Reklama

Wieża ruin kościoła ewangelickiego w Miłkowie grozi zawaleniem. Interweniowali strażacy.

15/02/2020 22:57

Straż Pożarna interweniowała w Miłkowie. Strażacy zabezpieczali elementy wieży ruin dawnego kościoła ewangelickiego.

Kościół ewangelicki w Miłkowie wzniesiony został w latach 1754-1755 przez konduktora budowlanego Michaela Weissego. Z jego budową wiąże się ciekawa historia :

16 marca 1742 roku Miłków otrzymał królewskie pozwolenie na budowę domu modlitw. Został on wzniesiony na miejscu obecnego kościoła ewangelickiego i poświęcony 10 sierpnia 1742 roku. Szybko jednak okazało się, że teren na którym go wzniesiono jest podmokły i ściany zaczęły pękać. Ponieważ ewangelicy z Miłkowa i okolic nie chcieli rezygnować z dotychczasowego Domu Modlitw. Dlatego Maurus z Kowar, mistrz ciesielski skonstruował platformę z drewnianych bali z wyciągarkami, na której 3 kwietnia 1754 roku cały Dom Modlitw został przetoczony o 55 metrów na północ. 24 kwietnia tego samego roku został położony kamień węgielny pod budowę kościoła. Nowy kościół był kamienną budowlą z drewnianym sklepieniem. Jesienią 1755 roku kościół został poświęcony w uroczystym nabożeństwie.

Reklama

- czytamy na stronie Historyczne Sudety.

W roku 1863 dostawiono do kościoła kwadratową wieżę, o smukłej, ośmiobocznej nadbudowie, zwieńczoną hełmem iglicowym. Był to okazały obiekt z salową nawą, otoczoną dwukondygnacyjnymi, drewnianymi emporami. Elewacje dzielone pilastrami, dolne okna niskie, górne wysokie, wszystkie zamknięte łukami odcinkowymi w opaskach. Kościół był nakryty czterospadowym dachem łamanym. Nawę przykrywało drewniane pseudo-sklepienie.

Po roku 1945 nie był użytkowany, popadając stopniowo w ruinę, przyspieszoną zdjęciem pokrycia dachowego po 1980 roku.

Reklama

Dziś wieża stanowi zagrożenie. Odpadają bowiem od niej kolejne elementy i lądują wprost na ulicy i chodniku. Sytuację pogorszyły wiejące w ostatnich dniach silne wiatry. Dziś konieczna już była interwencja straży pożarnej. Strażacy zabezpieczali wystające i ruchome elementy konstrukcji, które stanowiły realne zagrożenie.

Z ruinami kościoła ewangelickiego wiąże się pewna legenda. Ciążyć ma na nim klątwa. Podobno każdy, kto podjął się rozebrania ruin zaczynał nagle chorować i umierał, przez co kościół stoi aż do dzisiaj.

Reklama

Wieża ruin kościoła ewangelickiego w Miłkowie grozi zawaleniem. Interweniowali strażacy.

Autor zdjęc - www.facebook.com/FocusTeamtSudio/

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-02-15 23:31:24

    A dlaczego nikt nie odbuduje tego kościoła ? Co na to konserwator zabytków ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-16 00:45:12

    Konserwator bierze comiesięczną pensję, więc co mu do tego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-02-16 05:56:21

    Tradycją się stało że w czerwonej dolinie wszystko musi być w ruinie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości