Samochód stał przy drodze bez tablic rejestracyjnych. Na miejscu nikogo nie było, ale chwilę wcześniej osoba kierująca musiała wjechać w drzewo. Dwie godziny później auto stało już w płomieniach.
Wczoraj (14.04) na drodze pomiędzy Lubomierzem i Gryfowem Śląskim osoba kierująca Volkswagenem Polo wjechała w drzewo. Samochód wylądował w rowie. Zobaczyli go ratownicy medyczni, którzy wracali z innego zdarzenia. Przy samochodzie nie było nikogo, w związku z czym pomoc ratowników nie była potrzebna, jednak ze względu na fakt, że przy samochodzie były rozlane płyny eksploatacyjne, na miejsce zadysponowano strażaków. Co ciekawe, na samochodzie nie było tablic rejestracyjnych. Wszystko wyglądało tak jakby osoba kierująca pojazdem chciała zatrzeć ślady. Strażacy po przybyciu na miejsce zabezpieczyli samochód odłączając akumulator. Usunięto również ślady płynów eksploatacyjnych z drogi. Ustaleniem właściciela samochodu zajęli się funkcjonariusze lwóweckiej policji.
Samochód nie blokował ruchu, więc do czasu znalezienia właściciela miał pozostać przy drodze. Około dwie godziny po zakończeniu czynności, lubomierscy strażacy znów zostali wezwani do tego samochodu. Tym razem już się palił. Pomimo ekspresowo przeprowadzonej akcji gaśniczej, z auta pozostały jedynie zgliszcza. Strażacy po przybyciu na miejsce zastali mocno rozwinięty pożar. Zwęglona karoseria Volkswagena Polo jeszcze dziś rano znajdowała się przy drodze przykuwając uwagę przejeżdżających kierowców.
# Volkswagen Polo wylądował poza drogą. Dwie godziny później spłonął
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze