Wczoraj (28 stycznia) ok. godz. 23:00 na stacji paliw przy Al. Jana Pawła II w Jeleniej Górze doszło do pożaru.
Do stanowiska kierowania straży pożarnej wpłynęła informacja o zadymieniu w budynku stacji paliw. Na miejsce zadysponowano zastępy z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej nr 2 PSP w Jeleniej Górze. Pożar udało się opanować jeszcze przed przyjazdem strażaków. Pracownicy stacji odcięli zasilanie i zneutralizowali zagrożenie.
Powodem pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.
# Pożar na stacji paliw w Jeleniej Górze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wierzę pewnie pet w koszu.
Pet w koszu... ? W budynku? A to ciekawe.
Zwarcie instalacji, może zdarzyć się wszędzie, w domu i samochodzie również. Pracownicy po prostu zastosowali procedury, których ich nauczono na taką ewentualność. A co do petów, nie raz można zobaczyć „klienta”, który wyrzuca peta na ziemię, stojąc 2 metry od popielniczki, ciekawe czy w domu też tak robi ;)
Palacze to śmierdzące brudasy.Na jamie też gaszą pety na stole?Na stacji paliw uważają,że im wszystko wolno.Pajace.
Wielkie brawa dla pracowników.
Sam jesteś brudas i pajac,kto pali to jego sprawa,a twój komentarz to taki gejowski jest co,Ty pajacu
Sam jesteś brudas i pajac,kto pali to jego sprawa,a twój komentarz to taki gejowski jest co,Ty pajacu
Sam jesteś brudas i pajac,a twój wpis to jakiś gejowski jest co,Ty pajac
Moja ulubiona stacja nie bez powodu profesjonalna obsługa wielkie gratki za szybką i odpowiednia reakcje pracowników
Weźcie się jeb**jcie w głowę gdzie pet na stacji a propo gościa który mówi że 2m od popielniczki gasza fajki to może takie rzeczy się u niego na chacie dzieją gdy by nie pracownicy to jak by to jebło to by gości ocknal się w domu gaszac peta na podłodze 2m od popielniczki i by drapal się po czapce co się ku*wa stało
Nie wierzę pewnie pet w koszu.
Pet w koszu... ? W budynku? A to ciekawe.
Zwarcie instalacji, może zdarzyć się wszędzie, w domu i samochodzie również. Pracownicy po prostu zastosowali procedury, których ich nauczono na taką ewentualność. A co do petów, nie raz można zobaczyć „klienta”, który wyrzuca peta na ziemię, stojąc 2 metry od popielniczki, ciekawe czy w domu też tak robi ;)