Straż Pożarna interweniowała w Miłkowie. Strażacy zabezpieczali elementy wieży ruin dawnego kościoła ewangelickiego.
Kościół ewangelicki w Miłkowie wzniesiony został w latach 1754-1755 przez konduktora budowlanego Michaela Weissego. Z jego budową wiąże się ciekawa historia :
16 marca 1742 roku Miłków otrzymał królewskie pozwolenie na budowę domu modlitw. Został on wzniesiony na miejscu obecnego kościoła ewangelickiego i poświęcony 10 sierpnia 1742 roku. Szybko jednak okazało się, że teren na którym go wzniesiono jest podmokły i ściany zaczęły pękać. Ponieważ ewangelicy z Miłkowa i okolic nie chcieli rezygnować z dotychczasowego Domu Modlitw. Dlatego Maurus z Kowar, mistrz ciesielski skonstruował platformę z drewnianych bali z wyciągarkami, na której 3 kwietnia 1754 roku cały Dom Modlitw został przetoczony o 55 metrów na północ. 24 kwietnia tego samego roku został położony kamień węgielny pod budowę kościoła. Nowy kościół był kamienną budowlą z drewnianym sklepieniem. Jesienią 1755 roku kościół został poświęcony w uroczystym nabożeństwie.
Reklama
- czytamy na stronie Historyczne Sudety.
W roku 1863 dostawiono do kościoła kwadratową wieżę, o smukłej, ośmiobocznej nadbudowie, zwieńczoną hełmem iglicowym. Był to okazały obiekt z salową nawą, otoczoną dwukondygnacyjnymi, drewnianymi emporami. Elewacje dzielone pilastrami, dolne okna niskie, górne wysokie, wszystkie zamknięte łukami odcinkowymi w opaskach. Kościół był nakryty czterospadowym dachem łamanym. Nawę przykrywało drewniane pseudo-sklepienie.
Po roku 1945 nie był użytkowany, popadając stopniowo w ruinę, przyspieszoną zdjęciem pokrycia dachowego po 1980 roku.
Dziś wieża stanowi zagrożenie. Odpadają bowiem od niej kolejne elementy i lądują wprost na ulicy i chodniku. Sytuację pogorszyły wiejące w ostatnich dniach silne wiatry. Dziś konieczna już była interwencja straży pożarnej. Strażacy zabezpieczali wystające i ruchome elementy konstrukcji, które stanowiły realne zagrożenie.
Z ruinami kościoła ewangelickiego wiąże się pewna legenda. Ciążyć ma na nim klątwa. Podobno każdy, kto podjął się rozebrania ruin zaczynał nagle chorować i umierał, przez co kościół stoi aż do dzisiaj.
Wieża ruin kościoła ewangelickiego w Miłkowie grozi zawaleniem. Interweniowali strażacy.
Autor zdjęc - www.facebook.com/FocusTeamtSudio/
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A dlaczego nikt nie odbuduje tego kościoła ? Co na to konserwator zabytków ?
Konserwator bierze comiesięczną pensję, więc co mu do tego.
Tradycją się stało że w czerwonej dolinie wszystko musi być w ruinie
To jak tej całej gminie...
Brawo strażacy
To pewnie zabezpieczenie tymczasowe. Jakie jest rozwiązanie na stałe? Zanim spadnie komuś na głowę? Kto za to odpowiada?
A może by tak ojciec dyrektor z Torunia dal parę złoty na odbudowe. Za to nazwiemy kościół jego imieniem ;))
Po co jak wiernych coraz mniej .
obudzili się, ruina stoi tam wiele klt i co chwila cos odpada. jak wlasciciela niestac na odbudowę to zburzyć to w pizdu i tyle
historia tego kościoła o rozbiórkę siega lat 94 ,98 jak byłem radnym w tej klice,było zabezpieczone pieniądze na rozbiórkę ,jednak konserwator zabytków zablokował i to skutecznie.miała pozostać tylko wieża ,jako punkt widokowy,drogi kolego starosto masz okazje się wykazać bo może tobie uda się przekonać poszczególnych ludzi o konieczności podjęcia odpowiednich decyzji odnośnie tego problemu,
Trochę historii o tym kościele. Kiedy przybyli Rosjanie, trzech księży zostało zastrzelonych i zabitych w kościele. Jest to fakt, jak powiedziała mi stara Niemka, której ojciec był proboszczem kościoła w Mysłakowicach. Jednym z zabitych pastorów był jej ojciec chrzestny
Konserwator zabytków to chyba musi brać łapówki że nic nie robi z takimi cennymi zabytkami. Właścicielem tego kościoła jest gmina Podgórzyn, w urzędzie, próbowałam z nimi się dogadać i ratować tą wieżę ale oni mają to w czterech literach, wolą kraść i ludzi oszukiwać. Do tej pory nikt nie wie jakie jest zadłużenie gminy, ponoć 50 milionów a wmawiają że tylko 34 miliony. Nawet kuratora oszukali i mu kwoty nie ujawnili. Po tym wszystkim znając ich egoistyczne podejście do pracy w gminie dadzą łapówkę konserwatorowi zabytków by to wszystko rozebrać. Oby nie, bo to będzie duży cios dla Miłkowa. Z Miłkowa jest pan starosta Jeleniogórski ale wątpię by on coś dobrego dla Miłkowa zrobił i na przykład uratował tą wieżę, on za bardzo skacze z kwiatka na kwiatek, teraz podlizuje cztery litery wójtowi, zamiast uczciwie pracować dla wszystkich to tego jednak nie robi.
p odejmę próbę rozmowy ze starostą ,myślę że się uda ,Krzysiu to dobry człowiek ,jest taki jak jego ojciec.
Chcę wierzyć to co napisałeś, że podejmiesz próbę rozmowy z panem Krzysiem odnośnie ratowania tej wieży, pomimo ze jest jaki jest, może nie jest aż taki zły. Czas pokaże, jakie ruchy zrobią. Ja to bym tam widziała tak. Rozebrała bym ten drewniany szpic a na jego miejscu wybudowała mniejszy daszek, (może być z krzyżem) samą wieżę widokową bym wyremontowała i na górze bym umieściła punkt widokowy, ponoć ładne widoki na Miłków, Śnieżkę są. Tam gdzie mury kościelne to może by kaplicę wybudować lub jakaś informacja turystyczna? a tej niestety w gminie brakuje.
do gośćalka, tyle byś zrobiła to czemu nie zrobisz? aha ? Nie masz praw do obiektu , nie masz pieniędzy? otóz to . Konserwator jest w tej samej sytuacji. Wszystko co może to pisać nakazy i pewnie to robi, a właściciel ma to gdzieś. Czy na obelgi ( oskarżanie o łapówki) pod adresem konserwatora masz jakieś dowody ? Za te pomówienia, na jego miejscu wytoczyłbym ci proces i byłaby kasa na ratowanie wieży. .
"konduktor budowlany" a cóż to za twór? komp poprawia ale trzeba czytać )
Byliśmy wczoraj w Miłkowie ...tam urodziła się i dorastała moja mama w domu kowala Wojciechowskiego ... szkoda takich zabytków i szkoda Miłkowa - bywałem tam w latach 9o tych i wydawało mi się kiedyś tam kolorowo i przyjaźnie ... teraz jakoś tam szaro i nudno. Pozdrawiam
A dlaczego nikt nie odbuduje tego kościoła ? Co na to konserwator zabytków ?
Konserwator bierze comiesięczną pensję, więc co mu do tego.
Tradycją się stało że w czerwonej dolinie wszystko musi być w ruinie