Reklama

Strach przed koronawirusem dotarł do Jeleniej Góry

27/02/2020 09:50

Czterech mężczyzn po powrocie z Włoch zgłosiło się do szpitala w Zgorzelcu z obawy przed koronawirusem. Wszyscy pracowali w sąsiedztwie objętej kwarantanną Lombardii. Kilkoro dzieci miało przyjść wczoraj do jednej z jeleniogórskich szkół w maseczkach. Zaczyna się wykup artykułów żywnościowych. Złożono zamówienie na 10 tysięcy maseczek.

Panika zaczyna się szerzyć i przybierać różne objawy. Zauważono pojedyncze przypadki wykupywania większej ilości artykułów spożywczych (mąka, ryż, makaron, kasza). Wczoraj do jednej z jeleniogórskich szkół,  kilkoro dzieci  przyszło w maseczkach ochronnych na twarzach. Nawiasem mówiąc ceny takich maseczek wzrosły nawet o kilkaset procent w przeciągu ostatnich dni. Jeden z jeleniogórskich sklepów internetowych otrzymał zamówienie na 10 tysięcy maseczek.

Przed koronawirusem drży cały świat. Z powodu zakażenia wirusem SARS-CoV-2 zmarło już ponad 2 tysiące osób. Kolejne żniwo jakie zbiera nowy wirus to pojawiające się objawy globalnej paniki. Ludzie są coraz bardziej przerażeni, przede wszystkim doniesieniami medialnymi.

Reklama

Panika przy okazji nowej choroby jest ryzykowna i na pewno nie służy pacjentom – stwierdził minister zdrowia Łukasz Szumowski, odnosząc się do epidemii koronawirusa SARS-CoV-2. Porównał ponadto liczbę hospitalizacji i zgonów spowodowanych nowym wirusem z grypą.

Minister przypomniał, że w tym sezonie na grypę w Polsce zmarło 28 osób, a hospitalizowanych było około 11 tys. Szumowski dodał, że liczba zachorowań na różne rodzaje grypy w Polsce przekracza 2 mln rocznie.

Trudno jednak zachować spokój kiedy każdego dnia jesteśmy bombardowani informacjami o kolejnych zachorowaniach, kolejnych zgonach i kolejnych rejonach w których pojawiają się ogniska zakażenia.

Reklama

Również dyrekcja zgorzeleckiego szpitala potwierdza, że przedwczoraj w szpitalu pojawiła się "nuta paniki", mimo, że nie była niczym uzasadniona. Wszystko za sprawą czterech robotników budowlanych, którzy po tygodniu pracy we Włoszech, przerwali kontrakt i zdecydowali się na powrót do Polski z obawy przed zachorowaniem. Zmęczeni wielogodzinną podróżą i zdenerwowani trafili najpierw do szpitala w Lubaniu, skąd odesłano ich do Zgorzelca. Żaden z nich  nie gorączkował i nie miał problemów z oddychaniem, domagali się jednak przeprowadzenia badań na obecność wirusa, więc skierowani zostali do Wrocławia, gdzie takie badania wykonywane są na miejscu.

Reklama

We wtorek do ośrodka zdrowia w Mirsku trafił pacjent, który jak wynika z informacji od czytelników wrócił z podróży po Azji. U pacjenta w pewnym momencie podejrzewano zarażenie koronawirusem, jednak Sanepid w Lwówku Śląskim te podejrzenia wykluczył.

Piętnastu studentów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, którzy ostatnio byli na wycieczce we Włoszech, zgłosiło się do szpitala z obawy przed zarażeniem koronawirusem.

- To była grupa, która wyjechała na wyjazd zorganizowany w okolice Bergamo. Około 120 studentów z naszej uczelni brało udział w tym wyjeździe. Wrócili, część z nich zgłosiła się do szpitala – to była grupa 15 osób – zostali przebadani i wypuszczeni, nie było powodów, żeby pozostali w szpitalu – mówi Monika Maziak, rzecznik Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Jak dodaje, sytuacja jest opanowana.

Reklama

Panika zaczyna się jednak szerzyć i przybierać różne objawy. Zauważono pojedyncze przypadki wykupywania większej ilości artykułów spożywczych (mąka, ryż, makaron, kasza). Wczoraj do jednej z jeleniogórskich szkół, kilkoro dzieci przyszło w maseczkach ochronnych na twarzach. Nawiasem mówiąc ceny takich maseczek wzrosły nawet o kilkaset procent w przeciągu ostatnich dni. Jeden z jeleniogórskich sklepów internetowych otrzymał zamówienie na 10 tysięcy maseczek.

Noszenie maseczek, takich powszechnych, jakie kupuje się w aptece, nie chroni przed zakażeniem – poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski. Zaznaczył, że taka ochrona jest zalecana osobom, które są już nosicielami koronawirusa, aby ograniczyć jego transmisję.

Reklama

Rzecznika Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Magdalena Mieszkowska we Wrocławiu informuje, że do szpitali zakaźnych powinni zgłaszać się tylko pacjenci, którzy mają gorączkę powyżej 37,5 st. C oraz cierpią na dolegliwości układu oddechowego, czyli mają np. uporczywy kaszel.

foto ilustracyjne

Strach przed koronawirusem dotarł do Jeleniej Góry

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-27 11:19:28

    ja pierdykam!!! świat oszalał!!! Ludzie! więcej umiera w wypadkach drogowych czy na skutek nowotworów różnego rodzaju niż na tego cholernego wirusa w koronie.
    dajcie na luz! pogoda sprzyja smarkom różnego rodzaju ale to nie powód aby zaraz siać panikę. Kupcie sobie wszyscy kombinezoniki specjalistyczne jakie mają chemicy i good look !!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-27 11:37:32

    Powyższy artykuł jest przerażającym przykładem braku dziennikarskiej wiedzy, kompetencji i odpowiedzialności, manipulowanie faktami i naginanie ich w karygodny sposób mija się z całkowicie z misją wykonywanego przez Państwa zawodu. Artykuł zamiast rzetelnie informować wywołuje jedynie zaniepokojenie i może spowodować panikę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-02-27 11:49:45

    Niech przestaną straszyć ludzi. Ale ktoś na tym chcę coś ugrać. Nie dajmy się zwariować. Zaraz wybuchnie nowy problem i wszystko o wirusów ucieknie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości