Reklama

Sparing: Gryf ogrywa Czarnych

01/03/2014 23:34

Po niezbyt udanym poprzednim spotkaniu piłkarze Gryfa chcieli pokazać się z jak najlepszej strony w starciu z Czarnymi. Założenie to zostało spełnione, gdyż podopieczni Zygfryda Borkowskiego wygrali na boisku rywala 4:3 (2:1).

Mecz rozpoczął się fatalnie dla naszego zespołu, gdyż już w 7. minucie Damian Roskowiński musiał wyciągać piłkę z siatki. Podziałało to jednak mobilizująco na Gryfa, bowiem od tej pory to żółto-niebiescy przeważali, stwarzając sobie sporo dogodnych sytuacji.

W 14. minucie na listę strzelców mógł wpisać się Tomasz Gandurski, lecz jego uderzenie minimalnie przeszło obok bramki gospodarzy. Chwilę potem przed szansą na pokonanie golkipera Czarnych stanął Tomasz Traube, jednak i tym razem nie udało się skierować futbolówki w światło bramki.

Reklama

Dopiero w 24. minucie Krzysztof Marzec zdecydował się na indywidualną akcję, po czym dograł do Pawła Ślusarczyka, a ten bez problemu doprowadził do wyrównania. Warto również zaznaczyć, że piłka jeszcze dwukrotnie podczas trwania pierwszej części gry wpadła do siatki Gryfa, lecz za każdym razem zawodnicy Czarnych znajdowali się na pozycji spalonej.

Analogiczna sytuacja miała miejsce po drugiej stronie boiska, gdzie zdaniem sędziego na ofsajdzie znajdował się Traube. Żółto-niebiescy byli drużyną dominującą, co przyniosło potwierdzenie na kilka minut przed końcem pierwszej połowy, kiedy to Adrian Roskowiński wyprowadził Gryfa na prowadzenie.

Reklama

 

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, w przeciwieństwie do wyniku, bo już w 53. minucie ponownie Adrian Roskowiński zdołał umieścić piłkę w siatce, powiększając tym samym przewagę nad gospodarzami. Bezpieczne prowadzenie sprawiło, że żółto-niebiescy nieco spuścili z tonu, co dawało większe pole manewru zespołowi z Lwówka. Udało im się bowiem oddać kilka groźnych strzałów na bramkę Piotra Borkowskiego, a jeden z nich przyniósł im gola kontaktowego.

Na odpowiedź podopiecznych Zygfryda Borkowskiego nie trzeba było jednak długo czekać, gdyż chwilę potem ze zdobycia czwartej bramki dla Gryfa mógł się cieszyć Traube.

Reklama

Wynik ten mógł być jeszcze okazalszy, ale doskonałej sytuacji w 78. minucie nie wykorzystał Ślusarczyk, uderzając wysoko ponad bramką.

Na dziesięć minut przed końcem spotkania arbiter główny dopatrzył się przewinienia w polu karnym żółto-niebieskich i po strzale z jedenastu metrów Borkowski ponownie musiał wyciągać piłkę z siatki. Jeszcze w samej końcówce doskonałej szansy nie wykorzystali piłkarze Gryfa, kiedy to futbolówka uderzona przez Roskowińskiego znalazła się za linią bramkową, lecz dzięki szybkiej reakcji golkipera Czarnych sędzia nie dopatrzył się gola.

Reklama

Nie był to jednak koniec dobrych okazji dla naszego zespołu, gdyż dwóch znakomitych nie wykorzystał także Mateusz Białecki, fatalnie myląc się z najbliższej odległości.

Czarni Lwówek Śląski 3:4 (1:2) GKS Gryf Gryfów Śląski

Bramki dla Gryfa: A.Roskowiński x2, Ślusarczyk, Traube

GRYF: D.Roskowiński (Borkowski 46') - Marzec, Badermann, Rewers, Koko (R.Wójcikowski 81'), Liszka (Białecki 75'), Gandurski, M.Gałka, Traube, A.Roskowiński, Ślusarczyk

 

źródło: gryfgryfow.futbolowo.pl

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości