Zarząd powiatu nie otrzymał absolutorium z wykonania budżetu za rok 2015. To jednak efekt nie oceny pracy zarządu a prywatnych rozgrywek na forum rady.
Regionalna Izba Obrachunkowa pzytywnie oceniła wykonanie budżetu. Komisja Rewizyjna również. Jednak w samym głosowaniu tylko 8 radnych było za, 4 radnych było przeciw, 6 radnych w tym dwóch członków zarządu wstrzymało sie od głosu. Tego typu uchwała musi przejść bezwzględną większością głosów. Oznacza to, że potrzeba było 10 głosów za.
Taka postawa radnych powinna dziwić. Odrzucili bowiem wykonanie chyba najlepszego budżetu w historii powiatu. I zrobili to w imię partykularnych interesów.
Plan zakładał 60 milionów, tymczasem wykonanie kształtowało się na poziomie 68 milionów - podkreśla starosta Anna Konieczyńska. Te argumenty radni puszczali jednak mimo uszu. Trudno pozbyć sie wobec tego wrażenia, że to nie merytoryczne argumenty a chęć zdobycia "stołka starosty" przez koalicję PSL - PiS - Razem dla Regionu, stały za odrzuceniem wykonania budżetu. Sesja absolutoryjna jest bowiem wygodnym momentem do "napsucia krwi" staroście. Można odnieść wrażenie, że bez względu na to jak dobry byłby budżet powiatu, bez wzgledu na to jak wiele inwestycji udałoby się przeprowadzić, absolutorium i tak nie zostałoby udzielone. Jego brak dla zarządu sprawia, że automatycznie stawiany jest wniosek o odwołanie zarządu powiatu. Taka sesja zostanie zwołana na poczatku lipca. Będzie to druga próba odwołania starosty. Pierwszą miała miejsce w styczniu. Za odwołaniem było wówczas 10 radnych z 19-osobowej rady. Do odwołania w potrzeba 3/5 ray powiatu, czyli 12 radnych.
To jednak tylko jedna odsłona rozgrywek. Podczas ostatniej sesji starosta złożyła wniosek o odwołanie Pawła Kwiatkowskiego z funkcji wicestarosty. Zezwolił jednoosobowo Gminie Janowice Wielkie na usunięcie drzew z pasa drogowego przy drodze powiatowej – napisano w uzasadnieniu wniosku. W ocenie starosty Kwiatkowski nie miał upoważnienia zarządu do wydania takiej decyzji, pominął więc procedurę przewidzianą w uchwale w sprawie zbywania drzew pochodzących z wycinki oraz zapisy Ustawy o samorządzie gminnym. Wniosek oczywiście przepadł, bowiem mająca większość w radzie, opozycja nie przyjeła tego punktu do porządku obrad.
Oddając wet za wet wicestarosta wraz z członkiem zarządu Andrzejem Walczakiem zamierzają złożyć do prokuratury doniesienie na starostę Annę Konieczyńską, w związku z jak mówią, podejrzeniem przekroczenia uprawnień. Rzecz dotyczy zeszłorocznej wycinki drzew w Staniszowie, która miała być zlecona znajomej pani starosty bez zachowania odpowiednich procedur.
Wojna więc trwa na całego. Ambicji jak widać nie brakuje. Pytanie tylko gdzie w tym wszystkim jest interes mieszkańców powiatu?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
znowu Jakil, tak wygodnie innym?
Oni rozgrywają stołki, a mieszkańcy gdzie? Wiem: w doopie
Coś mi tu zalatuje Jakielem.....
Ma ktoś numer do tej blondyny? ;)
Dobra zmiana :)
8 milionów sukces kupiony kredytami niech następcy spłacają, a co ze zwrotem subwencji oświatowej,drzewa już z dymem poszły w kominkach
a gdzies w tle wyczuwam kreta Rafalka.COs cicho o czlowieku z ksywka STAROSTA.
Gdzie interes mieszkańców? Tam , gdzie zawsze: w .....
znowu Jakil, tak wygodnie innym?
Oni rozgrywają stołki, a mieszkańcy gdzie? Wiem: w doopie
Coś mi tu zalatuje Jakielem.....