W jeleniogórskim szpitalu z powodu wychłodzenia zmarł 67-letni mężczyzna. Znaleziony przez strażników miejskich w pustostanie przy ul. Kasprowicza człowiek był w silnej hipotermii i miał zaburzenia krążeniowo – oddechowe.
Kilka godzin wcześniej strażnicy miejscy próbowali pomóc bezdomnemu. Zaoferowali również podwiezienie do schroniska. Mężczyzna stanowczo odmówił.
W najbliższych dniach będą się jeszcze utrzymywać silne mrozy. Strach pomyśleć, co czeka wiele osób pozbawionych dachu nad głową. Nie bądźmy obojętni. Jeżeli zetkniemy się z ludźmi narażonymi na szybkie wychłodzenie organizmu, którzy leżą gdzieś po krzakach, na ławkach w parku, czy w opuszczonych budynkach, zaalarmujmy policję lub straż miejską. Być może naszą krótką interwencją uratujemy komuś życie.
- W związku z niskimi temperaturami, szczególnie nocą, oraz opadami śniegu, strażnicy miejscy z Jeleniej Góry częściej kontrolują miejsca przebywania i nocowania osób bezdomnych. Funkcjonariusze rozmawiają z tymi osobami. Sprawdzają czy nie potrzebna jest pomoc medyczna oraz proponują transport do ogrzewalni. Niestety większość z tych osób odmawia udzielenia jakiejkolwiek pomocy. Tylko kilka osób poprosiło o odwiezienie do ogrzewalni lub schroniska dla osób bezdomnych. Nietrzeźwi, których stan zagraża ich zdrowiu i życiu odwożeni są do policyjnej izby zatrzymań – poinformował Artur Wilimek ze straży miejskiej w Jeleniej Górze.
Warto wiedzieć, że podczas mrozów w Jeleniej Górze bezdomni mają gdzie się schronić. Straż miejska współpracuje z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, Schroniskiem dla Bezdomnych Mężczyzn Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta oraz wolontariuszami ze schroniska w ramach streetworkingu. Dzięki temu mundurowi są w stanie konkretnie pomóc osobom bezdomnym w potrzebie.
W przypadku zagrożenia życia lub nawet tylko prawdopodobieństwa, że dana osoba może potrzebować pomocy lub gdy widzimy opuszczoną osobę nietrzeźwą, warto wybrać numer 997.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
SAME BARANY NA TYM FORUM-A MOŻE DURNE CAPY?
a co mieli policjanci pewnie pijanego rzekomo bezdomnego prosic i glaskac??jak jestes taki dobroduszny to trzeba bylo go wziac do domu ...
nie zesrajcie sie o tych sanitariuszy, wyszkolone matoły i nikt więcej .
Sanitariusze ......??!!!!!! Kur*a ludzie ogarnijcie sie
Jak pacjent odmawia udzielenia pomocy ratownik czy lekarz nie mogą być zrobić poza wezwaniem policji albo straży. Dla tego człowieka który się opiera nawet takie wrzucenie jest lepsze niż zostawienie i posłuchania tego człowieka ze sobie nie życzy a zazwyczaj jada albo na dołek albo do Alberta a tam mają dobre warunki tylko oni sami się mocno opierają przed udzieleniem pomocy i to jest największy problem.
"Niestety większość z tych osób odmawia udzielenia jakiejkolwiek pomocy." przyjęcia pomocy?
nie sanitariusze - tylko RATOWNICY MEDYCZNI!!! Nie ma czegoś takiego jak sanitariusze w zespołach Ratownictwa Medycznego.
Widziałam jak w parku żiżki policjanci "pomagają" takiemu bezdomnemu. Mężczyzna spał na ławce, przyjechała karetka, sanitariusze zobaczyli że żyje i schowali się do ciepłego samochodu, po chwili przyjechała policja wzięła bezdomnego za fraki, krzycząc i szarpiąc wrzuciła na pakę. Gorzej jak psa.
SAME BARANY NA TYM FORUM-A MOŻE DURNE CAPY?
a co mieli policjanci pewnie pijanego rzekomo bezdomnego prosic i glaskac??jak jestes taki dobroduszny to trzeba bylo go wziac do domu ...
nie zesrajcie sie o tych sanitariuszy, wyszkolone matoły i nikt więcej .