Reklama

Z nieba do piekła

11/09/2014 14:52

Gryf znowu nie zachwycił na własnym boisku - tym razem z trzema punktami wyjechali z Gryfowa piłkarze Hutnika Pieńsk, którzy w końcówce spotkania zapewnili sobie zwycięstwo.

Z uwagi na dość nietypową porę (środowe popołudnie) tego spotkania, po kadrze Gryfa widać było, że brakuje kilku graczy, m.in.: Chlabicza, Króla, Gandurskiego, A.Roskowińskiego i Skwary. Gryfowianie rozpoczęli mecz w następującym ustawieniu: bramka: Nowosielski, obrona: Traube, Rewers, Wójcikowski, Koko, pomoc: Rodziewicz, Marzec, Herman, Baszak, Koman, atak: Ślusarczyk.  Już w ósmej minucie spotkania mocnym uderzeniem pod poprzeczkę wynik meczu otworzył Bartosz Herman.  Jednak minutę później szybką akcję na bramkę Gryfa przeprowadzili goście, a niepewnie interweniujący Nowosielski  dał szansę Dominikowi Szydlarskiemu , której ten nie zmarnował. Dwie minuty później w wyniku nieporozumienia między bramkarzem a obrońcą GKS-u niezawodny Dariusz Kowal  umieścił piłkę w siatce. Od tego momentu mecz był dosyć otwarty, obie drużyny często przeprowadzały akcje, jednak to Gryf chciał częściej zagrozić bramce gości. Piłkarze z Pieńska nie oszczędzali m.in. Krzysztofa Marca  czy Roberta Rodziewicza.  Swoje umiejętności pokazał Mateusz Baszak , który do przerwy dał Gryfowi jednobramkowe prowadzenie - gol po asyście Pawła Ślusarczyka , oraz uderzenie z woleja ustawiły wynik na 3:2.  Po zmianie stron gryfowianie chcieli bezpiecznie podwyższyć rezultat na 4:2, jednak zmarnowali kilka dobrych sytuacji, m.in. Ślusarczyk.Swoich sił próbował również Bartek Herman, Sebastian Koman, Tomek Traube i Mateusz Baszak . Ktoś powiedział na trybunach: niewykorzystane sytuacje lubią się mścić - wysoko ustawieni gospodarze co jakiś czas odsłaniali tyły, a Hutnik konsekwentnie po kontrach rozrywał defensywę Gryfa - w 83 minucie na 3:3  podwyższył Szydlarski , a później dwa gole dołożył Dariusz Kowal - 3:5.  Mimo nieprzyjaznej aury, dzisiaj (ale nie tylko) widać było, że gryfowianie chętnie przychodzą oglądać swoich reprezentantów w piłce nożnej - cieszy zwłaszcza obecność coraz większej ekipy dopingującej.  Kolejny mecz, który był wyrównany i który graliśmy na swoim terenie okazał się porażką żółto-niebieskich . O ile Lotnik był solidnym rywalem, to ze Lwówkiem czy choćby dzisiaj mogliśmy wygrać. W weekend  postaramy się pokonać Leśną  na ich terenie  - szczegóły spotkania wkrótce.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości