Wczoraj w godzinach przedpołudniowych rozkopano połowę ul. Wolności w Cieplicach. Na zablokowaniu połowy jezdni jednak się skończyło. Nikt nie wykonuje tu żadnych prac.
Co najmniej dziwne są praktyki jeleniogórskich drogowców. Jeszcze bardziej dziwić może tolerowanie takiego stanu rzeczy przez miejscowe władze. Jeżdżąc po mieście odnosi się wrażenie, że nikt ne kontroluje poczynań drogowców oraz firm działających właśnie na drogach. Przykładów takiego stanu rzeczy i takich włśnie działań nie sposób wręcz policzyć. Rozkopane od miesięcy ulice wokół uzdrowiska, ulica Dworcowa, Wojewódzka i jeszcze wiele wiele innych. Zerwany asfalt, dziury, ostre kamienie i wszechobecne błoto , to już dziś niemal standard w naszym mieście.
Nie budzi oczywiście żadnych wątpliwości powód rozkopania sporej ilości ulic. Bezsprzeczna jest bowiem potrzeba ułożenia np. kanalizacji w Uzdrowisku. Jednak czas trwania i przede wszystkim sposób wykonywania tych prac może budzić oburzenie. Nikt bowiem nie liczy się z tymi którzy w Cieplicach od blisko 2 lat muszą łamać sobie resory na dziurawych ulicach i niszczyć buty na ulicach z nazwy będącymi tylko ulicami.
Od wczoraj zafundowano nam kolejną „atrakcję” . W okolicach „Korony” w Cieplicach przekopano do połowy ulicę Wolności. Działania ekip tam pracujących skończyły się na ustawieniu znaków drogowych. Przez cały wczorajszy dzień i dziś do godziny 9,00, kiedy robiliśmy zdjęcia tego miejsca nic tam się nie działo. Oczywiście poza korkami, które w godzinach szczytu wydłużają się do kilkuset metrów w obie strony. Tak było wczoraj po południu i dziś rano. Czy naprawdę nie można tak zaplanować prac, aby przynajmniej na głównej ulicy miasta przejazd ograniczony był do minimum? Najwidoczniej jednak nikt z decydentów nie poczuwa się do zainteresowania tym tematem, sądząc po sposobie i tempie prowadzonych prac na drogach. Opisane miejsce jest tego najlepszym przykładem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A może szanowny p.Biegus przejechałby sie na Karola Miarki, gdzie 2 studzienki przy krawężniku zapadły sie juz na jakieś 15cm, aby nie było niejasności chodzi o te przy pętli autobusowej i portierni celwiskozy (byłej), a w tym miejscu tylko czekać na jakieś zderzenie czołowe, bo każdy te "dziury" omija wjeżdżając na przeciwległy pas. A jak dawno temu ten odcinek był hucznie "skończony"? nie wiem, czy rok minął ... ale to przecież jelenia dziura, miasto nieudaczników na najwyższych szczeblach ... Rozumiem, że miasto biedne, że na to czy tamto brakuje budżetu, ale jak juz te pieniądze sie znajdą, się nimi zapłaci za pracę, to należałoby wyegzekwować jakość ... Inna sprawa,że jeździć nie ma po czym, za to wątpliwej jakości i atrakcyjności alejki w Parku Norweskim to artykuł pierwszej potrzeby
No więc dziurę ze zdjęcia chłopcy już zapacykowali ... ale na złość dziś z samego rana zabrali sie za wycinanie kolejnej, po drugiej stronie ulicy ... czyżby obwieszczone przez p.Premiera zakończenie "kryzysu" nadeszło i trzeba było szykować sobie robote na lata, związaną z zalepianiem dziur w tych wyciętych fragmentach nawierzchni ?
Jakie resory...? A samo "rozkopanie" ten ulicy. To dość płytkie nacięcie w asfalcie. Myślę, że to co robią to dałoby się zrobić w jeden dzień. A pachołki stoją tam już od kilku tygodni.
... ano akurat w tym miejscu przejeżdżam 2-3 razy dziennie ... stan ze zdjęcia trwa od 2 dni, natomiast jakieś "prace" w tym miejscu odbywają się sądząc po znakach już ze 2 tygodnie. To samo jest przy skrzyżowaniu w okolicy byłych warsztatów mechanika. o wojewódzkiej już nie wspomnę, dziś wycinają tam "nowe dziury" pogłębiają dziury "stare", ogólnie mam wrażenie, jak gdyby na położenie asfaltu czekali na pierwszy śnieg, wtedy jak wiadomo trzyma najlepiej. Może by tak pojechać do Niemców na korepetycje, gdzie budowa drogi to kilometr zawalony maszynami ludźmi i materiałami, na początku kilkumetrowy wykop, na końcu gładziutki asfalt. Da się. tylko w Jelenia Dziurze "niedasiem"
mogliby chociaż liście zamiatarką posprzątać. W taką pogodę to jak lód. Pojeździjcie sobie po innych miastach - zamiatarki jeżdzą tam regularnie dzięki czemu kierowcy jeżdżą po asfalcie, gdzie w Jeleniej Górze po głównej ulicy Wolności jeździ się po liściach. Proponuję się temu przyjrzeć.
A może szanowny p.Biegus przejechałby sie na Karola Miarki, gdzie 2 studzienki przy krawężniku zapadły sie juz na jakieś 15cm, aby nie było niejasności chodzi o te przy pętli autobusowej i portierni celwiskozy (byłej), a w tym miejscu tylko czekać na jakieś zderzenie czołowe, bo każdy te "dziury" omija wjeżdżając na przeciwległy pas. A jak dawno temu ten odcinek był hucznie "skończony"? nie wiem, czy rok minął ... ale to przecież jelenia dziura, miasto nieudaczników na najwyższych szczeblach ... Rozumiem, że miasto biedne, że na to czy tamto brakuje budżetu, ale jak juz te pieniądze sie znajdą, się nimi zapłaci za pracę, to należałoby wyegzekwować jakość ... Inna sprawa,że jeździć nie ma po czym, za to wątpliwej jakości i atrakcyjności alejki w Parku Norweskim to artykuł pierwszej potrzeby
No więc dziurę ze zdjęcia chłopcy już zapacykowali ... ale na złość dziś z samego rana zabrali sie za wycinanie kolejnej, po drugiej stronie ulicy ... czyżby obwieszczone przez p.Premiera zakończenie "kryzysu" nadeszło i trzeba było szykować sobie robote na lata, związaną z zalepianiem dziur w tych wyciętych fragmentach nawierzchni ?
Jakie resory...? A samo "rozkopanie" ten ulicy. To dość płytkie nacięcie w asfalcie. Myślę, że to co robią to dałoby się zrobić w jeden dzień. A pachołki stoją tam już od kilku tygodni.