Pogoda sprzyjała, więc turyści tłumnie ruszyli na górskie szlaki. To był czas wytężonej pracy ratowników górskich. Interweniowali 12 razy i pomogli 14 osobom. Niestety w ten weekend na szlaku zmarł mężczyzna.
Miniony weekend dla ratowników z Karkonoskiej Grupy GOPR był czasem wytężonej pracy. Mieli oni bowiem aż 12 wyjazdów do akcji ratowniczych, w których pomogli 14 osobom. Interwencje dotyczyły głównie urazów podczas pieszych wędrówek, nagłych zachorowań i turystów, którzy zgubili się na szlakach.
Szczególnie trudne były dwa zgłoszenia dotyczące nagłego zatrzymania krążenia. W rejonie Spalonej Strażnicy dzięki szybkiej reakcji świadków, strażników Karkonoskiego Parku Narodowego oraz służb ratunkowych poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Druga interwencja prowadzona była na zielonym szlaku w okolicach Zamku Chojnik. Niestety zakończyła się tragicznie. Mimo podjętej resuscytacji nie udało się uratować życia mężczyzny.
W niedzielę ratownicy wyjeżdżali do czterech zdarzeń, głównie związanych z upadkami i urazami kończyn. Jedna z poszkodowanych doznała obrażeń po upadku na Zbójeckich Skałach. Po udzieleniu pomocy została ewakuowana i przekazana zespołowi ratownictwa medycznego.
GOPR Karkonosze przypomina, że nawet przy sprzyjającej pogodzie górskie szlaki wymagają odpowiedniego przygotowania, rozwagi i dostosowania planów do własnych możliwości.
Zdjęcia opublikowane przez GOPR Karkonosze niech będą przestrogą dla wszystkich czytelników. Góry to nie jest plac zabaw. Eksplorowanie górskich szlaków wymaga odpowiedniego przygotowania, tak sprzętowego, jak i fizycznego. Wszelkie dolegliwości, które mogą spowodować trudności w pokonywaniu kolejnych metrów szlaków powinny skłonić turystów do przemyślenia, czy na pewno wyjście w góry to dobry pomysł.
# Śmierć na szlaku w Karkonoszach. Intensywny weekend ratowników Karkonoskiego GOPR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze