Pojawiły się wątpliwości wokół "śmieciowego" przetargu Urzędu Miasta Oleśnicy. Usługi wyceniono na kwotę 5 mln zł, ale MGK jest gotowa je świadczyć za 1,7 mln zł.
Wchodząca w życie od lipca ustawa dotycząca śmieci od samego początku wzbudzała wiele emocji, głównie za sprawą wzrostu cen za wywóz nieczystości. Przez nowe regulacje prawne, to właśnie gminy będą odpowiedzialne za śmieci wytwarzane przez mieszkańców.Opłaty będą wyglądały następująco: 13 zł miesięcznie od osoby zamieszkującej daną nieruchomość, w przypadku prowadzenia segregacji (gdy nieruchomość zamieszkuje od 1 do 4 osób); 20 zł miesięcznie od osoby, w przypadku gdy segregacja nie będzie prowadzona (gdy nieruchomość zamieszkuje od 1 do 4 osób); 60 zł miesięcznie – opłata stała dla rodzin liczących 5 lub więcej osób, w przypadku odpadów posegregowanych; 100 zł miesięcznie – opłata stała dla rodzin liczących 5 lub więcej osób, w przypadku odpadów nieposegregowanych. Wielu osobom takie rozwiązanie się nie spodobało. Pojawiły się argumenty, że opłaty będą jednymi z najdroższych w kraju.Oleśnicki magistrat ogłosił przetarg na odbiór i transport śmieci. Wciąż pozostaje on nierozstrzygnięty, ale zaoferowane kwoty nie są tajemnicą. Wartość zamówienia przez miejskich urzędników została oszacowana na ok. 5 mln złotych. Zależna od miasta Miejska Gospodarka Komunalna sp. z o. o. wyceniła swoje usługi na kwotę 1,7 mln zł, czyli o wiele niżej niż planował magistrat. - To są koszty zbiórki i transportu. My już mamy pojemniki rozstawione, czyli nie musimy ich kupować. Jest to możliwe z niedużym zyskiem, na poziomie 2% - tłumaczy Waldemar Zarębski, prezes MGK.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze