Od rana na wyżej położonych drogach regionu panowały dość trudne warunki. Nie wszyscy kierowcy poruszający się ulicami Karpacza czy Szklarskiej Poręby potrafili sobie z nimi poradzić.
Choć brzmi to jak paradoks, lutowy atak zimy zaskoczył przebywających pod Karkonoszami, zmotoryzowanych turystów. Przez opady śniegu wielu kierowców ma problemy z jazdą po górskich drogach.
Główne drogi w karkonoskich kurortach są przejezdne ale na wielu lokalnych ulicach sytuacja jest trudniejsza. Zalega błoto pośniegowe lub zajeżdżony śnieg. Jest ślisko. Dodatkowo jazdę utrudnia padający mokry śnieg.
W samej Szklarskiej Porębie doszło do kilku niegroźnych zdarzeń. Auta w różnych miejscach miasta lądowały poza drogą. Potrzebna była pomoc drogowa,
Wiele osób przyjeżdża do nas na ferie bez zimowych opon. Wychodzą z założenia, że jak mają samochody z napędem na cztery koła, to poradzą sobie na letnich. Niektórzy zaś jeżdżą na oponach wielosezonowych. Jak pokazują przykłady dzisiejszego dnia, takie rozwiązanie się u nas kompletnie nie sprawdza.
Zima przyszła w lutym i ...zaskoczyła kierowców
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stary rasowy subarak dał się zaskoczyć.
Jełop zbyt wolno jechał buhaha.
Centusie oszczędzają na oponach. Po co mi zimówki, mam bardzo dobre opony letnie.
Ten "rasowy subarak" należy do mnie od dwóch lat. Mimo zimowych opon i 10 zim bez stłuczek, zasp i rowów w Szklarskiej, ja "jełop" dałem się dzisiaj zaskoczyć, mimo bardzo wolnej jazdy na 2 biegu. Ale nie w tym problem. Nie mam nawet pretensji do drogowców. Po prostu, nie poradziłem sobie z poślizgiem.
Pana Redaktora Koteckiego dostrzegłem robiącego zdjęcia bez mojej zgody! Niestety nie spytał mnie również, czy może mi w jakikolwiek sposób pomóc! Zresztą nie tylko on robił zdjęcia i odjeżdżał. Czekałem na pomoc drogową ok. 1,5 godziny, w tym czasie zaledwie JEDEN z kierowców zatrzymał swój samochód proponując swoją pomoc. Smutne.
Obawiam się, że gdybym leżał nieprzytomny, zdjęcia też byłyby robione, a na pomoc i ratunek ze strony Pana Redaktora i innych świadków nie miałbym co liczyć. Jak nazwać takie postępowanie?
Jerzy Chmielewski
Zima zaskoczyła ale służby drogowe a zwłaszcza w Szklarskiej Porębie jak zwykle zapadli w sen zimowy obudzą się maju nieroby
Sam dziś też wpadłem w poślizg na głównej drodze (prędkości 20 km/h) do szklarskiej i szczęście że nić nie jechało za przeciwka, bo te huje w pierwszej kolejności odśnieżają do blue mountai i platinum brawo urząd miasta
Panie Chmielewski ! Do zrobienia zdjęcia ze zdarzenia na drodze publicznej nie potrzeba Pana zgody. Pomoc drogowa właśnie nadjechała, więc moja była tam zbędna. Dlatego nie warto dramatyzować. To przypadek jakich dziś wiele się wydarzyło. Świadkowie zdarzenia potwierdzili, że nikomu się nic nie stało a Pan narzeka na brak zainteresowania Pana osobą. Rozumiem stres związany z tą sytuacją ale pretensje kieruje Pan nie w tę stronę . Pozdrawiam i przyczepności życzę,
A może warto by napisać artykuł pt jak zachować się gdy auto stoi zakopane na poboczu i jak prawidłowo udzielić pierwszej pomocy aby samemu nie stać się ofiarą...
Zgadzam się z Panem Chmielewskim... świat idzie w złą stronę... Znieczulenia, to bardzo groźne zjawisko...
Krytykować łatwo... Lecz czy ktokolwiek wykazał się odwagą by się podpisać...? Dominik Namasterski.
Może podpisałeś się nazwiskiem kochanka ...
... no i nadal forum tchórzy...
Kapeluchy nie potrafią jeździć ani po górach ,ani posniegu,oraz na letniakach.
gdzie na tym zdjęciu widać pomoc drogową?
Nowa atrakcja w Karpaczu i Szklarskiej to korki. Więcej apartamentów niech zbudują to od Jeleniej będzie korek
Panie Kotecki, zachował się pan jak hiena, a i tutaj pana udawanie świętego to zwykłe chamstwo. Ludzie siedzieli w aucie, które wypadło z drogi, a pan cyka fotki. Naprawdę chamskie. Jestem po stronie pana Chmielewskiego.
Nie bardzo mam ochotę wdawać się w polemikę z Panem Redaktorem, ale poniekąd zostałem do tego "zachęcony" odpowiedzią Pana Koteckiego. Tym bardziej, że niewygodne komentarze są usuwane, tak jak komentarz Pani Moniki Oleksa.
1. W zasadzie byłem już poza drogą publiczną i w trudnej sytuacji zdarzenia drogowego. To nie był publiczny występ chóru, czy przecinanie wstęgi.
2. Nie mógł Pan widzieć nadjeżdżającej pomocy drogowej, bo przyjechała kiedy już Pana nie było w pobliżu. Kierowca udzielający mi pomocy, również nie poinformował Pana o tym, że ma zgłoszenie, wiem, ponieważ dzisiaj go o to spytałem.
3. Nie dramatyzuję z powodu drobnych uszkodzeń pojazdu, nieodśnieżonej należycie drogi, czy poniesionych kosztów udzielonej mi pomocy drogowej. Zwróciłem jedynie uwagę na BRAK LUDZKIEJ WRAŻLIWOŚCI.
4. Gdyby zechciał Pan ze mną zamienić słów kilka, opowiedziałbym jak doszło do niekontrolowanego poślizgu. Mógłbym nawet być złym przykładem dla innych kierowców, żeby nie popełniali mojego błędu. Byłoby i po ludzku i z wątkiem edukacyjnym.
Pana profesja niejako kreuje poglądy, ale również postawy czytelników. Dlatego proszę mieć zawsze na uwadze, że NAJPIERW TRZEBA BYĆ CZŁOWIEKIEM, A DOPIERO PÓŹNIEJ REDAKTOREM.
Jerzy Chmielewski
Idźta ze sporem do wolnych sądów. Najlepiej we freie stadt Danzig.
...ech panie Kotecki... Przykro to pisać, ale pospolity z pana cham...
Uprasza się o nie obrażanie chamów to też chyba człeki ?? Poza tym dlaczego zezwala się na parkowanie w lesie ??!!!!! Ukarać .
Panie Kostecki...ależ Pan jest niemiły...
Maszyna ino gwizda, tylko maszynista ...
Czy to Osiedle Podgórze?
Stary rasowy subarak dał się zaskoczyć.
Jełop zbyt wolno jechał buhaha.
Centusie oszczędzają na oponach. Po co mi zimówki, mam bardzo dobre opony letnie.