Prezydenci ośmiu dolnośląskich miast podpisali petycję dotyczącą przyszłości najważniejszych arterii komunikacyjnych w regionie. Adresatem tego dokumentu jest Generalna dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Prezydenci Wrocławia, Wałbrzycha, Świdnicy, Bolesławca, Jeleniej Góry, Legnicy, Głogowa i Lubina wspólnie z marszałkiem Cezarym Przybylskim podpisali petycję dotyczącą przyszłej wizji rozwoju strategicznej sieci drogowej w regionie. Mając na uwadze możliwość zrównoważonego rozwoju Dolnego Śląska zawarli w niej swoje oczekiwania w zakresie przyszłych inwestycji realizowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.
Na odcinku A4 Kostomłoty – Wrocław w latach 2014-2020 doszło do ponad 7,5 tysiąca zdarzeń – 7238 kolizji i 318 wypadków - średnio to około 3 zdarzenia dziennie. Obecna A4 przez brak pasa awaryjnego czy wystarczającej liczby Miejsc Obsługi Podróżnych nie jest dostosowana do standardów autostradowych. Stąd nasza inicjatywa w sprawie nowego korytarza drogowego.
Reklama
- tłumaczył Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia
We wspólnym przekonaniu dolnośląskich samorządowców najlepszą alternatywą będzie wytyczenie nowego przebiegu autostrady A4 między węzłami Stary Śleszów i Wichrów, a także połączenie go z drogą ekspresową S5
Proponowane rozwiązania polepszą - zdaniem samorządowców - warunki ruchu i jego bezpieczeństwo. Autostrada w dotychczasowym przebiegu jako droga ekspresowa zapewni dobre powiązanie Wrocławia ze Szczecinem przez drogę S3, bez mieszania się z dalekimi ruchami wschód - zachód. Nowy korytarz rozwiąże narastające problemy komunikacyjne gmin położonych w sąsiedztwie, w tym m.in. Kątów Wrocławskich.
Ponadto nowy korytarz autostrady A4 będzie tworzyć przestrzeń, która może stać się doskonale skomunikowanym rozwojowym terenem dla aglomeracji wrocławskiej i całego Dolnego Śląska. Poprzez połączenie z trasami szybkiego ruchu, obszar ten zostanie skomunikowany z północną częścią Polski i na południe w kierunku granicy z Czechami.
Niezwykle cieszy mnie fakt, że z wypowiedzi zgromadzonych tu prezydentów wyłania się wspólna troska o dobro i rozwój całego regionu. Nasza współpraca jest kluczowa w walce o dynamiczny i zrównoważony rozwój Dolnego Śląska. Chcemy być partnerami dla rządu. Chcemy współpracować i zależy nam na tym aby nasz głos był mocny i słyszalny
Reklama
– mówił marszałek Cezary Przybylski z Bezpartyjnych Samorządowców
Pojawił się również postulat Rozpoczęcie prac nad studium korytarzowym drogi ekspresowej /przebiegającej przez cały teren Aglomeracji Jeleniogórskiej do granicy Państwa wraz z budową obwodnicy Szklarskiej Poręby/, która połączy Aglomerację Jeleniogórska z systemem krajowych dróg ekspresowych i umożliwi sprawne rozprowadzenie dużego natężenia ruchu samochodowego na obszarze o wybitnych walorach turystycznych.
Dolny Śląsk w dużej mierze zależy właśnie od nas, samorządowców. To my, włodarze miast i gmin, musimy wspólnie starać się przekonać rządzących do tego, żeby z nami rozmawiali, żeby rozmawiali o przyszłości nie zza biurka w Warszawie i tam wyznaczali korytarze transportowe, ale tu na miejscu.
Reklama
- powiedział Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry
Wspólny głos samorządowców w sprawie przyszłości autostrady A4
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co z połączeniem jelenia Góra- zgorzelec
Cała szaja niby prezydentów znowu wietrzy forse dla swoich precz z platforma 20 lat dość nakradli
Cała szaja niby prezydentów znowu wietrzy forse dla swoich precz z platforma 20 lat dość nakradli
Tylko opozadnym łączniku jeleniej gory to tam nic nie słychać poco luzniak tam pojechał
A co robili w tym temacie kiedy PO rządziła Polską? Przecież oni wszyscy są z PO. Hipokryci.
Tylko: KOMBINACJA 8 https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/60/e3/5f120bc2f3a59_z.pdf?1595018180 lub KOMBINACJA 9 https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/55/74/5f120c78deb10_z.pdf?1595018362
Układy komunikacyjne drogowe i kolejowe napędzają rozwój gospodarczy regionu. Brakuje młodych, gniewnych, przedsiębiorczych i gospodarnych u władzy
Samorządowcy niech zajma się swoimi terenami i mieszkańcami, miejscami pracy a nie polityką
Za rządów PO zlikwidowano 3000 km sieci kolejowej Na początku transformacji ustrojowej Polska posiadała jedną z bardziej rozbudowanych sieci kolejowych w Europie. W 1990 r. nasz kraj był opleciony 26 tysiącami kilometrów torów kolejowych. Zarządcy III RP szybko uznali jednak, że taka sieć jest niepotrzebna i zaczęli jej stopniową likwidację. Proces ten nabrał tempa po przejęciu władzy przez PO-PSL. Wówczas to podjęto decyzję o likwidacji aż 3 tys. km połączeń. Efekt jest taki, że całkowita długość sieci zmniejszyła się do ok. 18,5 tys. km (2016), co jest ewenementem na skalę świata. W 1990 roku na terytorium Polski funkcjonowała sieć kolejowa o łącznej długości ok. 26 tys. kilometrów. To oznacza, że statystycznie na 1 km/2 powierzchni naszego kraju przypadało 0,083 km torów kolejowych. W kolejnych latach decyzje w zakresie stopniowej likwidacji sieci kolejowej w Polsce spowodowały, że całkowita długość eksploatowanych torów zmniejszyła się do poziomu ok. 18,5 tys. kilometrów (na 1 km/2 przypada już tylko ok. 0,059 km torów). W Niemczech funkcjonuje 43,5 tys. kilometrów sieci kolejowych (dane za 2014 rok). To oznacza, że na 1 km/2 niemieckiego terytorium przypada 0,120 km torów, czyli dwa razy więcej niż w Polsce. Mimo to nikt zza Odrą nie planował masowej likwidacji sieci kolejowej.
A co z połączeniem jelenia Góra- zgorzelec
Cała szaja niby prezydentów znowu wietrzy forse dla swoich precz z platforma 20 lat dość nakradli
Cała szaja niby prezydentów znowu wietrzy forse dla swoich precz z platforma 20 lat dość nakradli