Po długim i kilkukrotnie przesuwanym postępowaniu przetargowym wreszcie wiadomo, kto zajmie się modernizacją zapory wodnej w Pilchowicach.
Wybrano wykonawcę oraz ustalono orientacyjny harmonogram prac, choć ostateczny zakres inwestycji nadal zależy od pozyskania dodatkowego finansowania. Na decyzję w sprawie dofinansowania trzeba będzie poczekać do czerwca 2026 roku.
Przetarg ogłoszono w lipcu, jednak wybór wykonawcy przeciągał się miesiącami. Terminy składania ofert zmieniano wielokrotnie - z sierpnia na wrzesień, potem na październik, ostatecznie zamknięto je pod koniec tego miesiąca. Zamówienie podzielono na trzy części, z czego kluczową jest Zakres Podstawowy w części I, który musi zostać zrealizowany niezależnie od dalszych decyzji inwestycyjnych. Dopiero później zamawiający wybierze jeden z dwóch wariantów: okrojoną część II lub rozszerzoną inwestycję przewidzianą w Prawie Opcji.
Najważniejszy etap inwestycji obejmie kompleksową modernizację zapory: przebudowę przelewu, korony i korpusu, remont mostu oraz odnowienie elementów kaskady i niecki wypadowej. Wymienione zostaną też kluczowe instalacje, napędy, rurociągi i infrastruktura techniczna, a w sztolni obiegowej zaplanowano prace przy szybie, wentylacji, instalacjach i rurociągach. Druga część, realizowana tylko w razie braku dodatkowego finansowania, przewiduje jedynie podstawowe remonty przelewu, zasuw i instalacji w szybie sztolni. Najszerszy wariant, czyli Prawo Opcji, zakłada głęboką przebudowę hydrotechniczną, m.in. modernizację dna przelewu i wymianę istniejących przewodów na większe.
Tauron przeznaczył na inwestycję prawie 120 mln zł, a przetarg wygrała spółka z Kiełczowa, która zaoferowała 114,46 mln zł za zakres podstawowy i 53,4 mln zł za opcjonalny. Firma ma wejść na plac budowy w ciągu trzech miesięcy, a prace powinny potrwać dwa lata - do marca 2028 roku.
Największy minus całego przedsięwzięcia pozostaje bez zmian: nawet po spuszczeniu wody ze zbiornika jezioro nie zostanie oczyszczone z wieloletnich mułów, co budzi spory żal wśród mieszkańców i osób korzystających z akwenu.
Wiadomo już, jakie będą koszty i kto zajmie się modernizacją zapory wodnej w Pilchowicach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najważniejsze jest, aby zapora była przygotowana na napływ ekskrementów ze Szklarskiej Poręby. Idealna byłaby plaża a'la Ganges, na pewno znajdą się chętni na poczucie klimatu Indii bez opuszczania Polski.
O i tu się zgadzamy
Zapomniałem dodać że byłbym regularnym bywalcem takiej plaży.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Będą zmieniać barierki na zaporze, które są oryginalne i w super stanie. Koszt pewnie kilkanascie milionow złotych. Za te pieniądze to kupili by urządzenie do napowietrzania dna już po zalaniu , albo przynajmniej czesciowo je usunęli z osadów beztlenowych. Jak zwykle dziadostwo.
Będą zmieniać barierki na zaporze, które są oryginalne i w super stanie. Koszt pewnie kilkanascie milionow złotych. Za te pieniądze to kupili by urządzenie do napowietrzania dna już po zalaniu , albo przynajmniej czesciowo je usunęli z osadów beztlenowych. Jak zwykle dziadostwo.
Najważniejsze jest, aby zapora była przygotowana na napływ ekskrementów ze Szklarskiej Poręby. Idealna byłaby plaża a'la Ganges, na pewno znajdą się chętni na poczucie klimatu Indii bez opuszczania Polski.
O i tu się zgadzamy
Zapomniałem dodać że byłbym regularnym bywalcem takiej plaży.