Po huskiego rodzina przyjechała aż z Warszawy. Chore i starsze psy zabierają najczęściej Niemcy z Bambergu. Na adopcję od dawna czekają za to między innymi dwa amstafy.
W jeleniogórskim schronisku dla małych zwierząt przebywa obecnie około 80 psów. To liczba optymalna. Bywało jednak, że zwierząt było dużo więcej, nawet 150! Ludzie zazwyczaj wyrzucają z domów psy latem, przed wyjazdem na wakacje. Czynią to częściej niż zwykle także przed Bożym Narodzeniem, gdy nie mają co z nimi zrobić, a na święta pragną wyjechać. Około 20 psów rocznie podrzucanych bywa niemal pod drzwi schroniska. Ostatnio kundelka pozbył się właśnie w taki sposób jeden z mieszkańców Kowar - miasta, które nie podpisało umowy ze schroniskiem na opiekę nad bezpańskimi psami. Umowy takie ma kilkanaście gmin nie tylko z powiatu jeleniogórskiego. W Kotlinie Jeleniogórskiej nie posiadają jej: Janowice Wielkie, Podgórzyn i Kowary. -Mieliśmy do niedawna huskiego - mówi Eugeniusz Ragiel, kierownik schroniska. - Przyjechała po niego rodzina z Warszawy. Piesek był młody, ale już po „przejściach”… Wcześniej próbował go zaadoptować ktoś z Jeleniej Góry, ale pies się „nie sprawdził”, ponieważ załatwiał się w domu i został zwrócony. Huskie są żywiołowe, wymagają wiele ruchu. Zabobrzańskie mieszkaniach nie są dla nich. Nadal na adopcję czekają, między innymi, dwa piękne amstafy. Na takie obronne psy kiedyś panowała duża moda. Właściciele nie wiedzieli jednak, że wymagają one wzmożonej opieki i stanowczej ręki. Zawiedzeni coraz częściej je oddają. W jeleniogórskim schronisku w ostatnim czasie było ich aż sześć. Niektóre psy na nowych właścicieli czekają krótko, inne nawet dwa lata. Schronisko współpracuje na szczęście z fundacją z niemieckiegio Bambergu. To Niemcy właśnie najczęściej zabierają zwierzęta stare i schorowane, takie których nikt już nie chce. Schronisku cały czas pomagają uczniowie jeleniogórskich szkół. W zbieranie karmy zaangażowane są wszystkie przedszkola! Tradycyjnie zaangażowane są w to również dzieci, między innymi z SP: 3,6,10,11, 13, Gimnazjum nr 1, Zespołu Szkół Rzemiosł Artystycznych… Schronisko przymierza się do wymiany starego lublina, którym wozi zwierzęta, na jakiś nowy samochód. Lublin jest już bardzo wysłużony, nieustannie się psuje i nie nadaje się do wyjazdów poza miasto. Wymiana to konieczność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ja mam od 3 miesiecy suczkę ze schroniska i jest bardzo kochana,też sikała w domu i się załątwiała ale psa wszystkiego można nauczyć,to nie powód by się go pozbywać
ja mam od 3 miesiecy suczkę ze schroniska i jest bardzo kochana,też sikała w domu i się załątwiała ale psa wszystkiego można nauczyć,to nie powód by się go pozbywać