Jedni twierdzą, że to dopłacanie za nic i niepotrzebne obciążanie polskich podatników, a drudzy stoją na stanowisku, że artystów, którzy niewiele zarabiają należy wspierać. Dyskusja trwa, a Polacy bacznie się jej przyglądają.
Rządowy projekt przewidujący dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla artystów wywołał gorącą debatę polityczną. Krytycy przekonują, że nowe rozwiązania będą dodatkowym obciążeniem dla podatników, podczas gdy przedstawiciele rządu argumentują, że podobne formy wsparcia funkcjonują już wobec innych grup zawodowych.
Jeżeli artysta generuje dochód niższy niż 125 proc., czyli niecałe 6 tys. brutto, to my wszyscy mamy zrzucać mu się na emeryturę. To skok na kasę, ludzie zarabiający minimalną krajową gdzieś w Biedronce mają płacić podatki, by nierób i darmozjad dostawał emerytury. - tak o projekcie mówił Sławomir Mentzen. Cytat pochodzi z serwisu fakt.pl.
Reklama
Projektu bronią przedstawiciele koalicji rządzącej. Wicepremier Krzysztof Gawkowski podkreśla, że wielu artystów osiąga bardzo niskie dochody. Mamy do czynienia z artystami, którzy kiepsko zarabiają. 30 proc. polskich artystów zarabia minimalne wynagrodzenie. - wskazał w fakt.pl.
Minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwraca uwagę, że państwo już dziś dopłaca do składek różnych grup społecznych i zawodowych. Jeżeli możemy dopłacać do składek przedsiębiorcom, biznesowi, to dlaczego mamy nie pomagać tym aktorom, tym artystom, którzy zarabiają niewiele więcej niż płaca minimalna. - argumentowała (cytat z fakt.pl)
Reklama
Zgodnie z projektem, wsparcie miałoby objąć około 62,5 tys. osób wykonujących zawody artystyczne, m.in. aktorów, muzyków, pisarzy i twórców sztuk wizualnych. Dopłaty nie byłyby wypłacane bezpośrednio artystom, lecz trafiałyby na ich konta w ZUS jako uzupełnienie składek. Prawo do wsparcia miałoby być przyznawane na określony czas i podlegać regularnej weryfikacji.
Projekt ustawy w najbliższym czasie trafi do Sejmu, gdzie rozpoczną się dalsze prace nad proponowanymi rozwiązaniami.
W internecie szum wokół dopłat do emerytur dla artystów zrobił się naprawdę bardzo szybko. Roi się aż od wypowiedzi przedstawicieli świata sztuki. Wizja dla osób, które nie zagłębiają się w temat jest taka, że opozycjoniści do pomysłu wprowadzenia dopłat do składek dla artystów przedstawiają zainteresowanych jako osoby zarabiające duże pieniądze na zleceniach, które wydają je na życie w "luksusie" zamiast płacić składki na ZUS. W rzeczywistości sytuacja jest nieco bardziej zawiła. Ministerstwo zwraca szczególną uwagę na znaczenie sztuki w polskiej kulturze.
# Burza wokół emerytur dla artystów. Rząd i opozycja spierają się o dopłaty do ZUS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze