Informacja o nagłej śmierci Robert Bińczyka wstrząsnęła jeleniogórskim środowiskiem piłkarskim.
Wczoraj (9.12) w wieku zaledwie 42. lat zmarł w Jarocinie Robert Bińczyk. Swoje pierwsze kroki w piłkarskim świecie stawiał w Lechii Piechowice. Był wychowankiem i wieloletnim zawodnikiem tego klubu. Prócz tego grał także w Woskarze Szklarska Poręba i Piaście Dziwiszów.
Był zapalonym kibicem reprezentacji Polski. Jeździł za kadrą niemal po całym świecie i w zasadzie nie opuszczał żadnego meczu biało-czerwonych.
Zawsze uśmiechnięty, koleżeński, pełen optymizmu i pozytywnej energii, którą jako "dusza towarzystwa" zarażał wszystkich wokół. Miał wielu przyjaciół. Dlatego jego przedwczesna śmierć, mocno wstrząsnęła jeleniogórskim środowiskiem piłkarskim.
Robert Bińczyk zmarł podczas treningu piłki halowej. Doszło u niego do nagłego zatrzymania krążenia.
Pogrzeb Roberta odbędzie się w najbliższą sobotę (12.12.) na cmentarzu komunalnym w Jarocinie (Aleja Niepodległości). Msza Święta rozpocznie się o godzinie 14.w Kościele Ojców Franciszkanów (ul. Franciszkańska 3). Po mszy odbędzie się ceremonia pogrzebowa.
Szok, niedowierzanie, dramat. Tak najkrócej można powiedzieć co się wczoraj stało.Za szybko odszedł mój serdeczny przyjaciel. Zwariowany na punkcie piłki zarówno na naszym okręgowym podwórku, gdzie przez pół życia się nią bawił, jak i również zapalony kibic reprezentacji Polski. Odebrałem dzisiaj dziesiątki telefonów od wielu osób niedowierzających w to co się wydarzyło i proszących o złożenie kondolencji rodzinie Roberta i łączących się z nimi w bólu i tęsknocie.
ReklamaRobert...Zapamiętamy Cię jako wesołego ,sympatycznego chłopaka, który za szybko się z nami rozstał.. Binson....spoczywaj w pokoju...
Arkadiusz Gawlik - przyjaciel z boiska
Roberta tylko dobrze mogę wspominać. Świetny napastnik, bardzo szybki i skuteczny. Czasami śmialiśmy się że szybszy niż piłka. Zawsze wkładał serducho w grę, zaangażowania można się było od niego uczyć, zostawiał zdrowie na boisku. Wprowadzał do szatni dobry nastrój i był specjalistą od dobrej atmosfery. Prywatnie był bardzo wesołym, radosnym człowiekiem, duszą towarzystwa. Jego przedwczesna śmierć jest dla mnie szokującym przeżyciem.
Reklama
Marcin Ramski - trener Lechii Piechowice
Zmarł Robert Bińczyk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szok, niedowierzanie..Binson był(k...a był ????), super, pozytywnie zakręconym i wesołym gościem.Wyrazy współczucia dla najbliższych.????
BYŁ OSOBĄ NIETUZINKOWĄ NA BOISKU I PO ZA NIM W DOBRYM OCZYWIŚCIE ZNACZENIU NA ZAWSZE ZOSTANIE W PAMIĘCI JAKO DOBRY KOLEGA I ZAWODNIK . ŻEGNAJ
Uprawianie sportu może być przyczyną wielu groźnych chorób a nawet śmierci.
Szok, niedowierzanie..Binson był(k...a był ????), super, pozytywnie zakręconym i wesołym gościem.Wyrazy współczucia dla najbliższych.????
BYŁ OSOBĄ NIETUZINKOWĄ NA BOISKU I PO ZA NIM W DOBRYM OCZYWIŚCIE ZNACZENIU NA ZAWSZE ZOSTANIE W PAMIĘCI JAKO DOBRY KOLEGA I ZAWODNIK . ŻEGNAJ
Uprawianie sportu może być przyczyną wielu groźnych chorób a nawet śmierci.