Zaniepokojeni sąsiedzi wezwali strażaków, ponieważ mężczyzna nie otwierał drzwi i nie dawał znaków życia. Strażacy podjęli decyzję o siłowym wejściu do mieszkania.
Tragiczne sceny rozegrały się w poniedziałkowe popołudnie w Mirsku. Mieszkańcy, którzy byli mocno zaniepokojeni o swojego sąsiada, który od pewnego czasu nie dawał znaków życia postanowili zwrócić się z prośbą o pomoc do strażaków. Dyżurny odebrał wezwanie i na miejsce zadysponował zastęp z OSP KSRG w Mirsku, patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego.
Po przybyciu podjęto decyzję o siłowym wejściu do mieszkania, ponieważ pukanie i nawoływanie do otworzenia mieszkania nie dawały skutku. Strażacy przystąpili do wyważenia drzwi. Niestety po wejściu do mieszkania strażacy znaleźli ciało nieżyjącego 64-latka.
Lwóweccy policjanci pod nadzorem prokuratury będą teraz prowadzić czynności, które mają na celu ustalenie przyczyny zgonu mieszkańca Mirska.
# Siłowo weszli do mieszkania. Niestety mężczyzna już nie żył
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kto to był?
To są skutki skłócenia ludzi przez piślactwo i kościół.Każdy żyje na swojej wysepce aż dochodzi do tragedii.
4 dawki?
Czyżby 4ta
Kto to był?
To są skutki skłócenia ludzi przez piślactwo i kościół.Każdy żyje na swojej wysepce aż dochodzi do tragedii.
4 dawki?