Joanna Kołaczkowska – charyzmatyczna twarz Kabaretu Hrabi, o której humorze mówiono monstrualny zmysł komiczny i powalający urok – zmarła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat. Artystka przez kilka miesięcy toczyła dramatyczną walkę z chorobą nowotworową, lecz „cud nie nastąpił” – jak napisał Kabaret Hrabi na swoim profilu
Kołaczkowska znana była ze swojego szerokiego talentu – od kabaretu, przez role teatralne („Dzień świra” w Teatrze Polonia), po radio (głos „Koncertu życzeń”) i podkasty. Pochodziła z Dolnego Śląska – urodziła się w Polkowicach i była dumna ze swojego regionu .
Joanna Kołaczkowska była postacią wyjątkową. Jej talent komediowy nie polegał na gagach czy prostych dowcipach – operowała absurdem, ironią, inteligencją i ogromnym wyczuciem ludzkiej natury. Potrafiła jednym spojrzeniem rozśmieszyć salę do łez, a chwilę później – wzruszyć do ciszy. Publiczność pokochała ją zarówno za role w Kabarecie Hrabi, jak i wcześniej – w legendarnym Kabarecie Potem.
Była również aktorką teatralną, współpracującą m.in. z warszawskim Teatrem Polonia, a także głosem „Koncertu życzeń” w Radiu Nowy Świat. Jej dystans do siebie, subtelna melancholia skryta za śmiechem i błyskotliwość sprawiały, że była kimś znacznie więcej niż tylko komiczką – była zjawiskiem.
Występowała w całej Polsce, a jej występy gromadziły tysiące widzów – bez względu na miejsce. Jednym z takich miejsc była również Jelenia Góra, gdzie 21 lutego 2022 roku wystąpiła na scenie Teatru im. Cypriana Kamila Norwida, prezentując program „Wady i Waszki” z Kabaretem Hrabi. Publiczność zapamiętała ten wieczór jako pokaz klasy, precyzji i czystej scenicznej charyzmy.
Joanna Kołaczkowska nie zabiegała o sławę – przyszła do niej naturalnie. Nie narzucała się światu, ale ten świat wyciągał do niej rękę, szukając prawdziwego, szczerego śmiechu. Dla fanów – jej śmierć to jak zgaśnięcie światła na scenie, która jeszcze przed chwilą tętniła życiem.
Zostawiła po sobie nie tylko teksty, role, piosenki i nagrania, ale też styl. Styl, który był jej osobisty – nie do podrobienia, nie do odzyskania.
Joanna Kołaczkowska była tym, kim wielu chciałoby być – utalentowaną bez nadęcia, śmieszną bez popisów, mądrą bez mentorstwa. I choć już nie stanie na scenie, jej głos, ruchy, spojrzenia – pozostaną. Na płytach, w pamięci widzów, w anegdotach i urywkach nagrań. A może przede wszystkim – w sercach tych, którzy śmiali się razem z nią.
Zgasła gwiazda kabaretu. Nie żyje Joanna Kołaczkowska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I ch...j ale jaki to ma związek z JG?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
I ch...j ale jaki to ma związek z JG?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.