Środowy wyjazd do Elbląga mógł się okazać szczęśliwy. Nasze szczypiornistki w starciu ze Startem przez większość spotkania prowadziły, ale ostatnie 10 minut należało do miejscowych.
W hali w Elblągu kibice obejrzeli ciekawe widowisko choć przez większość spotkania to „Jelonki” były bliżej sukcesu. Nasz zespół rozpoczął zawody bez kompleksów i już po kilku minutach prowadził 5-2. Kilka chwil później było 12:8. Przed przerwą KPR prowadził nawet 14:10, Niestety trzy ostatnie minuty należały do miejscowych które zniwelowały swoją stratę, ale do szatni to nasze dziewczyny zeszły z jednobramkową przewagą.
Po zmianie stron trwała wyrównana walka z lekką przewagą Elblążanek które po kilku minutach wyszły na prowadzenie 16:14. Nasze ”Jelonki” potrafiły się odbudować i w 49-ej minucie to my znowu prowadziliśmy 20:19. Długo piłkarki Startu nie mogły znaleźć sposobu na dobrze dysponowaną naszą drużynę. Kilka razy nie popisali się sędziowie, którzy swoimi decyzjami wprowadzili spory chaos. Na ławce kar usiadło aż sześć naszych piłkarek (Grobelska, Bader, Mączka, Buklarewicz, Dąbrowska, Wiertelak). Gospodynie wykorzystując liczebną przewagę wyszły na prowadzenie 25:21. Nasze zawodniczki dzielnie próbowały jeszcze gonić wynik lecz liczne kary indywidualne dla jeleniogórzanek wpłynęły na końcowy rezultat. Mecz w Elblągu dostarczył sporych emocji, a wynik ważył się do ostatnich minut.
START ELBLĄG - KPR JELENIA GÓRA 29-26 (13-14)
KPR: Kozłowska, Ścigała – Buklarewicz 8, Mączka 7, Dąbrowska 4, Wiertelak 3, Michalak 3, Bader 1, Grobelska, Tomczyk, Uzar, Jasińska, Oreszczuk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze