Reklama

"Wrzosówkowe fascynacje" w Galerii Izerskiej

14/08/2013 10:05

Serdecznie zapraszam do Artystycznej Galerii Izerskiej na kolejny wernisaż, który odbędzie się już 23 sierpnia o godz. 19. Swoje prace zaprezentują przed Państwem Agata Kowal-Ruschil i Jagoda Czudiak. Pierwsza z nich zajmuje się tworzeniem różnych przedmiotów z wełny owcy wrzosówki, druga projektuje i szyje według autorskich pomysłów lniane ubiory i nakrycia głowy. Galeria wypełni się pięknymi, użytkowymi przedmiotami, a goście wernisazu będą mogli zobaczyć niemal od podstaw, jak powstają te przedmioty oraz skosztować pysznych potraw.

Żadna z pań nie nazywa siebie artystką, jednak to, co tworzą to urzekające swym pięknem i prostotą przedmioty, które otaczają nas na co dzień.

Spod rąk Pani Agaty Kowal-Ruschil wychodzą filcaki – czyli przedmioty użytkowe i ozdobne tworzone z wełny owcy wrzosówki. Wrzosówka to rzadko już dziś spotykana rasa owiec, której hodowlą już od 10 lat zajmuje się pani Agata wraz z mężem Rolandem. Z ich wełny wyczarowuje torebki, różnorodne etui, postacie zwierząt i wiele innych rzeczy. Wszystkie czarują oglądających harmonią i delikatnym pięknem. Wełna tych owiec to wdzięczny materiał do pracy.

Reklama

Gdybyśmy jednak pokazali tę sztukę w oderwaniu od całokształtu życia obraz nie byłby pełen, dlatego też podczas wernisażu będziecie Państwo mieli okazję zobaczyć między innymi film, który opowiada o prowadzonym przez panią Agatę wraz z mężem gospodarstwie „Kowalowe Skały”, będzie też można zobaczyć pokaz gręplowania wełny czy… spróbować smakołyków, które wyrabia się z mięsa tej rasy.

- Chcę pokazać pewien styl życia – opowiada pani Agata. Jaki to styl można wyczuć już po kilku minutach rozmowy z autorką wystawy. Jest pełna spokoju, radości i pomysłów.  Do tego z wielką pasją opowiada o gospodarstwie
i sztuce, którą się zajmuje.

Reklama

Spokój emanuje też od pani Jagody Czudiak, która jest drugą bohaterką najbliższego wernisażu. Podobnie, jak pani Agata, jest amatorką w tym, co robi, co nie oznacza jednak, że jej prace są gorsze niż wykształconych artystów. – W zasadzie tym, co robię zajmuję się całe życie – opowiada pani Jagoda. – Pamiętam, jak dawno temu ludzie na ulicy często dziwili się, skąd mam takie ładne buty, a jak mówiłam, że sama je uszyłam to dziwili się jeszcze bardziej – śmieje się wspominając dawne czasy.

Jej znak rozpoznawczy to proste kroje, pięknie dobrane kolorystycznie, naturalne. Bluzki, narzuty, niebanalne nakrycia głowy czy buty – to część z rzeczy, które potrafi wyczarować pani Jagoda. Warto zaznaczyć, że jej wysmakowany zmysł estetyczny pozwala niemal ze wszystkiego wyczarować coś pięknego. Przeróbki starych rzeczy i łączenie różnych faktur to jej konik. Natura, prostota, brak pośpiechu, umiar i piękno – pod tym hasłami odbędzie się sierpniowy wernisaż. Zapewniam, że będzie uroczo, ciepło i smacznie.
Wstęp wolny. 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości