym właśnie państwie w 2013 r.

( źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wynagrodzenie-w-Niemczech-sprawdz-czy-Ci-sie-oplaci-2324404.html ).

              Dla lepszego zobrazowania problemu opierając się na wskazanym powyżej źródle podaję wysokość średniego wynagrodzenia w wybranych działach gospodarki Niemiec: Zgodnie z danymi Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Berlinie, najwyższe średnie wynagrodzenie otrzymuje lekarz (4 560 euro), a także informatyk (3.820 euro), Najniższą średnią pensję otrzymują kelnerzy (1 200 euro).Analizując choćby te dane łatwo obliczyć, że najwyższy mandat  425 Euro, za przekroczenie prędkości o ponad 70  km/h w terenie zabudowanym jest 1/3 pensji minimalnej w Niemczech. Wylicznia dokonałem mnożąć minimalną stawkę godzinową praczki, wzietą z tabeli , 7,80 Euro przez 170 godzin pracy w miesiącu. Z tego wyliczenia wyszła mi pensja 1326 EURO. Owe 425 Euro jest 1/3 tej kwoty W Polsce po uchwaleniu najnowszych propozycji, policjant będzie miał prawo zabrać kierowcy aż 3 pensje! Nie sposób tego nawet skomentować !

              Pod uwagę brany jest także pomysł, zgodnie z który pieszy na pasach miałby absolutne pierwszeństwo. Obecnie kierowca ma bezwzględny obowiązek zatrzymania pojazdu, dopiero w momencie, gdy pieszy wkroczy na pasy. "Mówimy o pewnym doregulowaniu tego pierwszeństwa tak, aby nie było wątpliwości, że pieszy rzeczywiście jest na przejściu uprzywilejowany. Oni zawsze są na pozycji przegranej, bo odnoszą obrażenia" - mówił przed wakacjami komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński. Na czym ma polegać owe doregulowanie, skoro jak sam Pan nadinspektor przyznaje, pieszy na przejściu ma absolutne pierwszeństwo?. Czy ironizując to oznacza, że kierowca będzie musiał zatrzymać pojazd, gdy pieszy pojawi się już na chodniku ?  
Ze statystyk policyjnych wynika, że bezpieczeństwo na drogach poprawia się. Mimo to w całym 2012 roku doszło do 37 tys. wypadków, w których zginęło 3,5 tys. osób, w tym ponad 1 tys. pieszych. Do dużej liczby wypadków w Polsce, oprócz nadmiernej prędkości, przyczyniają się także: nietrzeźwość kierowców, niezapinanie pasów, brak widoczności pieszych i rowerzystów, nieużywanie kasków przez rowerzystów.
Według danych policji w ostatnim dziesięcioleciu najtragiczniejszy był 2003 rok. W ponad 51 tys. wypadków drogowych, zginęło ponad 5,6 tys. osób.

               Wszystkim nam powinno zależeć na poprawie bezpieczeństwa na drogach. Wierzymy w dobre intencje Policji. Wątpliwość budzi proponowana metoda podniesienia tego bezpieczeństwa. Poprzez kary finansowe. Jaka jest faktycznie dotkliwość tych kar ? Jaka ściągalność ? Wiadomym jest, że najwięcej wykroczeń popełniają ludzie bardzo młodzi. Jeśli mają dochody, to bardzo niskie.  Bardzo często pojazdy, którymi kierują nie są ich własnością.   Jak ściągnąć proponowane 2 000 złotych od bezrobotnego ?

              Czy nie lepiej postawić na tzw. profilaktykę ? Czy nie lepiej zapobiegać, niż bezmyślnie karać ? Bo karze się bezmyślnie. Dziesiątki przykładów można znaleźć w samej Jeleniej Górze. Pomijam fakt ustawienia za publiczne pieniądze kilku słupów po  fotoradary. Pomijam fakt, że te kosztowne słupy rdzewieją dziś, bo w  żadnym  nie zamontowano rejestratora.

Problem jest w tym, że tych moim zdaniem potrzebnych w naszym mieście urządzeń nie ma w naprawdę niebezpiecznych miejscach. A jest ich kilka. Jako pierwsze podam jeleniogorskie szkoły usytuowane przy ruchliwych ulicach. Choćby podstawówka, przy ul. Grunwaldzkiej. Dzieci wychodzą z niej wprost na ulicę. Postawiono tam co prawda sygnalizację na przejściu dla pieszych, ograniczenie prędkości do 40 km/ h. Widuję tam też dość często patrole w radiowozach. Ale to nie pomaga. Kierowcy jeżdżą tam jak szaleni. Czynny fotoradar załatwił by sprawę. Ale pusty dziś słup postawiono w innym miejscu. Przed estakadą na Al. Jana Pawła II. Niby wszystko jest w porządku, ale mało kto wie, słup na fotoradar satnął po zlikwidowaniu w tym miejscu przejścia dla pieszych i odgrodzeniu dwóch jezdni stalowym płotem. Jak na przejściu ginęli ludzie radaru tam nie było. Po likwidacji stanął by zarabiać pieniądze, a nie dbać o bezpieczeństwo.

Podobnie jest na Ul. Sudeckiej. Tu przy szkole także przydał by się fotoradar, aby dzieci wybiegające z tej szkoły nie narażały się na śmierć pod kołami rozpędzonych ponad dozwolone tam 40 km/h samochodu.  Identyczne zagrożenie występuje w Cieplicach, przy szkole podstawowej nr 6, oraz na cieplickim Osiedlu XX- Lecia. W tych miejscach dochodziło wielokrotnie do groźnych zdarzeń. Byli poszkodowani. To kolejne idealne miejsca do ustawienia „żółtych skrzynek”

                Jest jednak inaczej. I myślę, że ta absurdalna sytuacja wkrótce się zmieni. Ufam, że proponowana absurdalna moim zdaniem ustawa podnosząca wysokość sankcji za przekroczenie prędkości nie wejdzie wżycie. Wierzę że doczekamy się rozwiązań zmieniających mentalność niektórych kierowców, świadomość tych, co widzą przykładowo siadających po spożyciu alkoholu za kierownicę i nie reagują. Śmiem twierdzić, że sukcesywna, mądra profilaktyka, prewencja oraz likwidacja tzw. znieczulicy jest w stanie dokonać znacznie więcej niż rujnująca budżet drastycznie wysoka kara finansowa, teoretycznie tylko ściągalna i teoretycznie tylko skuteczna.

             Proponowanie obecnie zmiany to jedynie czysty biznes, sposób na szybkie pieniądze.

             Zachęcam jak zwykle do dyskusji na temat treści artykułu

 

 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości