Saperzy od 5 sierpnia br prowadzili akcję rozminowywania terenu w okolicy Wodospadu Szklarski na granicy Szklarskiej Poręby i Piechowic. Burmistrz miasta pod Szrenicą odwiedził ich na terenie działań by podziękować za trud żołnierskiej służby.
Początkowo akcja miała dotyczyć jedynie niewybuchów zauważonych przez turystów przy popularnym szlaku turystycznym. Niebezpieczne przedmioty zostały odsłonięte w wyniku ulewnych deszczy.
Bardzo szybko okazało się, że niebezpiecznych przedmiotów jest tam więcej a ich liczba szła w tysiące. Rozpoczęliśmy więc akcję na większą skalę. Niestety w tym lesie cały czas są znajdowane pozostałości z czasów II wojny światowej. - mówi starszy chorąży sztabowy Radosław Mazur z 23 śląskiego patrolu saperskiego, stacjonującego na co dzień w Bolesławcu.
W 1946 i 1947 roku stacjonujące w naszym regionie wojska radzieckie likwidowały duże składowisko amunicji przy fabryce Karelma. Po 1933 roku zakład został przejęty przez "Dynamit Nobel AG" jako Untersuchstation Werk Petersdorf. (Zakład Doświadczalny). W 1940 roku wojskowe władze niemieckie uruchomiły w zakładach produkcję dynamitu i bomb lotniczych. W kolejnych latach wojny przy zakładach funkcjonowały trzy obozy pracy: pierwszy w latach 1941/42, drugi dla jeńców włoskich w 1943 r. i trzeci kobiecy w latach 1944/45, gdzie między innymi więziono Polki po Powstaniu Warszawskim.
Sowieci całą akcję neutralizacji niemieckiej amunicji prowadzili jednak bardzo niechlujnie. Konwoje ciężarówek wywoziły amunicję do lasu na granicy Szklarskiej Poręby i Piechowic. Tam miały być detonowane ale ponieważ znaczna część miała usunięte zapalniki więc były jedynie rozrzucane siłą eksplozji po lesie. Część była tylko zakopywana. Rosjanie bowiem nie zawracali sobie głowy takimi drobiazgami jak pozostawienie w lesie śmiercionośnego ładunku. Stąd też wzięła się zwyczajowa nazwa tego miejsca czyli Sowieckie Doły.
Do dnia dzisiejszego saperzy wydobyli łącznie około 37,5 tysiąca przedmiotów wybuchowych wśród których dominowały zapalniki do pocisków moździerzowych i artyleryjskich oraz granaty. Tylko dziś, czyli ostatniego dnia wydobyto 1704 sztuki zapalników do pocisków, 4 pociski artyleryjskie i 3 granaty moździerzowe.
Każdy niewybuch jest niebezpieczny, czy to mały zapalnik czy duży pocisk artyleryjski stanowi takie samo niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia ludzkiego - dodaje R. Mazur.
W całej od sierpnia brało udział w sumie sześć jednostek wojskowych, oprócz saperów z Bolesławca niewybuchy usuwali saperzy z Głogowa, Krosna Odrzańskiego, Brzegu. Konieczny był też udział specjalistycznej grupy nurków i minerów ze Świnoujścia bowiem olbrzymie gniazdo znajdowało się w starym leju wypełnionym wodą o głębokości ponad dwóch metrów.
Dziś pracujących saperów odwiedził na miejscu akcji burmistrz Szklarskiej Poręby Mirosław Graf wraz z radnym Robertem Koteckim, by podziękować żołnierzom za ich niezwykle odpowiedzialną służbę.
To Wasze zaangażowanie, odwaga i ofiarność jest gwarancją bezpieczeństwa zarówno mieszkańców jak i wypoczywających u nas turystów. Proszę w imieniu społeczności Szklarskiej Poręby, przyjąć podziękowania za trud i poświecenie, jakie wkładacie w codzienną służbę wojskową. Będziecie tu zawsze mile widziani nie tylko podczas służby ale przede wszystkim podczas urlopów i wypoczynku- mówił burmistrz, wręczając saperom pamiątkowe dyplomy uznania i drobne upominki.
Saperzy kończą akcję rozminowywania na Sowieckich Dołach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
no prosze zdazyli przed wyborami polska teraz taka bezpieczna
Czy to kampania czy nie, ale Burmistrz ze Szklarskiej zdążył, a z Piechowic???? Przecież "Sowieckie Doły" to bardziej Piechowice.
Po co tam Graf jak to teren Piechowic przyjechał zrobić sobie zdjęcie to mu najlepiej wychodzi
Dokładnie tak!
Podobno nie wszystko zostało zabrane dużo zostało
Bardzo ładnie ze strony pana burmistrza Szklarskiej Poręby chociaż wodospad Szklarki i sowieckie doły znajdują się na terenie Piechowic.Wstyd mi za mojego burmistrza p.Jacka Kubielskiego.
Usunęli tylko to, co w okolicach wodospadu, ale już w dzieciństwie słyszałam, że cały ten teren aż do Michałowic usiany jest niewypałami. Tak, że myślę, że to, co zabrali, to tylko czubek góry lodowej. Tak - czy inaczej - podziwiam odwagę saperów. W życiu bym do takiej roboty nie poszła! Żeby usunąć bez detonacji skorodowane niewypały i to w dodatku w takiej ilości - trzeba mieć nerwy ze stali i dużą wiedzę. Chylę czoła.
Powinni to wysłać Putinowi w prezencie. Samolotem bezzałogowym, z ustawionym lądowaniem na dachu Kremla.
Łaski nie robią że czyszczą z niewybuchów ten las, po to chyba są.
Od razu wyczuwam, co z ciebie za człowiek :(((
no prosze zdazyli przed wyborami polska teraz taka bezpieczna
Czy to kampania czy nie, ale Burmistrz ze Szklarskiej zdążył, a z Piechowic???? Przecież "Sowieckie Doły" to bardziej Piechowice.
Po co tam Graf jak to teren Piechowic przyjechał zrobić sobie zdjęcie to mu najlepiej wychodzi