W myśl powiedzenia „cudze chwalicie, swojego nie znacie” w tym roku wychowawcy półkolonii letnich w Karpaczu postanowili dogłębniej poznać okoliczne tereny.
Stawiamy na zdecydowaną aktywność fizyczną. Dużo chodzenia, mało siedzenia - takie motto półkolonii wymyśliły nasze dzieci. Nawet najmłodsi uczestnicy zajęć nie narzekają na zmęczenie. W swoim tempie uśmiechnięci przemierzają Karpacz i jego okolice.
Codziennie można nas spotkać w drodze: na basen, na lody, na zajęcia w Bibliotece Miejskiej w Karpaczu, na drodze do schroniska Nad Łomniczką, na drodze do Białego Jaru, na drodze na strzelnicę golfową, czy w trasie do Centrum Informacyjnego KPN-u lub do Świątyni Wang. Jesteśmy aktywni również na polu artystycznym, ponieważ dzieci z radością uczestniczą w zajęciach plastycznych, które prowadzi nasz ulubiony Pan Jan Musielski. Sił dostarczają nam śniadanie i obiad, które jemy podczas pobytu na półkolonii.
Półkolonie w Karpaczu to dobra marka. Każdego lata jest nas coraz więcej. W tym roku pracujemy aż w siedmiu grupach. Bardzo dużo mamy sześciolatków, których podziwiamy za chęci, siły i wytrwałość. Przyda im się taki trening przed szkołą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze