Miasto Szklarska Poręba zawarło ugodę ze spółką Prestomax, która przed laty prowadziła w naszym mieście klinikę Mikrochirurgii Oka „Wzrok”. To jednocześnie koniec trwających 8 lat sądowych sporów we wszystkich instancjach o zwrot nakładów.
Władze miasta poprzednich kadencji sztywno trzymały się stanowiska, że bez walki w sądzie nie należy zwracać nawet złotówki. Czas pokazał, że było to błędne podejście. Wcześniej opisaliśmy sprawę pensjonatu Belweder i konieczności zwrotu nakładów w wys. 720 tys. Sprawa Prestomaxu oparła się aż o Sąd Najwyższy, który w sposób nie pozostawiający złudzeń podważył orzeczenia sądów niższych instancji.
Swego czasu Sąd Gospodarczy w Legnicy uznał, że byłemu właścicielowi kliniki „Wzrok” nie należy się zwrot nakładów. Miało to związek z przyjętym przez spółkę postępowaniem, która zaczęła sądowe batalie od roszczenia częściowego w wys. 100 tys. Roszczenia częściowe są stosowane wówczas, kiedy strona powodowa, chce zminimalizować część niedogodności związanych z wniesieniem pozwu jakimi często bywa wysokość opłat sądowych. Opłata sądowa jest uzależniona od wartości przedmiotu sporu i oczywistym jest, że będzie mniejsza kiedy sprawa dotyczyć będzie 100 tys a większa kiedy 800 tys. Zależnie od oceny sądu żądanie może być w całości uwzględnione lub oddalone. Dlatego pozew częściowy prawnicy często określają mianem pozwu „na próbę”.
Prestomax z roszczenia częściowego uzyskał nieco ponad 50 tys, to jednak wystarczyło wobec uznania części nakładów do wystąpienia o pozostałą część. Dziś na dobrą sprawę trudno odpowiedzieć dlaczego Sąd w Legnicy uznał, że roszczenie częściowe zaspokaja całkowite żądania dzierżawcy, i że nie można dwa razy sądzić się o to samo.
Sąd Najwyższy gdzie trafiła skarga kasacyjna nie miał jednak wątpliwości, że ma do czynienia z brakiem tożsamości spraw i nie ma miejsca powaga rzeczy osądzonej. Natomiast roszczenie o zwrot nakładów jest uzasadnione. Kwestią więc nie ustalenie czy się należą a jedynie ustalenie jej ich wysokości. Swoje postanowienie SN wydał 13 listopada 2014 roku (dwa dni przed wyborami samorządowymi)
Wobec treści orzeczeń i wskazań Sądu Najwyższego oraz Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, w szczególności w zakresie zasadności uprawnienia spółki Prestomax do żądania zwrotu nakładów i istnienia zobowiązania miasta Szklarska Poręba w tym zakresie, Sąd Okręgowy w Legnicy, zwrócił się z pytaniem do stron postępowania o to czy widzą możliwość ugodowego zakończenia sprawy co ograniczy dalsze związane z nim koszty. Legnicki Sąd pisząc, że jest związany wskazaniem Sądu Najwyższego, przesłał w ocenie władz miasta pod Szrenicą wyraźny sygnał, że wcześniejsza linia obrony, polegająca na odmawianiu wszelkich zwrotów za nakłady nie przyniesie już rezultatu.
Musieliśmy na sprawę spojrzeć chłodno i realnie
oceniał urmistrz Mirosław Graf uznając, że dalsze przewlekanie sprawy będzie już tylko generować niepotrzebne koszty (opłaty sądowe oraz odsetki) Zdecydował się więc na podjęcie negocjacji w sprawie zawarcia ugody. Żądania Prestomaxu opiewały na kwotę prawie 514 tys, jednak drugie tyle stanowiły odsetki liczone za 8 lat oraz koszty sądowe w kwocie 100 tys złotych.
W wyniku negocjacji prowadzonych przez burmistrza Grafa zobowiązanie miasta zostało zmniejszone z 1 040 000 zł na 725 tys (z czego 375 tys to należność główna a 350 tys to odsetki). Miasto ureguluje swoje zobowiązania w dwóch ratach. Do końca roku 225 tys a 500 tys do końca I półrocza 2016 roku. Nie będą już jednak naliczane odsetki (do tej pory 4 tys miesięcznie).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie ulega wątpliwości,że nakłady trzeba było zwrócić.Ich wysokość ustalali biegli sądowi.Szkoda tylko tego czasu-8 lat-przez,które gremium szklarskoporębskie miało odmienne zdanie na ten temat.Sprawa dzierżaw posłużyła jako sztandar wyborczy w óczesnych wyborach skłócając społeczeństwo.Dziś mamy oto efekt końcowy,za który płacimy podwójnie.Działania obecnego burmistrza powinny być zapoczątkowane wiele lat temu aby zminimalizować koszty,które miasto musi ponieść za błędne decyzje .
Nie ulega wątpliwości,że nakłady trzeba było zwrócić.Ich wysokość ustalali biegli sądowi.Szkoda tylko tego czasu-8 lat-przez,które gremium szklarskoporębskie miało odmienne zdanie na ten temat.Sprawa dzierżaw posłużyła jako sztandar wyborczy w óczesnych wyborach skłócając społeczeństwo.Dziś mamy oto efekt końcowy,za który płacimy podwójnie.Działania obecnego burmistrza powinny być zapoczątkowane wiele lat temu aby zminimalizować koszty,które miasto musi ponieść za błędne decyzje .