Według polskiego prawa pieszy, który zamierza przejść przez przejście na drugą stronę jezdni ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającym samochodem. Czy to odpowiednia zasada? Bez odpowiedzialności za własne życie żaden przepis nie poprawi bezpieczeństwa.
Pieszy na przejściu ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającym samochodem. Kierujący nie ma możliwości wyboru, czy ustąpić pierwszeństwa przechodniowi czy przejechać przez przejście nie zatrzymując się. Jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu! Ten przepis miał regulować postępowanie kierowców, którzy przekraczają prędkość w okolicach przejść dla pieszych, w skutek czego, w niektórych przypadkach nie dają rady wyhamować i przepuścić pieszego, który znajduje się na skraju chodnika. Pomysłodawcy przepisu z pewnością nie mieli złych intencji przy jego tworzeniu, lecz nie przewidzieli jednego - ignorancji przechodniów i braku świadomości dotyczącej skutków zderzenia samochodu z człowiekiem. Otóż część przechodniów zachowuje ostrożność przed wkroczeniem na jezdnię i stosuje zasadę ograniczonego zaufania. Bardzo odpowiedzialnie jest jeżeli dana osoba rozejrzy się dokładnie czy nie nadjeżdża właśnie samochód, który może nie wyhamować przed przejściem. Jednak sporym odłamem społeczeństwa są osoby, które za nic mają sobie bezpieczeństwo i wkraczają na jezdnię bezpośrednio z chodnika nie uwzględniając faktu, że może dojść do zderzenia z nadjeżdżającym samochodem. Przy tego typu zderzeniu człowiek jako niechroniony uczestnik ruchu drogowego nie ma szans w starciu ze stalową maszyną. Tu warto zauważyć, że droga hamowania zdecydowanie wydłuża się, gdy jezdnia jest mokra. W trudnych warunkach nawet samochód jadący z prędkością mniejszą niż przewidują przepisy ruchu drogowego może nie wyhamować i uderzyć w przechodnia. Tylko odpowiedzialność może zapewnić pieszym bezpieczeństwo.
Ignorancją popisały się na przykład Panie, które na jeleniogórskim zabobrzu zatrzymały się na przejściu dla pieszych, aby swobodnie odbyć konwersację. To jedynie przykład zachowania, które może spowodować tragedię i świadczy o braku odpowiedzialności pieszego.
Zdjęcie pochodzi z Facebookowej grupy Jelenia Góra Podaj Dalej
# Pieszy ma pierwszeństwo - Bezmyślność może być przyczyną tragedii
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Droga osiedlowa koło blaszaka na Zabobrzu. Po sam horyzont nic nie jedzie pasem, na którym stoją Panie. Być może zatrzymały się na kilka sekund, by powiedzieć sobie dzień dobry i życzyć miłego dnia. Jak coś nadjedzie, to 3 sekundy zajmie im zejście na bok. Widoczność z daleka doskonała. Szanse na potrącenie zerowe, chyba że kierowca będzie jechał z głową między nogami, a nie patrząc przed siebie. Tymczasem oburzony społeczniak, opancerzony karoserią swojego bolidu, wyciągnął telefon w trakcie jazdy i koniecznie musiał zrobić fotkę, bo pieszy to jego wróg. Utrudnia mu jazdę 70km/h po osiedlowych drogach. Gdyby ów kierowca sam częściej był pieszym, to takich zdjęć by nie robił i nie rozsyłał do mediów.
Pomyśl zanim coś napiszesz. Zasady są zasadami, bardzo często właśnie przez robienie wyjątków są wypadki. A pójdę na skróty, a zawrócę na autostradzie, przecież nic nie jedzie...
Porównujesz jazdę pod prąd na autostradzie z powolnym przechodzeniem po pasach. Gratuluję. Faktycznie ryzyko identyczne.
Heh, jesteś i.diotą do kwadratu. Jezdnia to nie jest miejsce na konwersacje nieważne czy jedzie samochód czy nie!!! Przepisy tutaj są jednoznaczne. Starym prukwom nic by nie stało jak by przeszły na którąś ze stron na chodnik. Tylko na pewno są takimi samymi bezmózgami jak Ty, p.ajacu!
Pytam się, gdzie są pały?
Wg mnie osoby, które zatrzymały się na przejściu nie powinny tak robić, to trochę zbyt bezrefleksyjne. Ale w tym przypadku trochę je rozumiem, bo stoją w miejscu gdzie pas ruchu dopiero się zaczyna i tam kierujący nie będzie rozpędzony. Narażają się na obtrąbienie klaksonem co najwyżej. Gdyby to było na długim pasie ruchu a jeszcze w czasie zmniejszonej widoczności to byłoby niebezpieczne bo w tych dolnośląskich pipidówkach mało kierowców jest gotowych na zatrzymanie się przed przejściem. Autor artykułu pewnie też niechętnie to robi i szuka burzy w szklance wody. Skoro na przejściu pieszy ma pierwszeństwo zanim na nie wejdzie to kierujący pojazdami powinni tak jechać aby w każdym momencie moc bezpiecznie przepis ich pieszych którzy są w pobliżu przejścia, a nie szukać usprawiedliwienia w bezmyślności pieszych.
..."trochę je rozumiem..", serio ? to może trochę zrozumiemy kierowców wjeżdżających jednym kołem na chodnik (trochę wjechali), zawracających na autostradzie, trochę przekraczających prędkość w zabudowanym, mających trochę promili we krwi ..a co , jak trochę to trochę. W tym przypadku GŁUPOTA to mało powiedziane, ploteczki na przejściu dla pieszych czyli na jezdni ! własnie aprobując i tłumacząc takie nieodpowiedzialne zachowanie uczymy chamstwa drogowego. Nie ma znaczenia czy coś jechało czy nie, szacunku do przepisów powinno się wymagać od każdego, potem może sobie na chwilę przysiądą wymienić poglądy na temat zakupów ? przecież nic nie jedzie , a najwyżej poczeka ;)
Wprowadzenie obecnych zasad poskutkowało kompletną ignorancją ze strony pieszych, którzy w znacznej mierze przestali zwracać uwagę czy jezdnią nadjeżdża pojazd. Po prostu wchodzą na przejście dla pieszych.
Ale to ty prowadzisz niebezpieczny pojazd i to ty masz uważać. Pieszy chodząc nikogo nie potrąci, a ty w swoim samochodzie już tak. Chcesz jeździć, to jedź wolno i ostrożnie. Tam, gdzie można jechać szybko, tam pieszy nie ma wstępu. Proste.
Ad vocem do "heh". Jeżdżę ostrożnie od 30 lat i jakoś cały czas nie opanowałem zatrzymania w miejscu pojazdu w miejscu "tu i teraz", kiedy pieszy w kapturze, ze słuchawkami w uszach i zapatrzony w telefon (w którym to chyba jest instrukcja "wdech-wydech" :-) ) i dlatego uważam,że pieszym powinno się też uświadomić prawa fizyki ... a w uproszczeniu: stara zasada szkolno/przedszkolna: zatrzymaj się przed przejściem - prawo - lewo - prawo i dopiero, jak bezpiecznie to wchodzę. I dopiero wtedy, summa summarum, byłoby bezpieczniej.
Do heh: pieszym ustępuję, np 100 razy, ale jeśli 101 raz go nie zauważę, bo będę myślał np o pracy, albo kochance, albo pieszy ubrany na czarno, czy szaro, pokryje się z bocznym słupkiem nadwozia i nawet nie spojrzy czy coś nadjeżdża, wtargnie na jezdnię prosto pod koła ? Ja po kilku latach wyjdę z więzienia, a tam na ulicy zostanie trup.
Rozmawiajace na przejścia to przewaznie emerytki to plaga, kierowcy zatrzymuja sue by nie dostać mandatu a debata starszych pan trwa dalej. Policja lapie kierowcow na przejsciach ale niech zgodnie z nowymi przepisami lapie rowniez rozmawiajacych przez telefon na przejściu oj by mili żniwa
Panie? Mohery to nie pani.
To prawda, ludzie nie rozumieją że PIERWSZEŃSTWO nie jest jednoznaczne z NIEŚMIERTELNOŚCIĄ!!!! Edukacja, nie MÓWIENIE a uczenie...
Falochron na narodowym katolickim przekopie mierzejskim już pęka. Mróz i słona woda zrobią swoje. Choć wytrzymalo dłużej niż narodowa katolicka ławeczka z instrukcją obslugi job ją mat' pisbolszewicka.
Buuum
Ludzie skąd w Was tyle złości, wściekłości. Jeden drugiego w łyżce wody by utopił. Jak ja nie chcę wracać do tego kraju i takich ludzi. Tu gdzie jestem jest słońce na niebie i w ludziach. Nikt jadem nie pluje i żyją.
Nie chcesz wracać, więc specjalnie tu przychodzisz, żeby się podzielić opinią. Chyba sama siebie oszukujesz. Jak dla mnie to w Tobie jest jad. Jestem lepsza, siedzę w lepszym miejscu, a Wy Polacy gnijecie w Polsce. Skoro Ci tam tak dobrze, to po jakie licho tu wchodzisz i jeszcze tracisz czas na pisanie? Ciesz się słońcem i słonecznymi ludźmi. Po co nam informacja gdzie jesteś i co robisz? Dla nas nie jesteś nikim istotnym. Aha, jeszcze jedno. Jeśli kiedyś planujesz tu wrócić tylko po to, by narzekać, że tu jest źle, a tam jest lepiej, to mam radę. Nie wracaj. Nie potrzebujemy narzekaczy z zagranicy.
Na głupotę nie ma lekarstwa, a dzięki temu przepisowi więcej kierowców przepuszcza na pasach. Tam gdzie kiedy nie dało się przejść przez 20 minut, da się przejść w 2-3 minuty.
Zanim zaczniesz" bronić" pieszych w pokazanej sytuacji zapoznaj się z prawami i obowiązkami pieszych na jezdni.
Droga osiedlowa koło blaszaka na Zabobrzu. Po sam horyzont nic nie jedzie pasem, na którym stoją Panie. Być może zatrzymały się na kilka sekund, by powiedzieć sobie dzień dobry i życzyć miłego dnia. Jak coś nadjedzie, to 3 sekundy zajmie im zejście na bok. Widoczność z daleka doskonała. Szanse na potrącenie zerowe, chyba że kierowca będzie jechał z głową między nogami, a nie patrząc przed siebie. Tymczasem oburzony społeczniak, opancerzony karoserią swojego bolidu, wyciągnął telefon w trakcie jazdy i koniecznie musiał zrobić fotkę, bo pieszy to jego wróg. Utrudnia mu jazdę 70km/h po osiedlowych drogach. Gdyby ów kierowca sam częściej był pieszym, to takich zdjęć by nie robił i nie rozsyłał do mediów.
Pomyśl zanim coś napiszesz. Zasady są zasadami, bardzo często właśnie przez robienie wyjątków są wypadki. A pójdę na skróty, a zawrócę na autostradzie, przecież nic nie jedzie...
Porównujesz jazdę pod prąd na autostradzie z powolnym przechodzeniem po pasach. Gratuluję. Faktycznie ryzyko identyczne.