Reklama

Problemów Ci u nas dostatek, czyli mieszkańcy w obronie …

28/12/2015 12:40

Trudny orzech do zgryzienia czeka Burmistrza i Radnych. Zapowiadają się protesty. W sieci już pojawiła się petycja. Mieszkańcy zbierają podpisy. Jak zwykle chodzi o pieniądze i ich przeznaczenie.

 

W dniu 25 grudnia w internecie, pojawiła się petycja „ Nie dla skrócenia Izerskiej Gali!”. Autorami petycji są anonimowe osoby podpisujące się „Mieszkańcy miasta i gminy Mirsk”. W petycji czytamy: 

Szanowni Państwo,

Izerska Gala od wielu lat jest corocznym świętem nie tylko miasta Mirsk, ale też całej gminy i regionu. Jest to jedyny w roku weekend, podczas którego mieszkańcy miasta mają okazję do spotkania się na stadionie miejskim w rytmach muzyki granej przez największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Jednak Izerska Gala to nie tylko koncerty, to także możliwość zaprezentowania twórczości naszej młodzieży, być może nawet pierwsza okazja do występu na w pełni profesjonalnej scenie, mobilizująca do dalszego rozwoju talentu oraz - a może przede wszystkim - jest świętem naszego folkloru, wywodzącego się z korzeni każdego z nas, będącego tradycją, wartą pielęgnacji i ocalenia przed zapomnieniem. 
Pamiętajmy, że Izerska Gala to także narzędzie do promocji naszego miasta i gminy. Corocznie, w lipcowy weekend odwiedza Mirsk wielu turystów i przyjezdnych. Niesamowita atmosfera, jaką wspólnie tworzymy z tej okazji, pozostawia same dobre wspomnienia i chęć powrotu. Poza poznaniem folkloru i rękodzieła, poznają też gościnność naszego miasta i jego mieszkańców, a to pozostaje w pamięci najdłużej.

Dotarły do nas niepokojące informacje, poruszone podczas ostatniego zebrania Rady Miejskiej. Jeden z radnych zawnioskował o skrócenie  Izerskiej Gali do jednego dnia, ograniczającego się do prezentacji folkloru z powodów gminnych oszczędności. My, mieszkańcy, zaniepokojeni tymże faktem, apelujemy o odrzucenie wspomnianego wniosku. W naszym mieście na próżno szukać propozycji rozrywkowych, koncertów współczesnych gwiazd, a także okazji do wspólnej zabawy. Na przestrzeni ostatnich lat, nie tylko Izerska Gala już została skrócona z trzech do dwóch dni, wiele razy redukowano też jej formułę: zaprzestano realizacji przeglądu zespołów rockowych, zmniejszono ilość koncertów i wieczornych dyskotek/biesiad, zaprzestano organizacji balów andrzejkowych, sylwestrowych i karnawałowych w sali MOK, zredukowano tzw. "majówkę" wyłącznie do części oficjalnych. My, mieszkańcy Mirska, potrzebujemy oderwania się od szarej codzienności naszego miasta, choć w jeden weekend w roku. Skrócenie imprezy do 1 dnia, nie zniweluje kosztów o 50%, niezbędna technika sceniczna będzie musiała pozostać ta sama, co niesie za sobą te same koszta nie tylko montażu, ale też transportu. Oszczędzimy jedynie na energii, gażach artystów i dniówkach pracowników obsługi. Czy rzeczywiście stanowi to ogromną różnicę w skali rocznego budżetu gminy?

Zdecydowanie nie.

Budżet miasta i gminy Mirsk zostanie zatwierdzony na styczniowym posiedzeniu Rady Miejskiej. Prosimy, nie zniszczcie nam Izerskiej Gali i jej tradycji, budowanej od lat.
Zdjęcia z Izerskiej Gali w Mirsku - archiwum Lwówecki.info   Radnym, który zawnioskował o cięcia w wydatkach m.in. na Izerską Galę jest Radny Bartosz Baszak, Przewodniczący Komisji Rozwoju Rady Miejskiej w Mirsku. Pan radny nie wstydzi się swojej propozycji i przyznaje, że została ona poparta przez całą Komisję. Liczy również na wsparcie kolegów radnych podczas głosowaniem nad budżetem. 

W rozmowie z redakcją Lwówecki.info, pan Bartosz Baszak, Radny MiG Mirsk wyjaśnia, iż nie jest tajemnicą, że gmina znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Największym problemem jaki wyniknął w ostatnim czasie jest brak wody. Jest to bardzo poważny problem dotyczący wielu mieszkańców całej gminy. Radni debatując nad budżetem musieli zdecydować, czy gmina Mirsk ma wspierać rozwiązywanie problemów egzystencjalnych, takich jak np. budowa studni i skąd wziąć na to pieniądze.

Budżet Mirska jest skromny. Spore wydatki zostały przewidziane na szkoły, opiekę społeczną, służbę zdrowia, administrację, na organizacje pozarządowe, kluby sportowe, ect... Na inwestycje 2016 pozostało niespełna 400 tysięcy. To zaledwie kropla w morzu potrzeb. Dlatego Radny Baszak zawnioskował aby w każdym dziale szukać oszczędności, które będzie można przeznaczyć na rozwiązywanie tych najpilniejszych i najważniejszych problemów mieszkańców. 

Zdaniem Radnego 170 tysięcy jakie jest przeznaczane na Izerską Galę, to bardzo duże wydatki, przy tak skromnym budżecie, dlatego jedną z propozycji było zabranie z tych 170 tysięcy, kwoty 50 tysięcy i przeznaczenie ich w 2016 roku m.in. na projekt dofinansowania dla mieszkańców, którzy zdecydują się na budowę przydomowych studni. Na organizację Izerskiej Gali nadal pozostaje 120 tysięcy złotych.

W rozmowie, Radny Bartosz Baszak podkreśla, iż nie jest przeciwnikiem Izerskiej Gali, wręcz przeciwnie. Jego zdaniem jest to bardzo ważna dla mieszkańców i całej gminy impreza, jednak w tak trudnej sytuacji należy się zastanowić, czy ważniejsze są „Gwiazdy”, czy woda w kranie? 

Czy mieszkańcy zdążą zebrać i przedstawić radnym podpisy – swoje oczekiwania? Czy radni wezmą pod uwagę głos tych, którzy chcą zachowania Izerskiej Gali w dotychczasowej formule? Czy radni postawią raczej na inwestycje w budowę studni, przydomowych oczyszczalni, a może nawet alternatywnych źródeł energii? O tym przekonamy się już we wtorek, 29 grudnia 2015, kiedy to Radni Rady Miasta i Gminy Mirsk podejmą Uchwałę budżetową. Początek sesji planowany jest na godzinę 12:00.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ... - niezalogowany 2015-12-29 13:51:56

    Niezła ta RuDa po lewej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    devilek - niezalogowany 2015-12-29 11:00:23

    ... i to w 21 wieku ... w zasadzie to gmina ma obowiązek zapewnić zaopatrzenie w wodę, odprowadzenie ścieków, zasadniczo na to składają sie podatki mieszkańców ... zrozumiałbym, gdyby propozycja radnego brzmiała: z racji, iż gmina nie wywiązuje się z obowiązków z racji braku środków, każdy, kto zapewnia sobie "wodę w kranie" we własnym zakresie, nie płaci podatku od nieruchomości ... oczywiście do czasu "amortyzacji" inwestycji w studnię ... do łunii weszliśmy po to m.in aby się rozwijać, na rewitalizację gmin są pieniążki do wzięcia, ale trzeba umieć je wziąć, a do tego potrzeba kompetentnych ludzi. "obcinanie" wydatków zamiast poszukiwania wpływów przypomina, jakże typowe i znane, stawianie ograniczeń prędkości zamiast łatania dziur w drogach: łata kosztuje, znak także, może trochę mniej, ale przecież mieszkańcy sobie poradzą, a i z mandatów zawsze to dodatkowe wpływy ... ech, taka to cygańska "zupa na gwoździu" ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości