W słoneczne dni ciężko przejść przez Park Norweski. To przez niewydolną oczyszczalnię obsługującą sąsiednią gminę. Miasto Jelenia Góra walczy od lat, a dziś ma dobrego sojusznika. Karkonoski Park Narodowy, który przejął Stawy Podgórzyńskie też ma interes w tym, by nieoczyszczone ścieki nie trafiały do potoku Czerwonka.
Problem ścieków trafiających do potoku Czerwonka, a następnie do stawu w Parku Norweskim w Cieplicach, od lat budzi niepokój mieszkańców i samorządowców. Jest jednak szansa na przełom. Po przejęciu Stawów Podgórzyńskich przez Karkonoski Park Narodowy Jelenia Góra zyskała ważnego partnera w działaniach na rzecz rozwiązania problemu.
Ścieki pochodzące z niewydolnej oczyszczalni obsługującej miejscowości gminy Podgórzyn trafiają nie tylko do Parku Norweskiego, ale również na teren Stawów Podgórzyńskich. Skutkiem są nieprzyjemne zapachy, szczególnie odczuwalne podczas upalnych dni, oraz zagrożenia dla lokalnego środowiska. Nie bez powodu mówi się o tym, że sytuacja powoli zaczyna być "cykającą bombą ekologiczną".
Temat był głównym punktem konferencji prasowej, która odbyła się dziś w Podgórzynie z udziałem Prezydenta Jeleniej Góry Jerzego Łużniaka oraz Dyrektora Karkonoskiego Parku Narodowego Andrzeja Raja. Podczas spotkania podkreślano, że obecne problemy są konsekwencją wieloletnich decyzji inwestycyjnych, które dopuszczały rozwój zabudowy przy niewystarczającej infrastrukturze ściekowej. Był taki czas w gminie sąsiadującej z Jelenią Górą, że nowe domy i wielkie obiekty noclegowe rosły jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Wszystko to działo się przy kompletnie niewydolnej oczyszczalni ścieków, która obsługiwała i do dziś obsługuje miejscowości gminy Podgórzyn.
Choć odpowiedzialność za gospodarkę ściekową spoczywa na podmiocie obsługującym system kanalizacyjny w gminie Podgórzyn, Jelenia Góra od lat angażuje się w działania mające doprowadzić do rozbudowy oczyszczalni i zakończenia odprowadzania ścieków do Czerwonki. Od 2023 roku miasto jest także stroną postępowania dotyczącego nieprawidłowego gospodarowania ściekami w sąsiedniej gminie.
Staraliśmy się pomóc gminie Podgórzyn, biorąc pod uwagę trudną sytuację jaka tam jest. Niestety ktoś kiedyś wydawał pozwolenia na budowę, niezgodnie - w moim odczuciu - z możliwością wykorzystania tej oczyszczalni w Marczycach. Z tego powodu wielokrotnie zwracaliśmy się o cofnięcie pozwolenia wodno-prawnego, ale jednocześnie też biorąc pod uwagę, że mogą sobie sami nie poradzić, w ramach ZIT-u jeleniogórskiego przeznaczyliśmy ponad 20 milionów złotych na przebudowę tej oczyszczalni. - mówił Prezydent Jeleniej Góry.
Przejęcie Stawów Podgórzyńskich przez Karkonoski Park Narodowy ma wzmocnić starania o przyspieszenie niezbędnych inwestycji. Samorząd i park narodowy zapowiadają wspólne działania na rzecz rozbudowy oczyszczalni oraz skutecznej ochrony cennych przyrodniczo terenów przed dalszym zanieczyszczeniem.
My jako Karkonoski Park Narodowy oczywiście przeprowadzimy badania szczegółowe na odcinku potoku przebiegającego przez kompleks Stawów Podgórzyńskich. Chcemy dowiedzieć się jakie faktycznie skutki ekologiczne ma obecne zrzucanie ścieków. Będziemy wówczas dysponować lepszymi argumentami, by wymuszać na odpowiednich organach, by proces oczyszczania ścieków był jak najlepszy. - mówił Dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego.
# Ścieki w Parku Norweskim. Jelenia Góra zyskała nowego sojusznika w walce o czystsze środowisko
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda, że o ścieki w kamiennej Raj tak nie walczy, smród czuć też w jego ekslawie wodospad szklarki, a tam ścieków jest najwięcej od lat. I po tej żałosnej modernizacji też będą.
Problem w prawie polskim jest taki, że urzędnik za swoje decyzje nie odpowiada materialnie jak równiż karnie. Wiadomo że inwestorzy mają "dar" przekonywani decydentów. Przykładem jest cała nasza gospodarka po 1989r, gdzie rządzi obcy kapitał.
I może pań Raj zrobi coś z śmierdząca woda z zalewu!!! Ta woda też wpada do potoku czerwonki
Szkoda, że o ścieki w kamiennej Raj tak nie walczy, smród czuć też w jego ekslawie wodospad szklarki, a tam ścieków jest najwięcej od lat. I po tej żałosnej modernizacji też będą.
Problem w prawie polskim jest taki, że urzędnik za swoje decyzje nie odpowiada materialnie jak równiż karnie. Wiadomo że inwestorzy mają "dar" przekonywani decydentów. Przykładem jest cała nasza gospodarka po 1989r, gdzie rządzi obcy kapitał.
I może pań Raj zrobi coś z śmierdząca woda z zalewu!!! Ta woda też wpada do potoku czerwonki