Jednym z najbardziej przykrych działań w sferze obowiązków samorządu jest prowadzenie eksmisji lokatorów, którzy pomimo różnych form pomocy uchylają się uporczywie od regulowania obowiązków czynszowych.
- Unikamy decyzji o eksmisji w każdym przypadku, nawet w sytuacji, kiedy już zapadł prawomocny wyrok eksmisyjny, ale lokator wykazuje wolę regulowania, choćby w ratach, swoich długów – powiedziano nam w Wydziale Gospodarki Mieszkaniowej. – Są jednak sytuacje, przy których opadają nam ręce…
Dla przykładu: rodzina NB (inicjały zmienione) - zadłużenie, które jeszcze w roku 2010 wynosiło raptem 4.800 zł, zdołała powiększyć do obecnej wysokości niemal 37 tys. zł. Kilkakrotnie podpisywano ugody, zgody na częściowe spłaty, rozłożenie na raty, itp. Żadne z tych porozumień nie zostało w najmniejszym stopniu zrealizowane. Wyrok eksmisyjny z roku 2010 zostanie więc wykonany w najbliższych tygodniach. Rodzina AW – zajęła nielegalnie lokal socjalny przez 2006 rokiem, jako że w rodzinie były małe wówczas dzieci, nie zdecydowano się na natychmiastową eksmisję, a naliczano opłatę za to zamieszkiwanie w kwocie ok. 80 zł miesięcznie. Rodzina nie płaciła ani złotówki, zapadł wyrok eksmisyjny, co nie otrzeźwiło „dzikich” lokatorów, w roku 2008 dług urósł już do niemal 3.000 zł. Kwota opłaty stopniowo rosła, do 130, potem 190 zł, co nie robiło żadnego wrażenia na lokatorach. Dziś dług sięga (z odsetkami 16.000 + 10.000 zł) kwoty 26.000 zł, od czasu do czasu wpłacane jest 100 – 150 zł, ale są długie okresy (m.in. w latach 2008 – 2011), kiedy do kasy miejskiej nie wpływa ani złotówka. Eksmisja nastąpi w maju br.
- Takich przypadków mamy więcej – mówią pracownicy Wydziału. – Dwoje lokatorów sięga rekordów rzędu 60 – 70 tys. zł, zajmując mieszkania przy ulicach Sudeckiej i Wojska Polskiego, trzecia z osób przewidzianych do eksmisji po kilkuletnim oczekiwaniu na próbę spłaty narobiła długu niemal 49.000, mieszkając przy ul. Wyspiańskiego. W każdym przypadku dajemy co najmniej kilka szans na podjęcie spłat, eksmisje wykonujemy tylko w ostatecznych przypadkach, kiedy nie ma najmniejszych przejawów dobrej woli ze strony dłużników.
A trzeba dodać, że jest cały system pomocy socjalnej w trudnych przypadkach i rodzinnych, finansowych kryzysach, począwszy od dodatków mieszkaniowych, dodatków energetycznych, zasiłków, itp., itd., czy całego jeleniogórskiego systemu odrabiania czynszu, który dla wielu innych polskich samorządów jest swoistym wzorem. W sytuacji, kiedy nic nie działa, pozostaje już tylko eksmisja.
- Chodzi też i o to – informują pracownicy WGM – że na te mieszkania oczekują rodziny w równie trudnej sytuacji, a gotowe do rzetelnego płacenia czynszu. Nikogo się nie eksmituje dla samej eksmisji, a po to, by dać mieszkania innym, czekającym w kolejce. Warto też wiedzieć, że remonty odzyskiwanych w wyniku eksmisji mieszkań kosztują budżet Miasta co najmniej milion złotych rocznie, nim odświeżone mieszkania przekażemy następnym rodzinom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gównoprawda. Pomieszanie faktów z bezczelnymi kłamstwami nierobów i krętaczy z UM Jelenia|Góra.
Gównoprawda. Pomieszanie faktów z bezczelnymi kłamstwami nierobów i krętaczy z UM Jelenia|Góra.