W niedzielę, 3 listopada rozegrany został mecz w ramach rozgrywek piłkarskiej B-klasy pomiędzy Czarnymi Strzyżowiec a Hotturem Borowice. Gospodarze wygrali 7-4 i udanie zakończyli rundę jesienną.
Składy
Czarni : Stech – Mazurkiewicz, Rokicki, M. Serafinowicz, D. Serafinowicz, Litke, Łukasik, Balakowski, Wiśniewski, Pachota, Romaniak.
Ławka: Cieżkowski, Ławniczek, Skobodlian, Czerkies, Batko, Wiklik.
Hottur : Wawrzyniak – A. Bredicki, Lubojański, Tarasiuk, Hibner, T. Klimas, A. Klimas, Grzesik, D. Bredicki, Wojno.
Mecz planowo miał się zacząć o godzinie 13.00, niestety na tą godzinę nie zdążyli dojechać sędziowie spotkania. Gdy w końcu dojechali, okazało się że linie zmyte przez deszcz są kompletnie nie widoczne i trzeba je poprawić. I tak po godzinnym opóźnieniu zaczął się mecz, w którym zawodnicy obu ekip zniechęcili swoją grą nawet najzagorzalszych kibiców futbolu.
Lepiej zaczęli goście, którzy co trzeba odnotować – przystąpili do meczu w 10. Kilka akcji, 2 strzały w światło bramki nie zwiastowały aż tak złego dla nich wyniku. Pierwsi na prowadzenie wyszli piłkarze Czarnych. Jeden z napastników w sytuacji sam na sam pokonał występującego w tym meczu na bramce Piotra Wawrzyniaka. Goście zdołali wyrównać po akcji Grzesika, którą wykończył Daniel Bredicki, dobijając piłkę z bliska do pustej bramki. Strzyżowiec przyjął zaproszenie do wymiany ciosów i kilka minut później było już 2-1 dla gospodarzy, kiedy po wybitej z rzutu rożnego piłce jeden z zawodników na przedpolu uderzył, piłka odbiła się jeszcze od nogi Dawida Serafinowicza i wpadła do bramki. Hottur wznowił grę i fatalnie stracił piłkę w środku pola, przez co jedno prostopadłe podanie umożliwiło zawodnikowi Czarnych znalezienie się w sytuacji sam na sam. 3-1.
Hottur odpowiedział tuż przed przerwą, po akcji Grzesika i Klimasa bramkę strzelił ten pierwszy, ogrywając bramkarza i strzelając do pustej bramki.
Druga połowa jeśli chodzi o strzelanie bramek nie była gorsza od pierwszej. Gracze Czarnych szybko strzelili bramkę na 4-2 i 5-2, po których Borowice wyraźnie zgasły. Jedyne na co było jeszcze stać gości to bramka Daniela Bredickiego z rzutu wolnego i Adriana Klimasa po akcji skrzydłem. Gospodarze zdołali strzelić jeszcze bramkę po strzale z dystansu i rykoszecie który totalnie zmylił bramkarza. Kanonade bramek zakończyła bramka samobójcza jednego z zawodników Hotturu. Strzyżowiec zasłużenie wygrał i może dopisać sobie 3 punkty w ligowej tabeli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze