To co działo się dziś na trasie Kowary - Lubawka to naprawdę nie mieści się w głowie. Turyści wracali do swoich domów, a na drodze objawił się istny armagedon. Zobaczcie nagranie.
Kowary od kilku miesięcy mierzą się z coraz większym natężeniem ruchu drogowego. Od momentu uruchomienia drogi ekspresowej S3 w Lubawce wielu kierowców podróżujących do i z Kotliny Jeleniogórskiej wybiera właśnie trasę prowadzącą przez Kowary. Efekt? W dniach wzmożonych wyjazdów i powrotów komunikacyjnych lokalne drogi przeżywają prawdziwe oblężenie.
Tak jest również dziś. Kończący się długi weekend sprawił, że tłumy turystów jednocześnie ruszyły w drogę powrotną do swoich domów. Na odcinku pomiędzy Kowarami a Lubawką tworzą się długie kolumny samochodów, a ruch na tej wąskiej, górskiej trasie osiąga rekordowe natężenie. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ przejazd zajmuje znacznie więcej czasu niż zwykle.
Sytuacja jest na tyle napięta, że wystarczy jedno poważniejsze zdarzenie drogowe, aby ruch praktycznie zamarł. Wówczas korki błyskawicznie rozlewają się na okoliczne miejscowości, paraliżując komunikację w całym regionie.
Na nagraniu publikowanym w artykule doskonale widać skalę problemu. Szczególnie duże natężenie ruchu można zaobserwować w rejonie rozwidlenia dróg prowadzących na Przełęcz Okraj oraz w kierunku Lubawki. To właśnie tam w godzinach szczytu tworzą się największe zatory, które dla wielu kierowców stają się nieodłącznym elementem podróży przez Karkonosze.

# Drogowy armagedon w Kowarach. Powrót z długiego weekendu sparaliżował ruch
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jechali przez tzw Drogę Głodu bo " szybciej " GPS pokazywał a potem płacz że problem by wyjechać z tej drogi. Samo sobie winni.
Jechali przez tzw Drogę Głodu bo " szybciej " GPS pokazywał a potem płacz że problem by wyjechać z tej drogi. Samo sobie winni.