Choć przy drodze stoi znak zakazujący ruchu na danym odcinku drogi, to parkingowy i tak zachęca, by wjeżdżać i niczym się nie przejmować.
Na naszego redakcyjnego maila otrzymaliśmy ciekawe nagranie, które pokazuje pewien absurd, który ma miejsce w Karpaczu. W kurorcie pod Śnieżką - jak widać na filmie - zakaz ruchu nie obowiązuje. Sytuacja ma miejsce na ulicy Na Śnieżkę. Wjazd pod świątynię Wang odbywa się drogą, na której obowiązuje zakaz ruchu, regulowany znakiem drogowym ustawionym przy wjeździe.
Na górze funkcjonuje jednak parking dla samochodów. Bardzo wygodny dla turystów, którzy chcą zaparkować najbliżej szlaku jak tylko się da. Na nagraniu, które opublikowaliśmy na naszym TikToku (nagranie dostępne w dolnej części artykułu) widać jak mężczyzna w sposób niewerbalny zaprasza kierowców do wjazdu na drogę, na której obowiązuje zakaz ruchu.
Nasz czytelnik, który dostarczył nam materiały relacjonuje, że ta sytuacja ma miejsce od wielu lat. Sam osobiście zgłasza to do wszelkich możliwych służb, między innymi: straży miejskiej, policji czy urzędu. Zazwyczaj jego zgłoszenia odbijają się od ściany.
Filmik został udostępniony również na stronie "Bezpieczna Droga", gdzie zdobył już ponad 130 komentarzy. Zobaczcie i poczytajcie.
# W Karpaczu zakaz ruchu nie obowiązuje. Parkingowy serdecznie zaprasza
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I do tego stoi pod samymi kamerami i zakazem ???????????? a służby z Karpacza śpią
Służby Karpacza nic nie wskórały od lat
Karpacz to teraz weekendowa baza dla Seby i Dżesiki, trzymam się jak najdalej od tego.
W Karpaczu bogaci maja specjalne przywileje i to jest idealny przyklad. Latami bawia sie w kotka i myszke z tym parkingiem i wszyscy rozkladaja rece
Ciekawe czy paragony wydają :))))
Wystarczy wrzucić zdjecia do KWP na "stop agresji drogowej"
To się nadaję do uwagi tvn. Dziwne ze macha pod sama kamerą a oni nic nie robią z tym. Ciekawe kto ile posmarował
I do tego stoi pod samymi kamerami i zakazem ???????????? a służby z Karpacza śpią
Służby Karpacza nic nie wskórały od lat
Karpacz to teraz weekendowa baza dla Seby i Dżesiki, trzymam się jak najdalej od tego.