Reklama

Remont drogi w Podgórzynie. Będzie spór o miliony złotych.

03/10/2025 17:48

Remont ważnego odcinka dawnej drogi wojewódzkiej 366, który miał poprawić dojazd do Karpacza i odciążyć lokalny ruch, utknął w impasie. Firma URBIT zeszła z placu budowy po sporze o metodę wykonania podbudowy, a Powiat Karkonoski rozwiązał z nią umowę. W efekcie zamiast sprawnej inwestycji mamy rozkopane fragmenty drogi, wahadłowy ruch i nowe postępowanie przetargowe.

Spór technologiczny zaczął się po zdjęciu starej nawierzchni. URBIT zaproponował podejście oszczędnościowe: nie wywozić całego urobku, lecz pozostawić część materiału na miejscu i poddać go stabilizacji wymieszaniem z dowiezionym kruszywem/cementem. Wykonawca powoływał się na własne badania geotechniczne i na ekspertyzy, które — w jego ocenie — wskazywały, że takie rozwiązanie zapewni wystarczającą nośność. W pismach firmy pojawiła się też opinia eksperta akademickiego,  profesora Mackiewicza, którą URBIT wykorzystuje, by podważyć jednoznaczność zapisów projektowych.

Powiat i inspektorzy nadzoru przyjęli stanowisko odmienne: dokumentacja projektowa i specyfikacje przetargowe jednoznacznie przewidywały pełne wybranie dotychczasowej konstrukcji i wymianę podbudowy. Starosta podkreślił, że dopuszczenie „miejscowych oszczędności” bez formalnej zmiany dokumentacji i zgody projektanta byłoby złamaniem procedur i podważałoby trwałość inwestycji. Co więcej, w procedurach zamówień publicznych musi być zachowana równość uczestników: jeśli zmiana technologii była realną, tańszą opcją, to powinna była znaleźć się w dokumentacji i w kalkulacjach wszystkich oferentów już na etapie przetargu — a nie być wprowadzana jednostronnie w trakcie realizacji przez wykonawcę, który wygrał kontrakt.

Reklama

Na etapie przetargu kwestia stabilizacji była zresztą poruszana. Inni oferenci zadawali pytania o możliwość użycia materiału z istniejącej podbudowy — powiat odpowiedział, że można go wykorzystać, ale wyłącznie do wykonania poboczy, nie w samej konstrukcji drogi.

Wobec braku reakcji firmy na wezwania do powrotu na plac budowy, powiat odstąpił od umowy, uznając, że przyczyna leży po stronie wykonawcy. Zgodnie z zapisami kontraktu naliczono karę umowną w wysokości około 2 mln zł — co odpowiada 5% wartości umowy (kontrakt opiewał na 52 mln zł). Dodatkowo firmie przesłano notę w związku z naliczeniem tych opłat karnych. URBIT w odpowiedzi wystosował wezwanie do zapłaty niemal 488 tys. zł za wykonane roboty oraz żąda odszkodowania przekraczającego 3,6 mln zł z tytułu utraconych korzyści. W swoich pismach spółka powołuje się m.in. na niejednoznaczności dokumentacji jako źródło sporu o metodę wykonania podbudowy.

Reklama

Wydaje się jednak, przynajmniej na razie, że  formalnie i praktycznie powiat ma silniejszą pozycję. Po pierwsze: umowa i zatwierdzony projekt to podstawa realizacji zamówienia publicznego — wykonawca akceptując przetarg zobowiązał się do działania zgodnego z dokumentacją. Po drugie: otwieranie furtki do jednostronnych zmian technologicznych w trakcie realizacji podważałoby zasadę uczciwej konkurencji — wykonawca, który wprowadza „oszczędności” już po wygranym przetargu, zyskuje konkurencyjną przewagę nad oferentami, którzy wyceniali prace zgodnie z projektem. Po trzecie: rolą inwestora publicznego jest zabezpieczenie jakości i trwałości inwestycji — gdyby w przyszłości pojawiły się usterki wynikające z takiego półśrodka, to politycznie i finansowo reperkusje obciążyłyby powiat.

Z punktu widzenia zamówień publicznych powiat nie miał wyboru – musiał egzekwować warunki umowy, bo takie odstępstwo mogłoby oznaczać uprzywilejowanie wykonawcy. Również w kontekście trwałości inwestycji konsekwencja była obowiązkiem – dlatego decyzja o zerwaniu kontraktu jest niestety wypadkową zdarzeń.

Reklama

Powiat ogłosił nowe postępowanie przetargowe na dokończenie remontu blisko 20-kilometrowego odcinka dawnej DW 366; najpilniejszym zadaniem będzie uprzątnięcie i profesjonalne dokończenie spornych fragmentów w Marczycach i Podgórzynie. Z prawnego punktu widzenia możemy spodziewać się sporów sądowych: URBIT już zgłosił roszczenia, a powiat będzie domagał się egzekucji kar umownych i rozliczenia kosztów dokończenia zamówienia przez innego wykonawcę.

W świetle dokumentów i zachowania stron przewagę wydaje się zyskiwać powiat: jego decyzja była zgodna z umową, z zasadami zamówień publicznych oraz z obowiązkiem zapewnienia trwałości i bezpieczeństwa inwestycji. URBIT ma argumenty merytoryczne i ekspertyzy po swojej stronie, łącznie z opinią, że dla dobra środowiska można wykorzystać materiał że starej podbudowy po stosownych badaniach, ale na to wszystko musi być zgoda projektanta a takiej nie było. Ponadto zejście z placu budowy znacząco osłabia  pozycję procesową spółki. Spór prawdopodobnie rozstrzygnie sąd, ale dziś priorytetem dla mieszkańców i administracji powinno być dokończenie prac przez nowego wykonawcę — i to bez półśrodków.

Reklama

Remont drogi w Podgórzynie. Będzie spór o miliony złotych.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/10/2025 23:02
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefek - niezalogowany 2025-10-03 22:12:32

    nieźle

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Woskar - niezalogowany 2025-10-03 22:54:08

    Ile Wiśniewski zapłacił za publikację tego artykułu ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Twoja stara - niezalogowany 2025-10-03 23:41:01

    Tyle ile twoja matka bierze za usługi oralne

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości